| Wiara i modlitwa drogą do Boga |
|
| Wpisany przez TOMASZ32-VAD |
| czwartek, 08 listopada 2012 01:14 |
|
Oto z takiej małej miejscowości wyłania się trójka całkiem najzwyklejszych dzieci, nie bogatych, niczym nie wyróżniających się od innych. Z takich właśnie skromnych, nie bogatych dzieci Bóg czyni świadków ogromnej wiary a jednocześnie małych misjonarzy - ich misja była bardzo ważna dla całego świata. W roku 1917 Franciszek i Hiacynta Marto oraz Łucja Santos doświadczają spotkań z Maryją, która powierza im tajemnice dotyczące losów świata. Czym sobie na to zasłużyli? Byli kimś lepszym od innych? Nie. Byli skromni i biedni, a jednak zostali wybrani.
Do dzisiejszego dnia ich imiona są na ustach wiernych, gdy słyszy się słowo "FATIMA" lub inne określenia związane z tajemnicami, jakie zostały im przekazane. Ile potrzeba było zaparcia i wiary w tych dzieciach, aby zachować te tajemnice w tak trudnych czasach. Ileż czasu na modlitwę RÓŻAŃCOWĄ poświęcały te dzieci. Kto im wierzył w to co mówiły o objawieniach Maryi? Może jakieś nieliczne osoby, reszta nie dowierzała do chwili, gdy nie zobaczyli cudu słońca. To może przypominać nam sytuację biblijną z niedowiarkiem jakim był też Tomasz - "nie uwierzę jak nie zobaczę..."
Takich postaci : osób prostych, często biednych, z których Bóg czynił swoich świadków wiary jest wiele. Mało tego - nawet z najgorszych grzeszników, morderców Bóg potrafił uczynić swoich największych świadków wiary, męczeństwa - przykład św. Pawła Apostoła. Morderca chrześcijan doświadcza niewyobrażalnej łaski - nie tylko spotyka sie z Jezusem, dzieki czemu zmienia swój stosunek do chrześcijan, doświadcza równiez przebaczenia i staje się jednym z największych Apostołów. Bóg z mordetcy czyni kogoś, kto staje sie symbolem wiary. To kolejny przykład na to, że Bóg z małych rzeczy robi wielkie, z marnych lub niewinnych, mało znaczących ludzi / dzieci czyni wielkich świadków wiary.
Czy zawsze trzeba zobaczyć aby uwierzyć? Czy potrzeba konkretnych znaków na niebie lub w życiu konkretnych ludzi, aby ludzie uwierzyli w Maryję, Jezusa czy Boga? Czy potrzeba wielu nieszczęść, cierpienia czy tragedii, kataklizmów, wojen i innych strasznych wydarzeń, aby ludzie zobaczyli zło na tym świecie i zwrócili się do Boga? Czy potrzeba czynic zło, skoro oczywistym jest że jest to złe? Takich pytań można stawiać wiele, wiele tez można przedstawić przykładów na działanie Boga, Jego Syna oraz Maryi, którzy cały czas walczą o każdego człowieka, aby nie został potępiony.
Czego słucha świat? Jakaś część idzie za głosem Boga, jakaś część jest rozdarta pomiędzy złem a dobrem a spora cześć ludzi drwi sobie z tego co święte. Niestety to co zostało przekazane tym dzieciom z Fatimy, to co jest przekazywane też innym wybranym przez Boga, Jezusa czy Maryję osobom stopniowo się realizuje w obecnym świecie. Co zatem nas czeka? Nie chcę mówić, bo nie mnie były przekazywane jakiekolwiek orędzia. Jedno jest tylko pewne: RATUNKIEM PRZED NASZYM UPADKIEM JEST MODLITWA.
Rok Wiary rozpoczęty przez Ojca Świętego Benedykta XVI jest czasem szczególnej łaski, czasem nadziei i czasem walki o nasze zbawienie, o nasza wiarę. Nie znamy dnia ani godziny naszego spotkania z Bogiem, wtedy już niczego nie da się zmienić, niczego nie cofniemy czy wymażemy ze swojego życia. Ojciec Święty Benedykt XVI podobnie jak poprzednik bł. Jan Paweł II przypomina bardzo często o modlitwie, szczególnie tej, która tak mocno jest związana z życiem Maryi i Jezusa, która jest nie tylko ratunkiem dla naszego zbawienia, ale także jest forma egzorcyzmu, który ma chronić nas przed działaniem zła. Każde objawienia Maryi wiązały się z przypomnieniem o modlitwie różańcowej. Dziś ta modlitwa ma dla nas szczególne znaczenie - w tym czasie gdzie świat upada poddając się działaniu zła, gdzie cywilizacja śmierci osiąga kolosalne rozmiary potrzeba ludzi, którzy będą się modlić, którzy też pomogą innym wychodzić z tej strefy śmierci duchowej. Są tacy, którzy może maja wiarę, są tacy, którzy się bronią i modlą, są tacy, którzy wątpią i ich wiara stale słabnie i są tacy, którzy już odchodzą z Kościoła, od Boga lub którzy odeszli. Są też i tacy, którzy wołają do wierzących : "RATUJCIE NAS". Za wszystkich trzeba się modlić, bo ci słabi się nie obronią, ci słabi mogą upaść i odejść od Boga.
Przypominajmy też o Bożym Miłosierdziu, bo jest ono ratunkiem dla nas wielu, jest ratunkiem dla każdego grzesznika a na każdego grzesznika czeka Bóg. Może więc dziś myślisz, że już nie masz szans na zbawienie, może myślisz, że już twoje życie jest całkowicie przegrane, może już szatan ciebie męczy, abyś zrobił coś głupiego wmawiając ci, że Bóg ci nie pomoże, że ci nie przebaczy. Klęknij przed krzyżem, weź różaniec i się modlij, jeśli nie potrafisz na różańcu to mów do Boga swoimi słowami prosząc Go o przebaczenie, o Miłosierdzie, o pomoc. Postaw się złemu, walcz o swoje zbawienie. NIE PODDAWAJ SIĘ, BO BÓG CIEBIE NADAL KOCHA A SZATAN CAŁY CZAS BĘDZIE CIEBIE OSZUKIWAŁ.
UWIERZYĆ TO NIE TYLKO ZOBACZYĆ, TO TEŻ USŁYSZEĆ I DOŚWIADCZYĆ DZIAŁANIA BOGA. BÓG CODZIENNIE DO NAS MÓWI A MODLITWA DAJE NAM TĄ MOŻLIWOŚĆ SŁUCHANIA I DOŚWIADCZANIA OBECNOŚCI BOGA.
Zapraszam tez wszystkich, którzy maja potrzebę modlitwy różańcowej lub w ogóle modlitwy do naszego serwisu, gdzie można umieścić swoje intencje modlitewne, gdzie można dołączyć do Internetowego Łańcucha Różańcowego lub znaleźć modlitwy dla siebie, aby się modlić samemu. Jeśli masz jakieś wątpliwości, problemy duchowe, gdy jesteś dręczony pokusami czy w inny sposób zawsze możesz skorzystać z pomocy POGOTOWIA DUCHOWEGO - wystarczy kliknąć na baner i na stronie Pogotowia znajdziesz informacje do osób, które ci pomogą. Ważne abyś nie poddał się złemu, abyś nie utracił łaski jaka jest zbawienie, abyś poprzez swoją grzeszność nie skazał się na potępienie.
|