Transport pomocy dla Afryki ruszył!! Drukuj
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 23 listopada 2015 20:56

Z radością informujemy, że dzisiaj na dziedzińcu przed siedzibą Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” przy ul. Grunwaldzkiej 86 w Poznaniu wolontariusze Fundacji wraz ze strażakami z Jednostki Ratunkowo-Gaśniczej nr 4 z Poznania pakowali transport pomocy dla Afryki. To największy i najcięższy transport pomocy wysyłany do tej pory przez Fundację. Łączna waga podarowanych rzeczy to około 11 ton. Znalazło się wśród nich 9 ton mydła z Akcji „Podaj mydło!” (ostatecznie cała Akcja przyniosła nie 7, a 13 ton mydła!), dwie tony mleka w proszku, plecaki podarowane Fundacji przez firmę Herlitz oraz wyposażenie gabinetu ginekologicznego.

 

 


Pomagający nam dzisiaj strażacy brali udział w Akcji „Podaj mydło!”  i kiedy przywieźli do Fundacji podarowane mydło i zobaczyli ile musimy go przenieść – sami zaproponowali pomoc w spakowaniu transportu. Oprócz mydła wyślemy również mleko w proszku. Jego zakup był możliwy dzięki środkom pochodzącym ze sprzedaży aluminiowych puszek w Akcji „Puszka dla Maluszka” (17 431 PLN). Mleko dotrze do szpitala Bagandou i misji w Nagoundaye w Republice Centralnej Afryki gdzie polscy misjonarze prowadzą program dożywiania dzieci z najuboższych rodzin.

 

Transport z Poznania pojedzie do Wrocławia i dołączy do pomocy przygotowywanej przez Fundację „Serce dla Afryki”. Kontener już w środę wyruszy z Wrocławia do Gdyni, a stamtąd statkiem do portu Duala w Kamerunie. Na miejscu misjonarze rozdysponują dary pomiędzy poszczególne misje.

 

Z prośbą o pomoc do Fundacji zgłosili się polscy misjonarze pracujący w Kamerunie i Republice Środkowej Afryki. Kraje te borykają się z wieloma problemami ekonomicznymi. W Republice Środkowej Afryki toczy się wojna domowa, a w Kamerun jest nękany zamachami bombowymi islamskiej organizacji terrorystycznej Boko Haram. Jak napisała do Fundacji „Redemptoris Missio” Ewa Gawin „Niektórzy ludzie mieszkający tutaj żyją w wielkiej biedzie, dzieci chodzą boso, nie mają ubrań, w szkołach nie ma praktycznie niczego. Do mojej szkoły mieszkający na stancji uczniowie przychodzili głodni i mimo, że opłacałam im posiłki u rodzin, często dla nich jedzenia nie starczało. Dlatego zbudowaliśmy dla dzieci internat. Dzieci z mojej szkoły są głuchonieme, bardzo lubią oglądać kolorowe książeczki. Lubią też grać w piłkę, ale nie mają odpowiednich butów – tylko klapki. Tu w Kamerunie najgorsza sytuacja panuje w więzieniach. Czasami ludzie zostają uwięzieni za błahe przewinienie. W jednej sali mieszka 150 osób, wszyscy śpią na podłodze, w takiej ciasnocie szerzą się choroby, cenny jest najmniejszy kawałek mydła.  Ludzie wtrąceni do więzienia tracą nadzieję na lepsze jutro. Odwiedzam tych więźniów żeby podtrzymać ich na duchu”.

 

W transporcie zostanie również przewieziony unit stomatologiczny do polskiego gabinetu w Abong-Mbang w Kamerunie. Do prowadzonego w Republice Środkowej Afryki szpitala trafi wyposażenie gabinetu ginekologicznego. Ten afrykański szpital prowadzony jest przez Polkę Izabelę Cywę, która pozostaje w stałym kontakcie z Fundacją prosząc często o leki, odżywki i personel medyczny. Z uwagi na niebezpieczeństwo napadu Fundacja obecnie do RCA lekarzy nie wysyła, ale pojedzie tam podarowany przez polską lekarkę Barbarę Wolską sprzęt. Pani doktor sama pracowała wcześniej trzy lata w Afryce i doskonale zna tamtejsze potrzeby.

 

Wszystkie Fundacje organizują pomoc dla swoich podopiecznych w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, my musimy to robić o wiele wcześniej z uwagi na długi czas transportu. Chcielibyśmy bardzo, aby te rzeczy były świątecznymi prezentami dla dzieci, ale jeśli kontener do Świąt nie dotrze i to i tak się będą bardzo cieszyć z każdej podarowanej rzeczy.