Otoczmy rodzinę troską i miłością PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 27 grudnia 2014 22:11

Czy w czasach, w których żyjemy uroczystość Świętej Rodziny jest nam potrzebna? Stwierdziłabym raczej, że niezbędna. Niestety we współczesnym świecie zanika gdzieś pojęcie rodziny, jako wspólnoty. Żyjemy razem, a jednocześnie obok siebie, każdy zamyka się w swoim własnym świecie. Pokolenia nie potrafią często rozmawiać ze sobą, zaczynamy mieć inny system wartości. Dlatego ta uroczystość powinna być dla nas tak ważna. W Świętej Rodzinie z Nazaretu Bóg jakby przystawił swoją pieczęć, naocznie potwierdził swój zamysł i dał człowiekowi wzorcowy przykład, jak powinna wyglądać i funkcjonować każda zdrowa rodzina. Patrząc dzisiaj na Nią zadajmy sobie pytanie „Czego ja mogę się od Niej nauczyć i co mogę wnieść do swojej rodziny, aby była ona jeszcze lepsza, pełniejsza?”

 

 

 

 

Czy ktoś, kto zaznał rodzinnego ciepła i miłości w swoim rodzinnym domu, wzrastał w poczuciu bezpieczeństwa i własnej wartości, zdecyduje się potem na odrzucenie tego oraz zburzenie? Wydawać się to może absurdalne, ale niestety trzeba się z tym liczyć. Taką postawę kształtuje m.in. cywilizacja, która stawia przed człowiekiem, rodziną ( coraz to nowe, większe wyzwania niekoniecznie dobre). Podobnie jak w przypadku grzechu Bóg posłał człowiekowi swojego Syna, by go odkupił i wskazał drogę prawdy, tak teraz zagubionym ludzkim rodzinom i społecznościom Bóg ukazuje konkretny, żywy wzorzec, właśnie w Rodzinie Jezusa, Maryi i Józefa.

 

 

Spójrzmy na kontrast, jaki nam się rysuje. Z jednej strony potęga współczesnego świata, a z drugiej skromna, niepozorna, uboga rodzina z Nazaretu. Rodzina Boga. Jej przykład i oddziaływanie ma wielką moc. Jednak trzeba się na nią otworzyć, skorzystać z narzędzi, które pomogą w kształtowaniu naszych rodzin na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu. Pierwszym z nich jest żywa wiara, czyli relacja, bezpośrednia więź i spotkanie z Jezusem, a przy Nim także z Maryją, Józefem. To właśnie rodzice mają być dla swoich dzieci obrazem Świętej Rodziny, żywą ilustracją, która pokaże, czym jest miłość, ufność, pokój, przebaczenie. Jeśli młody człowiek nie doświadczy tego ze strony najbliższych, nie zdoła pojąć, czym jest miłość Boga, Boże przebaczenie, pokój serca, ufne posłuszeństwo.

 

 

Nie można zapomnieć tu o kluczowej roli Biblii. Pismo Święte jest podręcznikiem wiary, życia, życia małżeńskiego, wychowania. W Nowym Testamencie jest tylko kilkanaście zdań z Ewangelii i Listów św. Pawła o rodzinie. Z pozoru bardzo niewiele, a jednocześnie aż tak wiele. To właśnie te zdania są fundamentem szkoły chrześcijańskiego życia rodzinnego. Ważną rolę odgrywają też tu oficjalni święci i błogosławieni jak i ci anonimowi, czyli nasze matki, dziadkowie. To oni swoim przykładem miłości, troski, dobroci uczyli i uczą nas jak powinien wyglądać właściwy model rodziny, jakie wartości są ważne i jakie powinniśmy cenić i pielęgnować.

 

 

Rodzina powinna się także angażować w życie społeczeństwa, Kościoła, aby poprzez swoją postawę przemieniać i doskonalić nie tylko samych siebie, ale innych. Ma świadczyć o Chrystusie, aby nie tylko w niej samej, lecz wśród otaczających ją ludzi pojawiało się jak najwięcej dobra, sprawiedliwości, miłości oraz prawdy, a zanikało zło. Aby nie tylko rodzina i więzy ich łączące były mocne i trwałe musi to wszystko być zbudowane na Bogu, Wierze. Istotną rolę odgrywa tu wspólna modlitwa. To właśnie w niej każdy powinien Jemu powierzać radości i smutki oraz wypraszać potrzebne łaski. Pamiętajmy, że jak mówi Pismo Święte: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,19-20).

 

 

Chrystus, najwyższy prorok i nauczyciel, zbawił świat przez głoszenie mu Dobrej Nowiny. To posłannictwo Jezusa w głoszeniu Dobrej Nowiny kontynuuje obecnie Kościół, a także każdy z nas, poprzez swoją przynależność dzięki Sakramentowi Chrztu Świętego.

 

 

Jako ludzie wierzący powinniśmy spojrzeć na pojęcie rodziny nieco szerzej. Przecież mówimy, że „każdy człowiek jest moją, siostrą, bratem”: w człowieku ubogim, słabym, cierpiącym mamy dostrzec Chrystusa. Wielu z nas zapewne stwierdzi, że skoro nie jesteśmy z nim w żadnym stopniu spokrewnieni to jak mam takiemu człowiekowi służyć, a co dopiero kochać. Pamiętajmy, że Jezus służył bez wyjątku wszystkim, nie stawiał wyżej lub niżej nikogo. Za każdego człowieka poniósł ofiarę krzyżową.

 

 

Niech uroczystość Świętej Rodziny uświadomi nam, że każdy człowiek żyjący obok nas to nasza siostra, nasz brat. Nie przypisujmy pojęcia rodziny tylko i wyłącznie do osób bliskich naszemu sercu, z którymi jesteśmy szczególnie związani.

 

 

 

 

autor: Beata Fabiś

 

 

 

Poprawiony: sobota, 27 grudnia 2014 23:10