Kolejne dziecko i co dalej? Drukuj
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
czwartek, 31 stycznia 2013 02:42

Takie pytanie zadaje sobie wiele kobiet, rodzin na całym świecie, szczególnie w tych trudnych czasach, sytuacjach, kiedy brakuje warunków do życia, podstawowych rzeczy do życia, wychowania dziecka. Co zrobić, gdy pocznie sie kolejne dziecko? Czy je zabić po przez zabieg lub w inny sposób czy też zostawić gdzies po urodzeniu a może podjać sie tego trudu wychowawczego? Świat głosi katechezę sprzeczną z tym, czego oczekuje Bóg a więc poszanowania dla każdego zycia - od chwili jego poczęcia aż do naturalnej śmierci. Aby przyblizyc ten problem i może tez pomóc trochę w podjęciu właściwej decyzji przedstawiam kilka faktów z mojego życia - wcale nie łatwego i pozbawionego problemów, ale tez owocnego ze względu na ten bezcenny dar, jakim jest życie ludzkie. Dar, który wiąże rodziny, który nadaje sens życia, daje tez wiele radości z przyszłych sukcesów dzieci. Nie bylismy jednak pozbawieni tej duchowej walki ze złem, z pokusami skłaniajacymi do pozbycia się "niewygodnego problemu" lub "balastu" - jak to można często usłyszeć od przeciwników posiadania dzieci a szczególnie większej ich ilości. Podjęliśmy jednak walkę i teraz mogę cieszyć się, że nie uległem tym pokusom. 

 

Gdy urodziło nam się trzecie dziecko byłem w szoku. Szatan podsuwał mi najbardziej bluźniercze myśli, aby tylko zniszczyć mój stosunek do życia ludzkiego: "co zrobisz, przecież ledwie co żona znalazła pracę? dziecko będzie przeszkodą, żona może stracić pracę zaraz po urodzeniu dziecka, głupi jesteś - to nie dla was, jak je utrzymacie? co się stanie z dziećmi, gdy ty lub twoja żona umrze? lepiej zabić lub pozbyć się go, po co taki balast?"

 

Walczyłem z tymi myślami przez dłuższy czas, ale będąc we wspólnocie otrzymałem ogromna pomoc w postaci ze strony braci i też wielka pomocą było słuchanie Słowa Bożego. Ono zmieniało mój stosunek do życia, Ono nadawało sens życiu, motywowało do dalszej walki, dlatego wiedziałem, że nie mogę się poddać, nie mogłem pozwolić aby zło wygrało i skłoniło mnie do tak potwornego czynu. Powierzyłem to wszystko Bogu i się opłaciło, odzyskałem wewnętrzny pokój, choć szatan nadal atakował. Uznałem, że skoro Bóg daje nowe życie to też zadba o to, aby wszystko dobrze się ułożyło i tak też się stało. Żona nie straciła pracy - otrzymała umowę i mogła pracować dalej. Odetchnąłem z ulgą na tak dobra wiadomość, choć tez wiedziałem, że nie będzie to wszystko takie proste, jednak świadomość, że Bóg nie zostawił nas dała poczucie pewności i chęci do dalszego życia, do dalszego zmagania się z trudnościami.

 

Szatan jest jednak uparty i nie rezygnuje z ataków, więc od razu podsuwał myśli, które miały niszczyć rodzinę: "żadnych więcej dzieci, to już powinno być ostatnie, nie możecie decydować sie na kolejne, nie dacie rady" Nie da się ukryć,, że przez długi czas żyliśmy takimi myślami, tym bardziej, że jak to w życiu bywa - przychodzą problemy ze zdrowiem dzieci, więc tym bardziej odsuwaliśmy od siebie takie myśli, takie plany.  Nie przestawaliśmy jednak się modlić i dążyć do wychowywania dzieci w wierze po przez wspólna modlitwę i uczestniczenie w niedzielnych mszach dla dzieci, aby mogły słuchać i korzystać z tych darów, aby umacniać w nich wiarę, której nam też brakowało.

 

Córka stanęła jednak przed sytuacją wychowywania sie między braćmi a to stwarzało u niej poczucie osamotnienia jako, że bracia trzymają się często razem, więc ona była sama, brakowało jej siostry z którą będzie mogła się bawić, rozmawiać. Podjęła się więc modlitwy o siostrę i modliła się przez długi czas.  Im bardziej my modliliśmy się o pomoc ze strony Boga i Jego błogosławieństwo tym bardziej wzmacniała się moc modlitwy córki. Pozostając przy zamiarze nie posiadania więcej dzieci broniliśmy się przed tym blokując Bogu realizacje Jego planów idąc bardziej za głosem świata : "im mniej dzieci tym mniejszy kłopot"

 

Bóg jednak postawił na swoim i wysłuchał modlitwy córki a nas ponownie postawił przed faktem dokonanym - dalszej walki ciąg dalszy. Poczęcie się kolejnego dziecka nie odbyło się bowiem bez tych koszmarnych myśli podsuwanych przez złego. Jednak tym razem byliśmy trochę spokojniejsi, tym bardziej po wcześniejszym doświadczeniu pomocy ze strony Boga. Czekaliśmy tylko na wynik tego działania - czy będzie kolejny syn czy tym razem córka? Wynik był bardziej oszałamiający niż sam fakt poczęcia się kolejnego dziecka: córka tak długo się modliła, że Bóg obracając nasze plany, nasze zamiary wysłuchał modlitwy córki : otrzymała upragnioną siostrę.

