Być jak ziarno PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 17 czerwca 2018 21:03

Bóg uświadamia nam jedną z pozoru dziwną rzecz, aby stać się silnym Bogiem i Wiarą chrześcijaninem trzeba najpierw stać się jak ziarnko gorczycy. Dotyczy to również Wspólnoty Kościoła, która jako całość też została przyrównana do owego ziarnka gorczycy . Zastanówmy się, dlaczego Jezus posłużył tym symbolem, w którym nie ma nic szczególnego? Małe ziarenko, (symbolizuje każdego z nas), które spadnie na urodzajną ziemię (taką jest Jezus Chrystus) będzie miało siłę i energię, aby wzrastać. Jeśli do tego dodamy jeszcze miłość – to nic nie jest w stanie temu przeszkodzić.


Spoglądając na historię Kościoła od momentu Jego powstania , aż do obecnych czasów może zastanawiać fakt, dlaczego to naród izraelski jest narodem wybranym. Odpowiedź jest prosta: ponieważ jest najmniejszy ze wszystkich narodów, bowiem w Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował i chce dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw” (Pwt 7, 7 – 9).


Z królestwem Bożym jest jak z ziarnkiem gorczycy, które jest najmniejsze, kiedy się je sieje. Najmniejszy był Paweł. Tak mówi o sobie w Liście do Koryntian: „Jestem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien nazywać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży.” Paweł jest najmniejszy, lecz mimo tego trudno wyobrazić sobie Kościół bez Niego.


Wszyscy zapewne znamy przypowieść o wdowim groszu. Z naszego punktu widzenia jest to bardzo mało, jednak, jak czytamy w przypowieści, dała wszystko, co miała – był to gest płynący prosto z serca. Znowu w oczach Boga to, co najmniejsze staje się największe. Natomiast jałmużna jest wielkim, ewangelicznym czynem miłości. Nie bierze się ona z tego, co nam zbywa albo, czego nie potrzebujemy, lecz stanowi pomoc okazaną, jako rezultat świadomego wyrzeczenia oraz umartwienia i pracy nad sobą. Różni się, więc od dobroczynności tym, że ma na względzie nie tylko potrzebującego, lecz także darczyńcę, który przez dawanie jałmużny udoskonala siebie. Jest tym, co małe. „Jałmużna, bowiem jest wspaniałym darem dla tych, którzy ją dają przed obliczem Najwyższego!” (To 4,11). Czytając Pismo Święte zauważymy, że Święty Paweł nadał jej właściwy kierunek i wydźwięk. „Gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże” (1Kor 13,3).


Nie przypadkiem prośbę o przymnożenie wiary ilustruje ziarnko gorczycy. To, co jest w nim najbardziej interesujące, to nie wielkość (a właściwie małość), ale dynamika życia - zdolność rozwoju, przemiany w wielkie drzewo, które staje się schronieniem dla ptaków. Gdy apostołowie proszą Jezusa, "przymnóż nam wiary", a więc spraw, by stała się większa i silniejsza, słyszą w odpowiedzi: „Jeśli wasza wiara będzie jak ziarnko gorczycy, jeżeli będzie się rozwijała tak dynamicznie, mocno i szybko, jak to niewielkie ziarenko, które przemienia się w wielkie drzewo, wszystko będzie dla was możliwe.” Aby przenosić góry”, nie wystarczy, więc wiara mała i byle jaka. Do wielkich rzeczy potrzeba wielkiej wiary, a właściwie wiary dynamicznej, pełnej życia, która rozwija się z siłą podobną do tej, co kryje się w ziarnku gorczycy. Tylko taka wiara, która wzrasta i ostatecznie staje się jak to wielkie drzewo, wyrosłe z niewielkiego ziarnka, może być pomocą i schronieniem dla tych, co są słabi bądź czują się zalęknieni.

 

Jak dziś wygląda moja wiara? Co wyrasta z ziarna zasadzonego przez Boga w moim sercu? Czy kiedy stanę przed Bogiem będzie mi dane usłyszeć, że swoim życiem wydałam plon stokrotny?

 

autor: Beata Fabiś