Stawka wykształcenia Drukuj
Wpisany przez s.Tadeusza Frąckiewicz   
czwartek, 31 stycznia 2013 23:29

W Europie wykształcenie, studia są czymś normalnym.

 

Nie stanowią większego problemu, jednak są na świecie miejsca takie jak Kamerun czy inne kraje afrykańskie, gdzie dla wielu młodych rozpoczęcie ich lub kontynuacja to wielkie pragnienie, marzenie.

 

Studenci kameruńscy. Czy są kimś innym? Nic, więc dziwnego, ze istnieją, skoro kraj chce cos znaczyć i stanowić o sobie. Z pewnością nie są rzeczywistością tak dawną jak studenci w Europie. Od kiedy więc należy zacząć naliczanie ich obecności? Ponieważ nie ma dokładnych danych, aby niczego ważnego nie pominąć należy uważać że pierwszy student na pewno był wysłany do Niemiec ze sto lat temu – wówczas, kiedy Kamerun był kolonią niemiecką.  Wzrost liczby studentów nastąpił, gdy kraj przeszedł po 1916 roku w ręce Francuzów i Anglików. W każdym bądź razie, gdy ci ostatni przygotowywali się do odejścia, a kolonie stawały się państwami niepodległościowymi wówczas Francuzi wybudowali odchodząc pierwszy Uniwersytet w stolicy kraju Yaounde. Można było już mieć wtedy nadzieję na jakąś kadrę profesorów.

 

W ten sposób pięćdziesiąt lat temu zaczęło się życie studenckie już na terenie Kamerunu, które z czasem coraz bardziej rozwijało się.

 

‒  Nie można porównywać Kamerunu nawet do jednego miasta w Polsce, gdyż jest tu więcej szkół wyższych niż w całym Kamerunie. Trzeba jednak być dumnym z tego, ze i tak już jest ich tyle. Większość, szczególnie wyższe szkoły techniczne są tworzone w ostatnich latach i to przez osoby prywatne. Jest to powód do radości i nadziei, że będzie coraz lepiej, chociaż liczby podane przez UNESCO z 2008 roku nie są satysfakcjonujące. Mimo to powstało około dwudziestu szkół wyższych, instytutów. Wzrósł natomiast procent młodych rozpoczynających studia wyższe z pięciu procent w 2005 roku o trzy procent w 2008 roku. Studenci nie są niczym nowym w Kamerunie. Byli i będą, można by się dziwić wtedy, gdyby ich nie było.

 

Naszym problemem w starych cywilizacjach, jak europejska jest podawanie ilości szkół wyższych na każde miasto, procent młodzieży korzystających z wymian międzynarodowych, stopień zaangażowania studentów w życiu społecznym czy potem kwestia zatrudnienia. Nie wyobrażamy sobie teraźniejszości i przyszłości bez nich tak samo jak nie życia bez nadziei, czyli bez dzieci i młodzieży… - mówi zatroskana s. Tadeusza, misjonarka pracujaca w Kamerunie.

 

Co się tam dzieje i powstaje w celu poprawy sytuacji młodych kameruńczyków chcących zdobywać wykształcenie?  Na to pytanie odpowiada Ismael Nandebo.

 

-  Aby umożliwić młodym ludziom wykształcenie pochodzących z bardzo biednych rodzin i niemających żadnej nadziei na kontynuację swojej nauki powstało Stowarzyszenie Rodzina Dominikańska. To właśnie nasza wola i determinacja sprawiła, że istniejemy już cztery lata, choć znamy się i współpracujemy ze sobą ponad dziesięć lat. Jesteśmy Stowarzyszeniem zasadniczo złożonym ze studentów, w większości katolickich, pochodzących ze wszystkich prowincji Kamerunu. Swoją siedzibę mamy w najuboższym, wschodnim regionie kraju. Chcemy i staramy się aktywnie uczestniczyć w życiu Kościoła przy dużym wsparciu Sióstr św. Dominika. Nasze Stowarzyszenie na chwilę obecną ma sześćdziesięciu trzech członków, w tym pięćdziesiąt dwóch studentów.

 

Jednym z wielu wyzwań, którym chcemy sprostać, jako Rodzina jest problem biedy zataczającej coraz to szersze kręgi. Ponieważ człowiek jest w centrum egzystencji i jest on podstawowym twórcą rozwoju, podtrzymywanie wiary w zdolności młodzieży to także jedno z wyzwań, któremu chcemy odważnie sprostać.
Pierwszą troską Rodziny Dominikańskiej jest znalezienie finansowania edukacji studentów poprzez uwrażliwianie ludzi dobrej woli, tutaj w kraju i poza, aby móc sprostać potrzebom swoich członków. Potrzebujemy środków, które wystarczą nam na zapłacenie czesnego, stancji i wyżywienia. Stowarzyszenie wyczula także rodziny młodzieży, aby były ich rzeczywistym wsparciem w problemach, i aby ich zachęcali do pokonywania rozlicznych problemów ciągle na nich czyhających w wielkim mieście.
Zaangażowanie i oddanie naszej siostry Tadeuszy, osoby zakochanej w młodzieży kameruńskiej i inicjatorki Stowarzyszenia ratujących młodych od utraty nadziei, pozwala na realizację celów - aby wykształcić elitę społeczeństwa i to chrześcijańską, pomoc w rozwoju swoim rodzinom, a poprzez to całemu krajowi, aby umieścić młodych ludzi w kręgach odpowiedzialnych za rozwój kraju. 

 

Zarząd Stowarzyszenia codziennie zmaga się z przyjęciem i realizowaniem licznych potrzeb swoich członków. Pozwala to im na zrozumienie problemów współczesnej młodzieży w kręgu uczelnianym, obecność w świecie młodych i przynoszenie im odpowiedzi poprzez akty miłości i konstruktywny dialog.
Jeżeli chodzi tylko o Zarząd to jest on złożony także ze studentów uczelni kameruńskich. Koordynuje swoich członków poprzez współczesne środki komunikacji, czyli internet. Studenci są rozsiani po całym Kamerunie, głównie w większych miastach, gdzie znajdują się wyższe uczelnie i są podzieleni na cztery okręgi: Yaounde (stolica), Douala (port), Ngaoundere (północ) i Bertoua (wschód). Każdy z nich ma swojego szefa i spotykają się oni raz na dwa tygodnie. Natomiast zjazd wszystkich członków Stowarzyszenia odbywa się tylko raz w roku. Ostatni zjazd był w Garoua Boulai, od 27 grudnia 2012 do 2 stycznia 2013. Poprzez swoją organizację, Rodzina Dominikańska jest miejscem spotkania, dzielenia się sobą i swoimi radościami.

Zaangażowanie Rodziny w sferę edukacji na wyższych uczelniach wynika z rozeznania sytuacji szczególnie na wschodzie kraju. Olbrzymia większość młodzieży kończy swoją naukę na uzyskaniu matury. Powoduje to zniechęcenie młodych, gdyż zdają sobie sprawę, że ani ich rodzina ani oni sami, nie podołają wielkiemu pragnieniu kontynuowania i zdobywania wiedzy na wyższych uczelniach. Stowarzyszenie dało im nowy oddech nadziei, której im brakowało i pozwoliło na nowo uwierzyć w spełnienie ich pragnień.

 

Jeśli chodzi o Kamerun to osiem procent młodych ludzi rozpoczyna pierwszy rok na uniwersytecie państwowym, czy w szkole wyższej. Ilu z nich kończy?

 

Mówi się o jednej czwartej, czyli dwóch procentach.

 

Dlaczego tak się dzieje?

 

Powodów jest wiele. Najważniejsze z nich to brak środków finansowych, trzeba wyjechać z rodzinnego miasta następnie wynająć mieszkanie, zapłacić za szkołę i dokumenty, mieć, z czego żyć, za co jeść.
Nie ma też perspektyw na na późniejsze zatrudnienie, brak też brak przemysłu, przedsiębiorstw, firm i innej infrastruktury tak potrzebnej do normalnego funkcjonowania państwa.

 

- Te powody sprawiają, ze młodzi, po ukończeniu jednego czy drugiego roku studiów, szukają często dramatycznie punktu zaczepienia w jednostkach państwowych, opłacanych przez państwo, jak wojsko, policja, żandarmeria czy celnicy. Gdy ogłaszają nabór do wojska czy innych jednostek państwowych, to trzeba widzieć tysiące i tysiące młodych koczujących całymi dniami pod budynkami przyjmującymi i weryfikującymi kandydatów. – mówi Ismael
Analiza problemów w Kamerunie, sytuacji finansowej rodzin i niektóre cyfry a wołają o pomoc dla tej części populacji! Jakże często w mediach, także w Polsce, jest zwrócenie uwagi na dzieci, jako na najwięcej poszkodowane. Wystarczy spojrzeć na ilość fundacji czy innych organizacji dobroczynnych i charytatywnych, które zajmują się dziećmi, w tym także afrykańskimi. A ile z nich spogląda swoim życzliwym okiem na młodzież a szczególnie na studentów afrykańskich? Już nie zasługują na uznanie….

 

Mają sobie sami radzić w życiu? Niestety oni sobie nie poradzą.

 

Czy mimo dzielącej nasze kraje odległości będziemy potrafili zjednoczyć nasze serca siły i tym młodym ludziom pomóc? Liczą oni na to, że nie pozostaniemy obojętni na ich los.

 

AUTOR:  S. Tadeusza Frąckiewicz, Kamerun

 

Kontakt:

http://fado.mazurywydarzenia.pl/index.php/glowna.html

http://fado.mazurywydarzenia.pl/index.php/component/content/article/46-strona-glowna/200-doroczny-zjazd-studentow-w-garoua-boulai.html

https://www.facebook.com/pages/Studencka-Rodzina-Dominika%C5%84ska-z-Kamerunu/298284239592?fref=ts

 

Konto:

Zgromadzenie Sióstr św. Dominika

Al. Kasztanowa 36

30 – 227 Kraków

BANK PEKAO SA I Oddz. w Krakowie

49 1240 1431 1111 0000 1047 9988

Kamerun - S. Tadeusza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprawiony: niedziela, 03 lutego 2013 20:41