| Szczoteczki i pasty gotowe do drogi! |
|
| Wpisany przez Beata |
| wtorek, 18 listopada 2014 07:07 |
|
Dentyści, jak sami żartobliwie podkreślają, w swoim zawodzie nie mają w Kamerunie żadnej konkurencji. W promieniu 200 km od ich gabinetu nie ma ani jednego stomatologa. Ich rolę spełniają tzw. „wyrywacze zębów” i szamani. Popularnymi metodami leczenia bólu zębów jest kładzenie rozżarzonego węgla lub polewanie bolącego zęba kwasem z akumulatora.
Aby zapobiec tym problemom, polscy misjonarze w prowadzonych przez siebie szkołach wprowadzili naukę szczotkowania zębów. W kameruńskich sklepikach można nabyć szczoteczki, ale niewielu ludzi wie, do czego one służą. Nawyków higienicznych najłatwiej nauczyć dzieci. Każdy uczeń misyjnej szkoły ma uszyty mały woreczek a w nim ma swoją szczotkę. Codziennie na przerwie dzieci wychodzą ze swoimi woreczkami ze szkół i szorują zęby. Kiedy przychodzi koniec roku szkolnego dostają swoje szczoteczki do domu.
W trakcie trwania Akcji zgłosili się misjonarze i lekarze fundacyjni pracujący na misjach. Wszyscy prosili o wysłanie szczoteczek dla ich podopiecznych. Oto słowa lekarki Anety Ciołek pracującej w ośrodku dla niewidomych dzieci w RPA: „Wchodzę do internatu małych chłopców z zapasowymi szczoteczkami i fluorem. Rzuca się na mnie grupka rozkrzyczanych maluchów, zabierając mi wszystkie szczoteczki. Zrobili to z prędkością światła, bo nawet się nie zorientowałam, a szczoteczek już nie było. Wiedziałam, że część z chłopców nie miała swoich szczoteczek, ale okazało się, że ta część to prawie jedna trzecia dzieci, a z zapasowych, ( czyli przesłanych w paczce rok temu) zostało mi zaledwie kilka. Teraz właściwie już nic. Ci chłopcy, którzy zabrali szczoteczki, pobiegli do wiaderka po wodę, po czym przybiegli gotowi, wyciągnęli przed siebie swoje nowe szczoteczki i wołali „Sista, give mi Colgate!”
Pozostali chłopcy uparcie przeszukiwali moje kieszenie w poszukiwaniu szczoteczek. Szczoteczek nie znaleźli, ale spodobał im się stetoskop, klucze i latarka. I wierzcie mi, że zostałam postawiona z góry na straconej pozycji wobec grupki trzydziestu niewidomych i niedowidzących małych chłopców! Tak bardzo było mi ich szkoda, że nie mają tych szczoteczek. Przyślijcie nam proszę, choć kilkadziesiąt.”
Szczoteczki i pasty były zbierane w setkach miejsc w całej Polsce, w szkołach, przedszkolach, parafiach.
Justyna Janiec – Palczewska tel. 609 988 367, 61 8621 321
więcej też na: www.medicus.ump.edu.pl
|
| Poprawiony: wtorek, 18 listopada 2014 11:34 |