POSŁUCHAJ GŁOSU BOGA: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
wtorek, 03 marca 2015 04:54

Pamiętne słowa Jezusa wypowiedziane w chwili umierania na krzyżu nie są w żadnym wypadku słowami zwątpienia w obecność Boga przy Nim w tak trudnej chwili, chwili wielkiego cierpienia. Jezus wypowiadając te słowa doskonale wie, że Jego Ojciec jest w tym cierpieniu, że nie opuścił swojego Syna do samego końca. Dlaczego więc Jezus wypowiada te słowa, które mogą świadczyć o zwątpieniu? Co chce w ten sposób przekazać patrzącym na Niego ludziom, którzy stali pod krzyżem często też kierując pod Jego adresem urągające słowa? Jezus ukazuje w ten sposób swoje człowieczeństwo, cierpienie nie tylko Boga, ale także człowieka – cierpi jak człowiek, odczuwa ból tak jak człowiek, jest przez ten krótki czas sam z tym ogromnym cierpieniem. Potwierdzeniem faktu, że Jezus do końca był zjednoczony ze swoim Ojcem świadczą słowa Jezusa: ”Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego” (Łk 23,46).

 

 

 

Już niedługo będziemy mogli ponownie słyszeć te słowa podczas wspominania Męki Pańskiej w Niedzielę Palmową. Czy słowa te mają jakieś znaczenie w naszym życiu? Czy w chwilach cierpienia podobne słowa wypowiadamy? Z tym bywa różnie, może nawet unikamy wzywania Boga jako Tego najlepszego przyjaciela, wybawcy a bardziej przedstawiamy swoje żale, zwątpienia typu: „Gdzie ten dobry Bóg który tak kocha człowieka?” „Dlaczego pozwala tak cierpieć?” „Czy Bóg naprawdę istnieje?” „Co mi po takim przyjacielu, który zwala na mnie taki ciężar, taki krzyż?” W trudnych chwilach przychodzą nam różne myśli do głowy, często słowa, których nie chcemy wypowiadać a jednak wychodzą one z naszych ust, potem tych słów wypowiedzianych może żałujemy, ale był to atak wymierzony w stronę Boga, może nie zaplanowany, może niechciany, ale był i nie można tego pozostawić za sobą, z tego trzeba się oczyścić. Oczyszczenia może nam udzielić tylko Bóg w sakramencie pojednania – poprzez spowiedź Bóg pragnie uwolnić nas od tego ciężaru grzechów, czeka na nas aby nam odpowiedzieć na wołanie wg słów Jezusa: „Wcale ciebie nie opuściłem, jestem przy tobie, przyjdź do Mnie a ja uwolnię ciebie od tego ciężaru, od śmierci, która ciebie zniewala,pomogę ci nieść twój ciężki krzyż zaufaj Mi, zawsze jestem przy tobie”

 

Zadajmy sobie pytania: czy ja wierzę w to, że Bóg mnie nie opuszcza w cierpieniu, w trudnych chwilach? Czy ufam Bogu w każdej sytuacji i wierzę, że to co mi daje jest dobre dla mnie? Z tym bywa różnie i często nasze zaufanie, nasza wiara stoją na naprawdę niskim poziomie, nad nami panują emocje, stany, które nie pozwalają nam na rozsądne myślenie.

 

Świadczą o tym słowa jakie wypowiadamy zarówno względem Boga jak i względem innych ludzi, często bardzo nam bliskich. Cierpienie, bardzo trudne sytuacje wyprowadzają nas z równowagi, wprowadzają w depresję lub złość, nad którymi nie jesteśmy panować. Zamiast skierować swoje prośby o pomoc do Boga to wyrzucamy z siebie tyle złości, krzywdzących słów skierowanych względem bliskich, znajomych a nawet w kierunku Boga, który przecież nic nam złego nie uczynił. Zaczynamy narzekać na swój los o który posądzamy Boga, wątpimy w Jego miłość, Jego obecność, zwalając na Niego wszelkie zło jakie jest w naszym życiu, w naszym otoczeniu i na całym świecie.

