Papieska Msza w poniedziałek: Kościół nie może być zamkniętą w swoim światku grupą wiernych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 17 listopada 2014 20:24

 

Zdarza się, że chrześcijanie ulegają pokusie bycia z Jezusem, ale z dala od ubogich, izolując się w swoistym „mikroklimacie kościółkowym”, który w rzeczywistości niewiele ma wspólnego z Kościołem. Pokusa, by odgradzać się od biedy, jaka jest na świecie, zamiast na nią otwierać, zagrażała wierzącym w każdej epoce. Mówił o tym Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty.



W swojej homilii Franciszek wyszedł od sceny uzdrowienia niewidomego spod Jerycha, którą słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Ojciec Święty zauważył, że Jezus dostrzegł owego krzyczącego za Nim ułomnego biedaka, mimo iż krąg uczniów nastawał, aby ten umilkł i nie przeszkadzał, a w ten sposób „oddalał Pana od pewnej peryferii”. 

 

 



„Ta peryferia nie mogła dotrzeć do Pana, bowiem ów krąg, nawet w dobrej wierze, zamykał drzwi – powiedział Papież. – To się często zdarza wśród nas wierzących: gdy znaleźliśmy Pana, bezwiednie tworzy się ten mikroklimat kościółkowy. I dotyczy to nie tylko księży, biskupów, ale i wiernych: jesteśmy tymi, którzy są z Panem. I tak doglądając Pana nie zważamy na Jego potrzeby: że jest głodny, spragniony, w więzieniu, w szpitalu. Chodzi o tego Pana obecnego w kimś zepchniętym na margines. I ten klimat wyrządza wiele zła”.



W ten sposób, zauważył Papież, tworzy się „grupa wybranych”. Chcą oni tworzyć swój własny mały świat, dlatego odpędzają wszystkich, którzy mogliby w tym przeszkadzać, nawet dzieci. Zapominają i zaniedbują w ten sposób swoją pierwszą miłość. 



„Kiedy w Kościele wierni, duchowieństwo stają się taką grupą, już nie kościelną, ale kościółkową – kontynuował Ojciec Święty – z przywilejem bliskości z Panem, mają pokusę zapominania o pierwszej miłości, tak pięknej u każdego z nas, gdy Pan nas powołał, zbawił, gdy nam powiedział: «Bardzo cię miłuję». To jest pokusa uczniów: zapomnieć o pierwszej miłości, to znaczy zapomnieć także o peryferiach, gdzie najpierw sam byłem, i że powinienem się wstydzić” -. 



W ewangelicznej scenie z dzisiejszej liturgii jest także inna grupa – zauważył Franciszek. To tzw. zwykli ludzie, którzy oddają chwałę Bogu z powodu uzdrowienia niewidomego. Takich nie brakuje i dzisiaj – zaznaczył Papież, przypominając np. staruszki nawiedzające nierzadko z poświęceniem maryjne sanktuaria. „To wierny lud, który idzie za Panem nie oczekując żadnego przywileju, zdolny dla Niego tracić czas i niezapominający o Kościele na marginesie: o dzieciach, chorych, uwięzionych” – stwierdził Ojciec Święty. 



„Prośmy o łaskę, abyśmy my wszyscy, którzy zostaliśmy powołani, nigdy nie oddalali się od tego Kościoła. Byśmy nigdy nie wchodzili w ten mikroklimat uczniów kościółkowych, uprzywilejowanych, a odsuwających od Kościoła Bożego tych, którzy cierpią, wołają o ratunek, o wiarę, o Słowo Boże. Prośmy o łaskę bycia wiernym ludem Bożym, bez żądania od Pana jakiegokolwiek przywileju, który by nas oddalił od ludu Bożego” – zakończył Papież. 

 

 

 


tc/ rv

 



źródło: