Kult Matki Bożej Bolesnej Drukuj
Wpisany przez Beata   
wtorek, 15 września 2015 01:41

Cześć dla Matki Bożej Bolesnej sięga w Czarnym Potoku połowy wieku XV. Wiąże się z budową i konsekracją drugiego kościoła w roku 1449 oraz fundacją głównego ołtarza w formie tryptyku z centralnym obrazem Opłakiwania Chrystusa.


W tamtym czasie ośrodkami kultu Męki Pańskiej i głosicielami współcierpienia Matki Boskiej były klasztory franciszkańskie. W Starym Sączu działał istniejący do dziś franciszkańskiej reguły klasztor SS.Klarysek i męski klasztor franciszkanów, który został skasowany przez rząd austriacki w 1815 roku. Można za tym twierdzić, że starosądeccy franciszkanie zapoczątkowali w nowo konsekrowanym kościele w Czarnym Potoku nabożeństwo do Męki Pańskiej. Konsekracji kościoła w roku 1449 dokonał sufragan biskup Jerzy-franciszkanin.

 

 

 

W obrazie Opłakiwania cała uwaga koncentruje się na martwej postaci Chrystusa i na współczuciu, które wraz z Matką Najświętszą okazują Mu na Kalwarii świadkowie Jego śmierci zdjęcia z krzyża i pogrzebu. Jest to plastyczny opis skłaniający widza do wzięcia udziału we współczującym opłakiwaniu i do pokuty za swoje winy. Obraz ten ma charakter wyłącznie chrystologiczny.

 

Obecny obraz Matki Boskiej Bolesnej tez dotyczy tematu Męki Pańskiej i również przedstawia martwe ciało Jezusa, jednakże główny akcent jest w tym Obrazie położony na postać Matki Boskiej. Ona tutaj ukazuje wiernym to martwe ciało, a czyni to w celu, by pobudzić grzeszników do refleksji nad własnym życiem i do poprawy. Ma, zatem ten Obraz charakter maryjny i dlatego sanktuarium w Czarnym Potoku jest poświęcony Matce Boskiej Bolesnej.

 

Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego, ów dawny obraz Opłakiwania będący znakomitym dziełem sztuki zastąpiono po dwustu latach nowym obrazem-tym obecnym, który wkrótce zasłynął cudami? Otóż miała na to wpływ sytuacja, w jakiej znalazł się wtedy kościół. W wieku XVI do walki z kościołem przystąpili reformatorzy: Marcin Luter, Jan Kalwin i Urlich Zwingli. Odpadła od kościoła znaczna część Niemiec, Szwajcarii, Anglia i Kraje Skandynawskie. W Polsce naukę Lutra przyjmowało mieszczaństwo, natomiast wśród szlachty szerzył się kalwinizm. Na Sądecczyźnie wiele dworów szlacheckich przyjmowało odmianę kalwinizmu zwaną arianizmem. Arianie odrzucali prawdą o Trójcy Świętej, Jezusa uznawali tylko za człowieka, a Matce Najświętszej odmawiali godności i tytułu Bogurodzicy. W tym czasie w wielu kościołach z woli dziedzica ze dworu dochodziło do wyrzucania i niszczenia obrazów i przedmiotów kultu. W końcu wieku XVI i w wieku XVII przyszło orzeźwienie umysłów i rozpoczął się powrót do kościoła katolickiego. Nawróceni przywracali kościoły do poprzedniego kultu i sprawiali nowe obrazy i ołtarze. W treści tego nowego wyposażenia wnętrz w ołtarzach widzimy często Boskie Osoby Trójcy Świętej oraz Matkę Boską.

 

Tak właśnie stało się w Czarnym Potoku. U szczytu głównego ołtarza króluje postać Boga Ojca z kulą ziemską w dłoni oraz Ducha Świętego w postaci gołębicy, zaś w centrum ołtarza znalazł się właśnie wtedy obecny cudowny obraz, na którym Matka Boska Bolesna okazuje wszystkim, że to Jej Syn dokonał odkupienia świata, jaką Bóg-człowiek.

 

Przybywając, zatem do Czarnego Potoka i klęcząc przed cudownym Obrazem uświadamiamy sobie, jak mocno jest on związany z terenem Sądecczyzny. Umieszczono go tu w roku 1649 na przebłaganie Boga w Trójcy Jedynego za odstępstwo od wiary i wynagrodzenie za krzywdę wyrządzoną wtedy Chrystusowi Panu i Jego Matce.

 

Obraz Matki Boskiej Bolesnej zasłynął łaskami, gdyż już w kilkadziesiąt lat później (1727 r.) założono pierwszą księgę łask. Pojawiły się także liczne wota. Kult Matki Bożej od 1867 r. szerzyło miejscowe Bractwo Różańcowe. Należało do niego 1000 osób. Najstarszą z wyproszonych tu łask jest uzdrowienie w 1678 r. Jędrzeja Szwarcenberga, syna stolnika wołyńskiego, za co złożył on 13 grzywien srebra na korony i sukienki. Kult rozwija się do dzisiaj.

Szczególnym wyrazem czci, jaką otaczana jest Matka Boża z Czarnego Potoka, są dwa doroczne odpusty: jeden w piątek przed Niedzielą Palmową, drugi w niedziele po 15 września.

 

Duża liczba wiernych przystępujących wtedy do spowiedzi i Komunii Świętej jest najlepszym świadectwem, że Maryja prowadzi wszystkich do Chrystusa.

 

Starania o koronację wizerunku Matki Bożej Bolesnej trwały dosyć długo. Zgodnie z wymogami Stolicy Apostolskiej, a konkretnie przepisami Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wizerunek, aby być koronowany, musi spełniać trzy warunki: obraz musi być starodawny i od dawna czczony, musi słynąć łaskami wypraszanymi przez wiernych za wstawiennictwem Matki Najświętszej oraz musi być otoczony żywym kultem. Wizerunek czarnopotockiej Madonny wszystkie te klauzule spełniał. W dniu 8 czerwca 1997 r. Ojciec Święty Jan Paweł II na krakowskich błoniach poświęcił przygotowane dla Maryi korony. Jeszcze w tym samych roku, w komunikacie zapowiadającym przyszłą koronację czarnopotockiej Piety ówczesny ordynariusz bp Józef Życiński napisał: "Koronacja obrazu, który przyciągał tak liczne rzesze pielgrzymów, jest wyrazem uznania Waszej gorącej pobożności. Dziękuję Wam za to, że tak jak Maryja na Golgocie staracie się trwać przy Chrystusie w chwilach życiowych niepowodzeń i przeciwności. Pragnę wyrazić me głębokie uznanie za postawę konsekwentnej wiary spotykaną tak często wśród czcicieli Maryi nawiedzających sanktuarium w Czarnym Potoku. Ufam, że okres duchowego przygotowania do koronacji zjednoczy nas wszystkich w umiłowaniu tych wartości, które wspominamy wpatrując się w zmienione przez ból rysy Matki Chrystusa, czczonej przez wiernych z okolic Limanowej i Sącza".

 

Uroczystość koronacyjna odbyła się dwa lata później, 12 września 1999 r. Mszę św., która rozpoczęła się na przykościelnym placu o godz. 11.00 koncelebrowali wszyscy biskupi z diecezji tarnowskiej i ok. 300 kapłanów. W homilii bp W. Skworc mówił m.in. o zwyczaju przyozdabiania wizerunków Matki Bożej koronami. Przypomniał, że w diecezji tarnowskiej w XX wieku uroczystość taka miała miejsce już po raz dziewiąty. Pierwszy raz odbyła się w roku 1904 w Tuchowie, ostania zaś koronacja, która poprzedziła uroczystości w Czarnym Potoku, odbyła się w 1993 r. w Pasierbcu.

 

Uroczysty akt poprzedzony został odczytaniem breve przesłanego przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, w którym znalazły się m.in. te słowa: "Zezwalamy na ukoronowanie imieniem i powagą Ojca Świętego Jana Pawła łaskami słynącego obrazu Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, którego korony uroczyście pobłogosławił Ojciec Święty Jan Paweł II podczas wizyty apostolskiej dnia 8 czerwca 1997 roku". Po odczytaniu aktu Biskup Tarnowski w obecności 50 tys. wiernych założył na czarnopotocki obraz korony.

 

Zachowana w sanktuarium Księga cudów spisywana była z małymi przerwami przez 350 lat. Zachowane w księdze wpisy pochodzą: najwcześniejszy z 1678 roku a ostatnie z lat dwudziestych XX wieku.

 

W Księdze cudów w zapisanych podziękowaniach i prośbach utrwalone zostały świadectwa otrzymanych łask i również głęboką wiara we wstawiennictwo Matki Boskiej Najświętszej. Świadectwa podkreślają, że większość spisanych cudów miała miejsce w trakcie Mszy Świętej w czasie podniesienia. Wierni przystępowali do spowiedzi i Komunii Świętej, by z czystym sercem prosić o miłosierdzie i łaskę.

 

Ks. Zygmunt Miętus proboszcz parafii w Czarnym Potoku w latach 1896 - 1910 zebrał i uporządkował istniejące zapisy łask i cudów w zbiorze łask nadając mu tytuł:

 

"Zbiór łask cudownych doznanych od Najboleśniejszej Matki Jezusowej Przenajświętszej Maryi Panny w obrazie Jej łaskami słynącym w Czarnym Potoku"

 

Analizując cuda spisane w Zbiorze łask możemy wyróżnić wśród nich rozmaite kategorie:

 

- Uzdrowienia

- Uwolnienia od pomieszania zmysłów

- Uwolnienia niesprawiedliwie uwięzionych i osadzonych

- Nawrócenia

- Pomoc w nieszczęśliwych wypadkach

- Cuda kary


ROK 1678 - Pan Michał Szwarcenberg z Witowic Czerny stolnik wołyński, dziedzic dóbr Czarny Potok, był szerdecznym honoru Bolesnej Matki Jezusowej czcicielem. Jej Mość Pani Salomea z Dobrzechowa Czerna stolnikowa rozmaite skarby pociech od Bolesnej matki Jezusowej codzienne prawie odbierałą. gdy jej syneczek Jędrzej pięcioletni wyszedłszy na ganek dworski dość wysoki, z płochości dziecięcej spadł na ziemię twardą i kamienną, podniesiono dziecię stłuczone i zaraz udano się o ratunek do Najświętszej Matki Bolesnej. Posłąno na Mszę Świętą, po której znaleziono dziecię zupełnie zdrowe.


ROK 1724 - Wojciech Puchalski organista łącki i małżonka jego przybyli z córka swoją Kunegundą, której w gardle okropna jakaś narośl urosła, do Czrnego Potoka. Po odprawionej spowiedzi i Komunii Świętej, pomodliwszy się przed obrazem Matki Boskiej Bolesnej, zdrowa z rodzicami powróciła do domu. Świadkami tego byli mieszkańcy Łącka.


ROK 1726 - Zofia, Błażeja Cyconia wójta czarnopotockiego małózonka była tak nieszczęśliwą, że każde jej dziecko niedługo zyło. Doczekała się synka Sebastiana. Lecz ten wkrótce począł chorować. Przez tydzień nie chciał sać piersi macierzyńskich. Prawie półumarłego ofiarowała go matka Bolesnej Matce Bożej. Pobieżała do kościoła, dała na Mszę Świętą, której z płaczem wysłuchała. Powróciwszy do domu, zastała syneczka przy dobrym zdrowiu. Świadkami byli tutejsi mieszkańcy.


ROK 1733 - Pani Anna Otwinowska zapadła na ciężką, niezrozumianą śmiertelną chorobę sercową. Westchneła serdecznie do Matki Jezusowej Bolesnej w Czarnym Potoku jako do miasta ostatniej ucieczki. Niespodziewanie prędko ustapiły boleści i przyszła do zdrowia, a na pamiatkę odebranej łaski ofiarowała srebne serce na obraz Matki Boskiej.


ROK 1868 - Marcin Wrzecionek z Jastrzębia w wojnie z Prusakami  w 1866 ugodzony trzema kulami, musiał chodzić o kulach drewnianych. Przybywszy do tutejszego koscioła, po odbytej spowiedzi, obchodząc wg zwyczaju ołtarz wielki poczuł się tak silny w nogach, że drewniane kule nie były mu już potrzebne.


ROK 1897 - Jakub Kasprzak z Tylmanowej zeznał, że córce jego Katarzynie Matka Boska przywróciła utracony wzrok skoro się tylko ofiarowała do obrazu cudownego w Czrnym Potoku.


ROK 1905 - Zeszłego roku zachorowałam na ciężka chorobę- na pomieszanie zmysłów. Wszelkie środki lekarskie były daremne. Kazywałam się już do szpitala odwiezić. Za pomocą Bożą udaliśmy się do Czarnego Potoka dając na Mszę Świętą i za pomocą wody tejże niezadługo wyzdrowiałam zupełnie.

 

Ja, Kunegunda Kumor, poświadcza jej mąż Jan Kumor i Józef Kumor brat.

 

 

 

 

 

Poprawiony: wtorek, 15 września 2015 18:57