 

Zapewne możecie się zastanawiać po co ja to piszę? Czy aby się chwalić kolejnym dzieckiem czy aby - patrząc na pogląd świata pokazać głupotę tak szaleńczej zabawy, która kończy się kolejnym dzieckiem? Piszę to jednak w tym celu, aby ukazać prawdziwe działanie Boga, moc modlitwy a w szczególności modlitwy dzieci a także po to, aby zachęcić wszystkich, którzy borykają się z takimi podstępnymi myślami ze strony złego podjąć z nim walkę o życie każdego dziecka, aby tez nie poddawać się, gdy otrzymamy taki dar życia. Szatan zawsze stanie do walki, aby zniszczyć to życie, aby zniszczyć rodzinę, ale my mamy bronić życia i jeśli już powierzamy nasze życie Bogu to być otwartym na Jego działanie, na Jego plany a mogą one obrócić nasze życie do góry nogami, ale to są jednak Boże plany i na takie się decydujemy oddając się woli Bożej.

 

Nie słuchajcie głosu świata, nie słuchajcie podszeptów złego, aby zabić własne dziecko. To była jest i będzie najgorsza decyzja - WYBRANIE ZŁA ZAMIAST DOBRA a krew niewinnego dziecka będzie na naszych rękach, nasza dusza będzie splamiona ciężkim grzechem. Przyjmując ten dar życia przyjmujemy Boże błogosławieństwo, nawet w sytuacji, gdy dziecko urodzi się chore czy w wyniku gwałtu. My okażmy szacunek dla życia i szacunek dla Boga, On bowiem nawet z najgorszej sytuacji wyprowadzi jakieś dobro. Nie wahajcie się więc przed przyjęciem kolejnego dziecka, nawet w trudnych sytuacjach. Większe bowiem spadnie na was cierpienie zabijając poczęte życie niż w sytuacji przyjęcia go itrudu wychowawczego a jeśli już są obawy związane z zapewnieniem dziecku odpowiednich warunków to przynajmniej korzystajcie z OKIEN ŻYCIA LUB ZOSTAWCIE W SZPITALU, WZGLĘDNIE POWIADOMCIE PLACÓWKĘ OPIEKUŃCZĄ - TO LEPSZE ROZWIĄZANIE NIŻ ZABIJANIE NIEWINNEGO DZIECKA. Może ci, którzy nie mogą mieć dzieci a bardzo tego pragną zainteresują się takimi dziećmi. Pamiętajmy jednak, że największy dar jaki możemy otrzymać od Boga i który kobieta nosi pod swoim sercem jest darem szczególnym a przyjmując go i ofiarowując swoją miłość i poświęcenie, trud wychowania  kobieta i tez cała rodzina zostaje uświęcona, otrzymuje Boże błogosławieństwo.

 

To co teraz czuję otrzymawszy kolejny dar życia to radość i pokój, choć wiem, że problemów będzie jeszcze więcej. Mimo, że sytuacja jest co raz trudniejsza to cieszę się z tego daru życia i przyjąłem go z nadzieją, że Bóg da wszystko co potrzebne, abyśmy mogli dalej żyć, abyśmy mogli przekazywać naszym dzieciom wiarę oraz świadectwo życia, które ma im uświadomić, że w takich sytuacjach musimy zawsze wybrać przyjęcie woli Bożej a nie własnych planów, że musimy zawsze bronić życia i byc otwartym na wszelkie zmiany w naszym życiu. Szatan nie przestanie nas atakować i do końca świata będzie czynił wszystko, aby zniszczyć jak najwięcej rodzin, aby zabić jak najwięcej niewinnych istot, dlatego potrzebna jest walka o rodzinę, o jej znaczenie w życiu danego kraju, społeczeństwa. Po przez rodziny Bóg uświęca dany kraj a im bardziej człowiek zamyka się na działanie Boga, im bardziej świat idzie za głosem zła tym więcej ludzi cierpi. Nie pozwólmy, aby także w naszym kraju pozbawiono znaczenia rodzinę, aby wartości chrześcijańskie były w naszym kraju respektowane, inaczej grozi nam upadek moralny i duchowy a konsekwencje już widać w wielu krajach na świecie, także w Europie. I to co może nas radować to ta walka podejmowana w obronie rodziny, która jest obecna we Francji i innych krajach - TO BARDZO DOBRY ZNAK I PRZYKŁAD DLA INNYCH KRAJÓW - JAK NALEŻY BRONIĆ PRAW RODZINY.

 

Możecie się ze mną nie zgadzać, ale myślę, że wiele rodzin, szczególnie wielodzietnych może powiedzieć, że przyjęcie kolejnego dziecka, kolejnego zycia darowanego przez Boga wiąże się z błogosławieństwem, mimo wielkich trudności, przeciwności. Za nim więc zabijemy własne dziecko zastanówmy się czy warto? Czy nie będzie to większe cierpienie na całe życie ziemskie i to duchowe po śmierci od tego, jakie może sie wiązać z trudem wychowawczym ? Ja majac czwórkę dzieci nie żałuję przyjęcia każdego dziecka, mimo, że jest ogrom trudności, problemów, ale jest też wiele radości i świadomosć, że Bóg nam w taki sposób błogosławi dając nam bezcenny skarb jakim jest życie człowieka.


RODZINA Z BOGIEM SILNA. KORZYSTAJMY Z PRZYKŁADU ŚWIĘTEJ RODZINY Z NAZARETU I PROŚMY NASZĄ WSPANIAŁĄ RODZINĘ O BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DLA NAS I WSZYSTKICH RODZIN NA ŚWIECIE.