Papież podczas czwartkowej Mszy w Domu św. Marty: prywatyzacja zbawienia to błędna droga PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
czwartek, 29 stycznia 2015 20:16

Nie idą drogą wyznaczoną przez Jezusa ci, którzy prywatyzują wiarę, zamykając się w kręgach elit i lekceważąc innych. To stwierdzenie znalazło się w dzisiejszej homilii papieskiej podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Komentując liturgiczne czytanie z Listu do Hebrajczyków Franciszek zaznaczył, że Jezus jest „nową i żywą drogą”, którą musimy „iść tak, jak On chce”. Istnieją bowiem błędne formy chrześcijańskiego życia, wśród których jest właśnie prywatyzacja zbawienia

„To prawda, że Jezus zbawia wszystkich, ale nie ogólnikowo, tylko każdego z osobna, z imienia i nazwiska. I na tym polega osobowe zbawienie. Jestem naprawdę zbawiony, bo Pan spojrzał na mnie, oddał za mnie swoje życie, otworzył tę bramę, to nowe życie dla mnie i każdy z nas może powiedzieć: «Dla mnie». Istnieje jednak niebezpieczeństwo zapomnienia, że On nas zbawił pojedynczo, ale w ramach pewnego ludu. Pan zawsze zbawia w obrębie ludu. W chwili, gdy powołuje Abrahama, obiecuje mu, że uczyni z niego lud. I Pan zbawia nas pośród ludu. Stąd autor tego Listu [do Hebrajczyków] powiada: «Troszczmy się o siebie wzajemnie». Nie ma zbawienia tylko dla mnie. Jeśli tak rozumiem zbawienie, błądzę, mylę drogę. Prywatyzacja zbawienia to błędna droga” – powiedział Papież.



Ojciec Święty zaznaczył, że są trzy kryteria, by nie prywatyzować zbawienia: wiara, nadzieja i miłość. Chodzi o „wiarę w Jezusa, która nas oczyszcza”, nadzieję, która „każe nam wyglądać obietnic i iść naprzód”, oraz „miłość, która znaczy troszczyć się o siebie wzajemnie, pobudzając jedni drugich do dobrych uczynków”. 


„Gdy jestem w jakiejś parafii czy wspólnocie – jakiejkolwiek – mogę prywatyzować zbawienie i być tam jedynie tak socjalnie. Ale by go nie prywatyzować, muszę pytać sam siebie, czy mówię o wierze, czy ją przekazuję; czy komunikuję nadzieję; czy przekazuję i czynię miłość. Jeśli w danej wspólnocie nie rozmawia się, nie ożywia się wzajemnie tych trzech cnót, wówczas oznacza to, że członkowie tej wspólnoty sprywatyzowali wiarę. Każdy szuka własnego zbawienia, nie zaś zbawienia wszystkich, zbawienia ludu. A Jezus zbawił każdego, ale w obrębie ludu, w Kościele” – powiedział Papież.

 

Franciszek zwrócił też uwagę na praktyczną, ale bardzo ważną poradę, którą znajdujemy w Liście do Hebrajczyków: „Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się to stało zwyczajem niektórych”. Papież dodał, że zdarza się to także, gdy w jakiejś kościelnej grupie dokonuje się wzgardliwego osądzania innych. „To nie jest właściwa brama, to nie jest nowa i żywa droga, którą otworzył Pan” – zaznaczył Ojciec Święty.



„Gdy się lekceważy innych, wówczas separuje się od całej wspólnoty, ucieka się od ludu Bożego. Tacy prywatyzują zbawienie: jest ono przeznaczone dla mnie i mojej grupki, ale nie dla całego ludu Bożego. A to jest bardzo wielki błąd. To jest coś, co widzimy i nazywamy «kościelnymi elitami». Gdy pośród ludu Bożego tworzą się takie grupki, należący do nich sądzą, że są dobrymi chrześcijanami i być może mają dobrą wolę, ale są to grupki, które sprywatyzowały zbawienie” – powiedział Franciszek.

 

Na koniec Papież zachęcił do rachunku sumienia z owej skłonności do „prywatyzacji zbawienia” dokonywanej na własną rękę albo we własnej odizolowanej grupie. Zadał też pytanie o to, czy komunikujemy innym naszą wiarę, nadzieję i miłość. „Niech Pan da nam łaskę czucia się zawsze ludem Bożym, zbawionymi osobiście” – zakończył Ojciec Święty. 




tc/ rv

 

 

źródło:

BANER

Poprawiony: wtorek, 03 lutego 2015 19:49