Konsystorz: papieski apel o międzynarodową pomoc, by zachować chrześcijańską obecność na Bliskim Wschodzie; decyzja o kanonizacjach PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 20 października 2014 19:20

Papieżowi bardzo leży na sercu Bliski Wschód, a zwłaszcza sytuacja chrześcijan w tym regionie. Podkreślił to na zwyczajnym konsystorzu publicznym, który poświęcił – obok spraw kanonizacyjnych – tym właśnie problemom. Dlatego prócz kardynałów zaprosił na to spotkanie również katolickich patriarchów wschodnich. 



Gdy chodzi o sprawy kanonizacyjne, na konsystorzu podjęto decyzje o zaliczeniu w poczet świętych dwojga błogosławionych, beatyfikowanych przez Jana Pawła II. 14 stycznia przyszłego roku, podczas podróży apostolskiej do Sri Lanki, Franciszek będzie kanonizował urodzonego w Indiach misjonarza Cejlonu, ks. Józefa Vaza ze zgromadzenia filipinów, który zmarł na początku XVIII stulecia. Natomiast pozostała jeszcze do ustalenia dokładna data kanonizacji zmarłej na początku XX wieku s. Marii Krystyny od Niepokalanego Poczęcia Brando, która założyła w Neapolu żeńskie zgromadzenie zakonne.



Bliski Wschód miał główne miejsce na dzisiejszym konsystorzu. W słowie wstępnym Ojciec Święty wyraził wspólne pragnienie pokoju i stabilizacji w tym regionie oraz przyczynienia się do rozwiązania konfliktów przez dialog, pojednanie i wolę polityczną. Podkreślił też potrzebę udzielenia możliwie jak największej pomocy tamtejszym wspólnotom chrześcijańskim, by mogły tam pozostać.



„Jak niejednokrotnie miałem okazję podkreślić, nie możemy pogodzić się z myślą, żeby na Bliskim Wschodzie nie było chrześcijan, którzy od dwóch tysięcy lat wyznają tam imię Jezusa – mówił Franciszek. – Ostatnie wydarzenia, zwłaszcza w Iraku i Syrii, są bardzo niepokojące. Jesteśmy świadkami zjawiska terroryzmu o wymiarach dotąd niewyobrażalnych. Tylu naszych braci jest prześladowanych i zostało zmuszonych, nawet w brutalny sposób, do opuszczenia swych domów. Jak się wydaje, zatracono świadomość wartości ludzkiego życia, a osoba nic nie znaczy i można ją poświęcać dla innych interesów. A na to wszystko, niestety, wielu jest obojętnych. Ta niesprawiedliwa sytuacja wymaga, obok naszej stałej modlitwy, należytej odpowiedzi ze strony społeczności międzynarodowej. Jestem pewny, że przy Bożej pomocy z naszego dzisiejszego spotkania wypłyną cenne refleksje i propozycje, by pomóc naszym cierpiącym braciom i wyjść także naprzeciw dramatowi zmniejszenia się chrześcijańskiej obecności na terytorium, gdzie narodziło się i z którego rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo”.

 

 

ak/ rv

 

 

źródło: