Papież na Anioł Pański: miłość jest miarą wiary, a wiara duszą miłości PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 26 października 2014 19:35

O jezusowym przykazaniu miłości Boga i bliźniego, jako fundamentalnym kryterium na którym powinniśmy oprzeć nasze życie mówił Franciszek w rozważaniu na Anioł Pański. Papież pytał, czy napotykanych przez nas ludziach jesteśmy naprawdę w stanie dostrzec oblicze Boga? Przypomniał też, że „miłość jest miarą wiary, a wiara duszą miłości” i o tym, że nie można oddzielać życia religijnego od służby i niesienia pomocy potrzebującym jej bliźnim.



Swe rozważanie Ojciec Święty osnuł wokół niedzielnej Ewangelii, w której faryzeusze poddają Jezusa próbie pytając Go, które z przykazań Prawa jest najważniejsze? Jezus, jako największe i pierwsze przykazanie wymienia: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. I zaraz dodaje do niego drugie podobne: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Franciszek wskazał, że Jezus niczego nie wymyślił tylko zacytował dwa fragmenty ze starotestamentalnych ksiąg.

 


„Nowość polega właśnie na połączeniu tych dwóch przykazań – miłości Boga i miłości bliźniego – ukazując, że są one nierozerwalne i wzajemnie się uzupełniają, są jak dwie strony tego samego medalu – mówił Ojciec Święty. - Nie można miłować Boga nie kochając bliźniego i nie można kochać bliźniego nie kochając Boga. Papież Benedykt zostawił nam piękny komentarz na ten temat w swojej pierwszej encyklice Deus Caritas est. Widzialnym znakiem, jaki chrześcijanin może pokazać, aby dać świadectwo światu, znajomym i rodzinie o miłości Boga, jest miłość do braci. Przykazanie miłości Boga i bliźniego jest pierwsze, nie dlatego, że znajduje się na czele spisu przykazań. Jezus nie ustawia go na początku, ale w centrum, ponieważ jest sercem, z którego wszystko musi wypływać i do którego wszystko powinno powrócić i się odnosić”.

 



Franciszek przypomniał, że już w Starym Testamencie istniało wymaganie bycia świętymi na wzór Boga, który jest święty. Łączyło się ono z koniecznością niesienia konkretnej pomocy m.in. cudzoziemcom, sierotom i wdowom. W Jezusie to prawo znajduje swe wypełnienie.

 



„W świetle słów Jezusa miłość jest miarą wiary, a wiara duszą miłości. Nie możemy już dalej oddzielać życia religijnego od służby braciom, tym konkretnym ludziom, których spotykamy. Nie możemy już dłużej oddzielać modlitwy, spotkania z Bogiem w sakramentach, od słuchania drugiej osoby, bliskości wobec jej życia, zwłaszcza jej ran – mówił Papież. - Pamiętajcie: miłość jest miarą wiary. A jak ty kochasz? Niech każdy sobie odpowie. Jaka jest twoja wiara? Czy moja wiara jest odbiciem mojej miłości? Wiara jest duszą miłości. W gąszczu zasad i przepisów, wczorajszych i dzisiejszych legalizmów, Jezus dokonuje wyłomu pozwalającego nam dostrzec dwa oblicza: oblicze Ojca i oblicze brata. Nie zostawia nam dwóch zasad czy dwóch przepisów, ale dwie twarze, a raczej jedno oblicze, oblicze Boga, w którym odbija się wiele twarzy. Ponieważ w obliczu każdego brata, szczególnie najmniejszego, najsłabszego, bezbronnego i potrzebującego obecny jest wizerunek samego Boga. Gdy spotykamy jednego z naszych braci, musimy zastanowić się, czy jesteśmy w stanie rozpoznać w nim oblicze Boga: czy jesteśmy do tego zdolni?”.

 



Franciszek zaznaczył, że Jezus w tych dwóch przykazaniach daje każdemu fundamentalne kryterium, na którym można oprzeć swoje życie. „Ale przede wszystkim dał nam swego Ducha, który pozwala nam miłować Boga i bliźniego, tak jak On, z sercem wolnym i hojnym” – podkreślił Ojciec Święty. 


Jako konkretny przykład wypełniania przykazania miłości Boga i bliźniego Franciszek wskazał włoską zakonnicę s. Marię Assuntę Caterinę Marchetti. Ta współzałożycielka Zgromadzenia Sióstr Misjonarek św. Karola Boromeusza została wczoraj w Brazylii ogłoszona błogosławioną. 

 


„Ta siostra była wzorem służby sierotom z rodzin włoskich emigrantów. Ona dostrzegała Jezusa obecnego w ubogich, sierotach, chorych i w emigrantach – mówił Papież. - Dziękujmy Bogu za tę kobietę, przykład niestrudzonego ducha misyjnego i odważnego oddania w służbie miłosierdzia. I to jest przywołaniem, a przede wszystkim potwierdzeniem tego, o czym była mowa wcześniej: poszukiwania oblicza Boga w potrzebującym bracie i siostrze”.

 



Papież pozdrowił też członków Ruchu Szensztackiego oraz peruwiańską wspólnotę Wiecznego Miasta. Przybyła ona na Plac św. Piotra z wizerunkiem Jezusa – Pana Cudów. 



bz/ rv

 




źródło: