| Powołani do świętości |
|
| Wpisany przez Beata |
| środa, 01 listopada 2017 08:47 |
|
Jak należy rozumieć „bycie świętym?” Obecnie świętych utożsamiamy głównie z osobami kanonizowanymi lub beatyfikowanymi przez Kościół. Patrząc z punktu biblijnego jesteśmy nimi wszyscy ochrzczeni. Do grona świętych zaliczamy wszystkich ludzi, którzy w swoim życiu byli nieustannie zjednoczeni z Bogiem i w codzienności potrafili swoimi uczynkami świadczyć o Nim. Świętość jest ukoronowaniem ziemskiego życia człowieka, jednak trzeba pamiętać, że dojrzewanie do świętości nie odbywa się w sytuacjach łatwych i przyjemnych, lecz trudnych i z ludzkiego punktu widzenia beznadziejnych. Mówi o tym cytat pochodzący z Mądrości Syracha: „ Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia”.
Wbrew pozorom, święci wcale nie „śpią i odpoczywają w pokoju”, jak zwykliśmy prosić o to dla zmarłych, mając na myśli uwolnienie od znojów i cierpień obecnego życia. Nasi bracia i siostry, którzy odeszli do wieczności nieustannie są zajęci. Wyraża to prawda o “obcowaniu świętych”, czyli istniejącej dobroczynnej więzi między Bogiem, a wszystkimi członkami Królestwa Niebieskiego.
Święci żyjący wśród nas są siewcami dobra, przekazują Miłość Bożą każdemu.
Natomiast święci rozkoszujący się oglądaniem Pana, również myślą o naszym dobru, gdyż Bóg nieustannie o nas pamięta i za ich pośrednictwem przypomina nam o tym. Są oni pośrednikami w przekazywaniu darów Bożych.
Panuje mylne przekonanie, że Dzień Zaduszny jest mniej ważny od Uroczystości Wszystkich Świętych. Tym czasem nasza wiara przekazuje nam od lat wielką i niezgłębioną prawdę, że relacje między ludźmi zmieniają się, ale się nie kończą. Chrześcijanie wierzą, że zmarli przebywający w czyśćcu uczą się oddawać siebie do końca, są przeobrażani przez miłość, by móc jej w pełni doświadczyć. Przecież nikt bardziej od dusz czyśćcowych nie pragnie oglądać Boga. To pragnienie, jak niegasnący płomień, staje się dla nich źródłem oczyszczającej przemiany.
Modlitwa wstawiennicza za zmarłych przypomina łamanie się chlebem z potrzebującym. Tym chlebem jest pragnienie wzbudzone w nas przez Boga. W takiej modlitwie nie tyle prosimy o coś dla siebie, ale zwracamy uwagę ku innym. Zresztą, podobnie dzieje się, kiedy modlimy się za żywe osoby lub kiedy inni wstawiają za nas przed Bogiem.
W tych dniach módlmy się nie tylko nad grobami swoich najbliższych, ale także naszych braci i sióstr, których może gdzieś, kiedyś przypadkiem spotkaliśmy na swojej życiowej drodze. Może one bardzo potrzebują teraz naszej modlitwy. Nie zapomnijmy też o podziękowaniu Jezusowi Chrystusowi, za największą ofiarę złożoną na krzyżu z miłości do nas– życie.
autor: Beata Fabiś
|