 

Nie da się także ukryć, że sprawcą takich stanów jest szatan, który wykorzystuje każdą sytuację, aby nas wprowadzić w grzechy, aby posłużyć się nami w walce z Bogiem. Wykorzystując nasze słabości wymierza ciosy Bogu. Stajemy się więc narzędziami w tej walce zła z dobrem. Od nas zależy jak długo będziemy takim narzędziem w walce szatana z Bogiem. Mamy możliwość wyboru – możemy trwać dalej w takim stanie lub podjąć walkę o uwolnienie się od tego ciężaru, od tego zniewolenia. Walka o uwolnienie się skłania nas do opowiedzenia się po jednej ze stron: dobra lub zła, dobra czyli Boga, zła czyli szatana. Co wybierze mądry człowiek?

 

Mądry człowiek zawsze wybierze dobro, głupi człowiek wybiera często zło myśląc, że to co czyni da mu wolność, że nikt nad nim nie będzie panował. Nad złymi ludźmi zawsze panuje szatan, on skłania, namawia człowieka do czynienia zła co czyni człowieka niewolnikiem złego. Kim więc chcemy być i komu chcemy służyć?

 

Ten czas Wielkiego Postu jest czasem, kiedy możemy wchodzić w głęboką relację z Bogiem, w oczyszczenie z tego co nas zniewala, z tych stanów złości, agresji, z nieufności i braku wiary, z krzywd jakie wyrządziliśmy innym – nie tylko takich fizycznych, materialnych, ale często emocjonalnych poprzez niewłaściwe słowa, które mają naprawdę szkodliwe działanie, mogą nawet zabijać. Właśnie w tym czasie możemy wołać do Boga : „Boże, w Twoje ręce powierzam ducha mojego w twoje ręce powierzam całe swoje życie, wszystkie moje problemy, cierpienia,wszystko co posiadam, wszystkich, których kocham i wszystkich skrzywdziłem, nie zapominaj o mnie, zmiłuj się nade mną grzesznikiem, okaż swoje miłosierdzie, uzdolnij mnie do tego abym mógł kochać i przebaczać, bądź Panem mojego życia”

 

Ten czas Wielkie Postu to także czas refleksji nad naszym życiem, nad naszą relacją do innych ludzi, to refleksja nad sensem cierpienia – cierpienia Jezusa i naszego. Jeśli naprawdę chcesz wejść w głęboką relację z Bogiem to czas zrozumieć, że Bóg jest ciągle obecny w naszym życiu, że jest obecny w naszym cierpieniu, że nie jest tyranem i twórca tego zła, które jest obecne na świecie. Wyjdź z przekonania, że Bóg jest sprawcą zła, wejdź w przekonanie, że Bóg jest MIŁOŚCIĄ i kocha każdego człowieka, że pragnie abyśmy byli wolnymi ludźmi a będziesz mógł doświadczyć Jego obecności, nawet wtedy, gdy dźwigasz ciężki krzyż, gdy doświadczasz cierpienia. Nie zobaczysz Boga w swoim życiu, gdy nie spojrzysz na drugiego człowieka jako swojego bliźniego, gdy nie zobaczysz w drugim człowieku Jezusa – On przychodzi do nas poprzez innych ludzi, często tych słabych, biednych, zagubionych. W ich cierpieniu, w ich trudnych sytuacjach spotkasz Jezusa.

 

Niech ten czas Wielkiego Postu nie będzie dla nas czasem straconym, niech nie będzie dalszą niewolniczą wędrówką. Niech się stanie czasem wolności, czasem oczyszczenia, uwolnienia i zjednoczenia z Bogiem.

 

„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».” (Łk 21,34-36)

 

Niech ten fragment będzie dla nas zachętą do tej głębokiej refleksji nad naszym życiem i relacją do Boga.

 

Poprawiony: wtorek, 03 marca 2015 05:07