Papieskie troski podczas życzeń dla watykańskich pracowników PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
poniedziałek, 22 grudnia 2014 19:23

„Nie chciałem spędzić tego drugiego Bożego Narodzenia w Rzymie bez spotkania z ludźmi, którzy pracują nie zwracając na siebie uwagi i którzy sami ironicznie mówią o sobie «nieznani» albo «niewidoczni»: z ogrodnikami, sprzątaczami, portierami, kierownikami i pracownikami biur, windziarzami i wielu, wielu innymi”. W tych słowach Ojciec Święty zwrócił się do watykańskich pracowników, z którymi wymienił świąteczne życzenia w Auli Pawła VI. Nastąpiło to zaraz po spotkaniu z Kurią Rzymską, stąd i w tym przemówieniu papieskim nie zabrakło aluzji do poprzedniego, poczynając od gry słów „kuria” i łacińsko-włoskiego cura czyli „troska”, ale i „kurowanie w chorobie”. Właśnie do troski o Kościół i o własne życie rodzinne i duchowe zachęcił Franciszek pracowników watykańskich instytucji, wymieniając również listę owych trosk.

 

„Leczyć się z zazdrości, z pożądliwości, z nienawiści, z negatywnych uczuć, które pożerają nasz wewnętrzny pokój, czyniąc nas osobami zniszczonymi i niszczącymi – wyliczał Papież. – Leczyć się z urazy, która prowadzi nas do zemsty, i z lenistwa, które wiedzie do egzystencjalnej eutanazji; ze wskazywania palcem, które zmierza do pychy; z ciągłego narzekania, które jest prostą drogą do rozpaczy. Wiem, że czasem dla zachowania pracy mówi się źle o kimś, by się bronić. Rozumiem takie sytuacje, ale to nie idzie ku dobremu. Na koniec wszyscy między sobą się wyniszczymy, a to niczemu nie służy. Trzeba raczej prosić Pana o mądrość, by w porę ugryźć się w język, by nie wypowiedzieć obelg, które potem zostawiają gorycz w ustach. Troszczyć się o słabych braci. Widziałem wiele pięknych przykładów pod tym względem i za to dziękuję wam i gratuluję! To znaczy troskę o osoby w podeszłym wieku, chorych, głodnych, bezdomnych i przybyszów, bo z tego będziemy sądzeni”.

 

Wśród tej litanii trosk Papież zwrócił szczególną uwagę na kwestie rodzinne, zwłaszcza na stosunek rodziców do dzieci. Jest to istotne zwłaszcza w Boże Narodzenie, by nie były to tylko święta konsumpcji, ale rodzinnej bliskości.

 

„To jest prawdziwe Boże Narodzenie: święto ubóstwa Boga, który wyniszczył samego siebie, przyjmując naturę niewolnika; Boga, który usługuje do stołu; Boga, który skrywa się przed mądrymi i uczonymi, aby objawić się maluczkim, prostaczkom i biedakom – powiedział Franciszek. – Ale jest to przede wszystkim święto pokoju przynoszonego na ziemię przez Dzieciątko Jezus (...); pokoju wyśpiewywanego przez aniołów (...). Ten pokój potrzebuje naszego entuzjazmu, naszej troski, by rozgrzać lodowate serca, wlać otuchę w zgnębione dusze i roziskrzyć zgasłe oczy światłem oblicza Jezusa!”.

 

tc/ rv

 

 

ŹRÓDŁO:

BANER