Matka Ubogich PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 04 września 2016 22:21

Papież Franciszek ogłosił Matkę Teresę z Kalkuty Świętą. Tylko, czy ta dobrze znana nam postać nie była nią już za życia? Kiedy jej przyjrzymy się lepiej to możemy powiedzieć, że Matka Teresa była i jest wzorem współczesnej Maryi oraz kapłanką Miłosierdzia Bożego. W płaczu porzuconego niemowlęcia jak i bezdomnego dziecka, potrafiła słyszeć płacz Dzieciątka z Betlejem.  Życie ludzkie było dla niej święte zawsze i w każdych okolicznościach.

 

 

 

 

 

Matka Teresa swoją postawą pokazywała i udowodniała wszystkim, dookoła, że pomoc człowiekowi bezradnemu i znajdującemu się w trudnym położeniu to nie wstyd, ale zaszczyt. Swoim sercem i oczyma widziała zawsze w nim Chrystusa. Uczyła (robi to nadal), że my, jako chrześcijanie powinniśmy pojmować bogactwo nie w sposób materialny, ale duchowy. Przecież nauka Kościoła mówi wyraźnie, aby w każdym człowieku umieć dostrzec Jezusa. To bardzo trudna lekcja miłości miłosiernej. Czy nasze życie bez miłości i miłosierdzia ma sens? Powinniśmy zadawać sobie to pytanie zawsze, a nie tylko przy okazji Roku Miłosierdzia Bożego. W wielu wypowiedziach, a co najistotniejsze podkreślała to swoim życiem oraz czynami, że nie wolno nam np. z powodu lepszego statusu społecznego deptać godności człowieka ubogiego. Uwypuklała i starała się uwrażliwić świat na problem głodu, ubóstwa. Każdy z nas powinien metodą tzw. małych kroków zacząć pokonywać ten problem, wystarczy zacząć od najbliższego otoczenia. Zastanówmy się nad Jej słowami: „Dopiero w niebie będziemy mogli stwierdzić, jak wiele zawdzięczamy biednym, dzięki którym jeszcze bardziej mogliśmy umiłować Boga”.


Mimo nawału pracy zawsze znajdowała czas na modlitwę kontemplacyjną, rozważanie Słowa Bożego. Zdawała sobie sprawę z tego, że Jezus celowo wybrał ją do służby najuboższym i bezbronnym nie tylko w szpitalu, ale także w slumsach. Jak sama wielokrotnie podkreślała miała to szczęście, że była otoczona, na co dzień cierpiącymi Chrystusami. Związek pomiędzy swoją pracą, a odkupieńczą śmiercią Jezusa jest widoczny chociażby w tej wypowiedzi: „bez cierpienia praca nasza byłaby jedynie pracą społeczną, czymś bardzo dobrym i pożytecznym, nie byłaby jednak dziełem Jezusa Chrystusa, nie byłaby częścią dzieła Odkupienia. Jezus pragnął pomóc nam, uczestnicząc w naszym życiu, w naszej samotności, w naszej agonii i śmierci. Jedynie dzięki temu, że był razem z nami, odkupił nas”.


Czy bycie świętym w obecnych czasach jest osiągalna? Matka Teresa udowodniła nam wszystkim podobnie jak Nasz Rodak Jan Paweł II odpowiedź może być tylko jedna „TAK”. Gdy przypatrzymy się ich drogom do świętości zauważymy, że nie polega ona na czynieniu rzeczy nadzwyczajnych. Mamy z miłością i pokorą przyjmować to, co zsyła nam Bóg. Świętość nie jest luksusem dla wybranych, lecz obowiązkiem każdego chrześcijanina. Jednak droga świętości jest trudna i kręta. Wybierając ją musimy liczyć się z wyrzeczeniami, pokusami, trudnościami oraz prześladowaniami. Trzeba mieć na uwadze, że wymaga ona poświęceń, jeszcze większej i trudniejszej walki ze złem. Nie musimy się jednak obawiać, gdyż jak czytamy w Liście do Rzymian: „ Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? ”.


Nie możemy zapomnieć o pokarmie duchowym, a więc o modlitwie spowiedzi i Eucharystii. To wszystko będzie puste, pozbawione sensu, jeśli nie będziemy kochać Boga i modlić się.

 

 

autor: Beata Fabiś

 

 


Poprawiony: niedziela, 04 września 2016 22:22