Malgaski kult Matki Jezusa Drukuj
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 02 września 2019 23:10

Zapraszamy naszych Czytelników na Madagaskar. Nasz serwisowy korespondent o. Zdzisław Grad SVD przybliży wszystkim zainteresowanym kult Matki Bożej na Madagaskarze.


"Via Ad Deum"


Gdziekolwiek misjonarze katoliccy udają sie na krańce świata głosić Dobrą Nowinę towarzyszy temu w sposób naturalny krzewienie czci Tej, której "owoc żywota" stał się przyczyną zbawienia. Ciekawym jest dostrzec jak koloryt tego kultu zależy od osobowości misjonarzy i ich pochodzenia narodowego. Zwykle nie sposób misjonarzom odciąć się w sposób absolutny od ich kultury i pobożności, w jakiej wzrastali w swoich ojczyznach. Pewne ślady własnej kultury po dziś dzień jakoś nadal mają wpływ na ich sposób głoszenia i świadczenia o tajemnicach wiary. W przeszłości było to o wiele bardziej widoczne. Dzisiaj misjonarze są bardziej ostrożni, aby za mocno nie głosić Ewangelii z własną szatą kulturową, a raczej "obiektywne" Ewangelie...


 

Jako Polak posługujący na Madagaskarze odwołam się wpierw do przykładów czci Matki Bożej widocznych w życiu Błogosławionego Jana Beyzyma, jezuity, który był jednym z pierwszych polskich misjonarzy tu na Czerwonej Wyspie. Na początku XX wieku posługiwał trędowatym w regionie miasta Fianarantsoa. Dokładnie chodzi o wioskę Marana. W swojej osobistej pobożności przywiózł na Czerwoną Wyspę obraz Czarnej Madonny z Częstochowy i krzewił kult Pani Jasnogórskiej pośród trędowatych, którym posługiwał cale swoje życie. Jak sam zaświadcza kult maryjny nawet w tej formie "bardzo polskiej", to jednak skutecznie przybliżał malgaszy do wiary i Kościoła oraz był pociechą dla cierpiących i chorych. Obraz Matki Bożej, której ramę sam wyrzeźbił do dziś wystawiony jest w kaplicy ośrodka dla trędowatych w Marana.



Na Madagaskar przybyłem już blisko 22 lata temu i moje pierwsze kroki w bezpośredniej pracy misyjnej stawiałem w diecezji Mananjary, a konkretnie w dystrykcie Pangalana na południowo-wschodnim Wybrzeżu. Ówczesny Biskup tej diecezji Xavier Tabao, malgasz w plemienia Antambahoka bardzo stawiał na kult maryjny. Wszystkich misjonarzy pracujących w jego diecezji zachęcał, aby organizować tzw. pielgrzymki maryjne dystryktu, w którym posługiwali. Diecezja Mananjary liczy 11 takich centrów. Obszar dystryktu można porównać obszarowo do wielkości polskich diecezji. W jednym dystrykcie może być nawet do 100 albo i więcej wspólnot-wiosek. Trzeba przyznać, iż ta forma bardzo się przyjęła w naszym regionie i chyba diecezja Mananjary pod tym względem wyróżnia się na Madagaskarze, gdzie coroczna pielgrzymka danego dystryktu jest świętem wiary, modlitwy i jedności dla nowych chrześcijan. Nie znaczy to, ze w każdym dystrykcie były jakieś cudowne miejsca wcześniej. Po prostu stawialiśmy groty w miejscach najbardziej przystosowanych i to obecność, wiara i modlitwa ludu czyniło to miejsce świętym i cudownym. Na to pielgrzymkowe święto zbierali się ludzie z całego dystryktu. Musieli często iść na piechotę przez busz kilkadziesiąt kilometrów albo prosto łódką po rzekach, jeziorach czy Kanale Pangalana. To zgromadzenie trwało kilka dni czuwając na modlitwie, słuchając katechezy i uczestnicząc w radosnym spotkaniu wiary z Matką Jezusa.


Idąc za ciosem i ja osobiście w dystrykcie Pangalana zorganizowałem na stałe dwie pielgrzymki coroczne. Jedna maryjna w centrum dystryktu, we wiosce Ambohitsara, na niewielkim wzgórzu, tuż obok Oceanu Indyjskiego i przy brzegu Kanału Pangalana. Początki były skromne, brakowało wielu rzeczy, aby godnie to przygotować. Ale jednego nie brakowało mnie i moim młodym chrześcijanom-wiary, zapału i radości z tworzenia nowej tradycji ku czci Bogarodzicy. Jako, że mój dystrykt był położony nad wodami bądź Oceanu, bądź jezior bądź Kanału Pangalana, z tego tytułu moim pierwszym projektem był zakup wielkiej łodzi motorowej do transportu ludzi i sprzętu. Łódź krążyła dumnie po Pangalanie ze swoim imieniem -"Królowa Pangalany". Użyłem tej łodzi, aby rozsławić i oddać cześć Matce Jezusa. Nasza maryjna procesja na pielgrzymce odbywała się po wodzie wielką łodzią misyjną otoczoną tradycyjnymi pirogami malgaskimi. Było wzniośle i pięknie.

