| Z Jezusem do Niepokalanej ! |
|
| Wpisany przez TOMASZ32-VAD |
| piątek, 22 marca 2013 12:51 |
|
Duch Święty tchnie kędy chce. I o tym mogłem się przekonać także tym razem. Odpowiedź na moje pytanie znalazłem w ... Jezusie. Może komuś wydąć się to bardzo lapidarnym stwierdzeniem. Przecież to tak coś oczywistego. Niby tak, ale jak często o tym zapominamy, że odpowiedź na wszelkie trudności i pytania znajdziemy właśnie w Bogu. Najpierw szukamy poza Nim. Dopiero gdy ludzkie poszukiwania zawodzą, idziemy do Niego. A kolejność powinna być odwrotna. To jednak tylko mała, ale istotna, dygresja.
W Jezusie, a dokładnie w Jego Słowie, Piśmie Świętym, znajduję nade wszystko najpełniejsze zrozumienie potrzeby mojej miłości wobec Maryi. Dlaczego? Bowiem sam Bóg mi pokazuje na Jego przykładzie, że również On zapragnął, by w Jego zbawczej ekonomii Maryja odegrała bardzo ważną rolę Matki Zbawiciela. Bóg nie wybrał innej drogi Wcielenia, jak właśnie przez Maryję. Nie jest to wymysł ludzki, stricte pobożnościowy, ale jakże głęboka i fundamentalna, i niezbywalna prawda naszej wiary. Już ona powinna rozwiać wszelkie wątpliwości co do potrzeby Maryi w życiu człowieka. Skoro Bóg „potrzebował” Maryi, to dlaczego mamy powątpiewać w rolę, w potrzebę Maryi w naszym życiu. Sam Bóg związał swoje życie z Maryją, On, który jest Życiem i Źródłem wszelkiego życia. Czy może więc być inaczej w moim życiu, biorącym początek w Panu Życia? Czy mogę w tej kwestii być „mądrzejszym” od Boga i podważać słuszność tejże prawdy, niezaprzeczalnie Bożej prawdy?
Poruszyłem kwestię testamentu Jezusa. Testament się wypełnia. Testament to swoiste przymierze. Czyż mogę odmówić Jezusowi, który poleca mi, daje mi, daje każdemu, Maryję za Matkę a nas za Jej dzieci? Maryja wypełniła i wypełnia to polecenie Jezusa zawsze. Ona nie wypiera się swoich dzieci. Jest najczulszą i najlepszą Matką. A co ze mną, Jej dzieckiem? Co z tymi, którzy mają wątpliwości, czy jest potrzeba Maryja w ich życiu? Co więcej, skoro Jezus daje nam Maryję za Matkę wie, że jest nam Ona koniecznie potrzebna. Bo czymże jest dziecko bez matki?! Nie jesteśmy klonami, czy dziećmi z próbówki, ale dziećmi Boga!!! On wie, że dziecko potrzebuje zarówno Ojca jak i Matki. Idąc tropem relacji międzyludzkich widzimy, że dzieci wychowywane w niepełnych rodzinach są często pokaleczone, a nawet noszą znamiona silnych zaburzeń i niedorozwoju. Nie ma więc mowy o naszym prawidłowym rozwoju w życiu z Bogiem, jeśli odrzucimy Maryję (sic!).
Ale to nie wszystko. Bóg dał nam przykazanie: „Czcij ojca swego i matkę swoją!” Czyż nie donosi się to także do Maryi, której winniśmy z woli samego Boga cześć i miłość? Tak wielu podważa słuszność tych słów, sądząc że Maryja przyćmi Boga. Czyż mają rację? Czyż to nie Wszechmocny uczynił Jej wielkie rzeczy i sprawił, że wszystkie pokolenia Ją czczą i czcić będą! A dalej, czy to nie On wziął Ją do chwały Nieba i tam sam najpełniej uczcił, dając koronę chwały? Śmiało więc można rzec, że oddawanie czci Maryi jest naśladowaniem samej Trójcy Świętej. Jednak nie czynimy tego dla samej Maryi. Wszystko ze względu na Boga, który właśnie przez Maryję i w Maryi pragnie być wielbiony. Owa cześć to nic innego jak tylko miłość! Tajemnica to wielka! Podkreślam, „tajemnica”, a więc wszelkie „dlaczego?” zostawmy Bogu, Twórcy tejże tajemnicy. Wiemy niezbicie, że wszelkie przywileje Maryi są darem Boga, Jego wolą wobec Niej, ze względu na Boga. Same przywileje byłyby nic nieznaczące, gdyby nie miały swego ostatecznego odniesienia w Bogu, a dokładnie w Jezusie Chrystusie, Wcielonym Synu Bożym i Synu Maryi.
Wielu mądrych tego świata dziwi się, burzy, gorszy, wzdryga, widząc prostą wiarę ludzi, dzieci, kochających swoją Matkę Maryję. A przecież nie czynią nic nowego. Naśladują samego Boga, który oświeca przez Ducha Świętego ich proste i pokorne serca. Ale cóż, to tajemnica mądrości przedwiecznej, przed którą należy przyjąć postawę zaufania i kontemplacji, a nie mądrych po ludzku wywodów.
AUTOR: br. Dawid
ŹRÓDŁO: |