Libia: solidarność z rodzinami zamordowanych chrześcijan PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
poniedziałek, 16 lutego 2015 16:05

Bestialska egzekucja w Libii 21 egipskich Koptów, wykorzystana przez dżihadystów jako kolejny element siania kampanii terroru, wstrząsnęła światową opinią publiczną. Ze wszystkich stron napływają słowa solidarności z ofiarami i zapewnienia o modlitwie oraz konkretnym wsparciu dla rodzin zabitych. Towarzyszy im powszechne potępienie działań fundamentalistów z tzw. Państwa Islamskiego, nie tylko ze strony chrześcijan.

 

Wielki mufti Egiptu stwierdził, że „mordercy Koptów zasługują na to, by być wyklętymi przez Allacha”. „Barbarzyństwem nie mającym nic wspólnego z religią ani wartościami ludzkimi” nazwał zbrodnie islamistów zwierzchnik uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, uważanego za najważniejszy ośrodek islamu sunnickiego. Kondolencje rodzinom ofiar złożył prezydent Egiptu, a także prawosławny patriarcha Tawadros, który w Kairze spotkał się z bliskimi swoich współwyznawców. „To są męczennicy zamordowani za swą wiarę w Chrystusa” – podkreślił z kolei zwierzchnik katolickich Koptów, patriarcha Ibrahim Isaac Sidrak, apelując do świata, by stawił zdecydowany opór islamskiemu terroryzmowi.

 

Postępująca ofensywa dżihadystów w Libii budzi coraz większe obawy o przyszłość niewielkiej wspólnoty chrześcijańskiej w tym kraju. „Sytuacja z każdą godziną jest coraz trudniejsza, jednak nie zamierzam opuszczać Libii” – mówi wikariusz apostolski Trypolisu, bp Giovanni Martinelli.

 

„Jesteśmy gotowi świadczyć o tym, kim jesteśmy i co Jezus każe nam czynić. Zostanę, nie mogę przecież opuścić chrześcijan. Oczywiście istnieją obawy, także wśród wspólnoty Filipińczyków; gdyby nie wiara, nikogo by tu już nie było. Dżihadyści są już w Trypolisie. Możemy swobodnie wychodzić, ale mogą nas zatrzymać na ulicy i spytać: «Ty jesteś przeciwko islamowi?». Sytuacja jest bardzo niepewna. To wynik braku dialogu i teraz trzeba nadrobić stracony czas. Wspólnota międzynarodowa musi być w stanie nawiązać dialog z tym krajem, który jest podzielony i z trudem poszukuje wewnętrznej jedności. Zabieraliśmy ropę, myśleliśmy wyłącznie o własnych interesach, a zapomnieliśmy o szczerym dialogu między wszystkimi stronami. Nie można troszczyć się tylko o własne interesy, zapominając o ludziach i wartościach”.

 

Pogłębiający się kryzys w Libii przekłada się m.in. na rosnącą liczbę nielegalnych migrantów, którzy drogą morską próbują dostać się do Europy. Tylko w ostatnich dniach do Włoch dotarło ich kilka tysięcy; z ich udziałem doszło też do kolejnej morskiej tragedii, w której zginęło ponad 300 osób. W niedzielę wieczorem rozpoczęła się kolejna akcja ratunkowa uciekinierów z Afryki, którzy na 12 łodziach i pontonach płyną w stronę wyspy Lampedusa. Organizacje humanitarne biją na alarm, że ośrodki niosące wsparcie przybyszom są na granicy zapaści.

 

 

bz/ rv

 

 

ŹRÓDŁO:

BANER