 

 

 

 

W 1996 roku wracając z mojego pierwszego misyjnego urlopu po czterech latach nieobecności, przywiozłem z Polski obraz Matki Bożej Królowej Pangalany namalowany przez moich rodaków z regionu Chodaczowa. Obraz dostosowany do wizerunku twarzy niewiasty malgaskiej z buszu. To ten Obraz stal się swego rodzaju "cudownym" i przez jego pośrednictwo Matka Jezusa odbiera swoją specyficzną cześć w tym regionie. Osobiście założyłem dystrykt Pangalana, gdzie nabierałem doświadczenia, jako młody misjonarz i proboszcz. Owszem nie głosiłem typowo polskiej pobożności, ale w naszej wierze są obiektywne formy czci maryjnej, które wdrażają misjonarze pod każdą szerokością geograficzną. Tak było i ze mną. Wpierw wraz z moimi nowonawróconymi chrześcijanami doświadczyliśmy jak bardzo wstawiennictwo Matki Jezusa jest skuteczne w różnych formach modlitwy o uzdrowienie czy uwolnienie z wpływów czarów czy magii. To te znaki dobroci Maryi były krokiem milowym we wzroście wiary i jej pomnożenia się wśród 90 pogan. Co dalej to trzeba zrozumieć człowieka z buszu, iż potrzebuje zewnętrznego znaku wiary przy sobie czy na sobie. Wcześniej nosił na sobie czarodziejskie amulety, teraz szukając bądź ochrony czy własnego umocnienia potrzebuje medalika czy różańca przy sobie. W ciągu mojej posługi tam, rozdałem chyba tysiące medalików i różańców. Niektórzy żartowali ze mnie, ze moi chrześcijanie z Pangalany są widoczni z daleka gdyż obwieszeni są różańcami... Nie szkodzi, takie świadectwo robiło swoją świętą reklamę Matce Bożej i pomagało ludziom. W diecezji Mananjary coroczne pielgrzymki maryjne w 10 dystryktach stały się tradycyjnym programem duszpasterskim Biskupa, który z tej okazji przybywa z wizytą do chrześcijan z buszu.

 

Cóż powiedzieć o innych regionach Madagaskaru? Moim zdaniem Matka Jezusa jest gorąco czczona przez malgaskich chrześcijan w każdym regionie. Jej formy może się różnią, ale przywiązanie jest. Jedną z form czci Maryi jest przynależność do grup duszpasterskich Jej poświęconych. Grupa tzw. "Dzieci Maryi”, do której należą kobiety jest jedną z najliczniejszych we wszystkich diecezjach Madagaskaru. Należą do niej tysiące niewiast malgaskich. Mają swoje specyficzne stroje, oznaki, co nie jest bez znaczenia w pobożności malgaskiej. I co jest wymowne, że Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny jest głównym świętem patronalnym Kościoła na Madagaskarze. To w nawiązaniu do początków ewangelizacji na Czerwonej Wyspie.

 

Osobną oznaką czci Matki Jezusa jest wielka liczba pieśni i piosenek religijnych komponowanych spontanicznie przez Malgaszy. Charyzmatem Malgaszy jest z pewnością śpiew i ewangelia wyśpiewana często skuteczniej dotyka serc tego ludu. Inną praktyką są tzw. śluby prywatne czy obietnice składane Maryi z prośbą o wysłuchanie rożnych próśb. W czasie mszy świętej, w czasie ofiarowania osoby mające taką intencję przybliżają się do ołtarza głównego, czy pod figurę Matki Bożej i składają symboliczną ofiarę pieniężną. To w sytuacjach wyjątkowych próśb i potrzeb. Kościół na Madagaskarze jest żywotny i z pewnością jego dynamiczność, żywa wiara w życiu osobistym i społecznym mogą być inspiracją dla innych Kościołów na świecie. Tutaj wierzyć jest czymś bardzo naturalnym. Stąd dar wiary, jaki Madagaskar otrzymał z pewnością może być obecnie umocnieniem dla Kościoła powszechnego. Niechaj Matka Jezusa czuwa nad tą Wyspą, aby do końca była oazą żywej wiary i nadziei.





O. Zdzisław Grad, misjonarz Werbista-SVD



 

 

 

Antananarivo-Madagaskar 07.08.2019

 

 

 

 

 

 

Poprawiony: poniedziałek, 02 września 2019 23:15