Papieska Msza: nie wolno przykrywać Bogiem własnej niegodziwości PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
piątek, 20 lutego 2015 22:33

Chrześcijanie, zwłaszcza w Wielkim Poście, są wezwani, by żyć zgodnie z zasadą miłości Boga i bliźniego. Nie wolno zatem pewnymi dobrymi uczynkami, jak darowizna na Kościół, przykrywać jakiejś niesprawiedliwości, powiedzmy wobec zatrudnionych. Sprawę tę poruszył Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty.

 

 

 

 

 

 

W homilii Franciszek wyszedł od pierwszego czytania liturgicznego, w którym prorok Izajasz nawołuje do prawdziwego postu, polegającego nie tyle na pokutnych gestach, co na rzeczywistym zerwaniu ze złem. Ojciec Święty zaznaczył tu wyraźną różnicę między tym, co formalne, a tym, co realne. A zatem „nie jest postem powstrzymywanie się od jedzenia mięsa”, a potem „kłócenie się i wykorzystywanie robotników”. Dlatego właśnie Jezus potępiał faryzeuszy, którzy „zachowywali wiele zewnętrznych obyczajów, ale bez prawdy w sercu”. Bo prawdziwy post to rozerwanie kajdan zła, rozwiązanie więzów niewoli, okrycie nagich, czynienie sprawiedliwości.

 

 

„Bo na tablicach prawa są przepisy wobec Boga i wobec bliźniego, i to razem – mówił Ojciec Święty. – Nie mogę powiedzieć, że spełniam trzy pierwsze przykazania, a pozostałe tak mniej więcej. Nie! Jeśli nie spełniasz jednych, to i nie spełnisz drugich, a jeśli spełniasz jedne, to spełniać musisz i drugie. Bo one są ze sobą związane. Miłość Boga i miłość bliźniego stanowią jedność i jeśli chcesz czynić pokutę, i to realną, a nie formalną, musisz czynić ją przed Bogiem, ale i wobec twojego brata, bliźniego”.

 

 

Papież przypomniał tu nauczanie św. Jakuba apostoła, że można mieć wielką wiarę, ale do czego ona posłuży, jeśli bez uczynków będzie martwa? Jakiś przedsiębiorca może chodzić co niedziela do kościoła i przystępować do Komunii, ale trzeba się go zapytać, jaki jest jego stosunek do zatrudnionych, czy płaci im na czarno, czy uczciwie, odkładając także na fundusz emerytalny lub ubezpieczenie zdrowotne.

 

 

„Jakże wielu ludzi, mężczyzn i kobiet, ma wiarę, ale dzieli sobie tablice przykazań – stwierdził Franciszek. – «Tak, tak, spełniam to». A czy dajesz jałmużnę? «Owszem, zawsze wysyłam czek na Kościół». No, dobrze, na Kościół... Ale u ciebie, wobec tych, którzy od ciebie zależą – czy to, gdy chodzi o dzieci, o dziadków, czy o pracowników – jesteś hojny, uczciwy? Nie możesz składać ofiar na Kościół kosztem krzywdy czynionej ludziom przez ciebie zatrudnionym. To bardzo ciężki grzech, bo oznacza zasłanianie Bogiem własnej nieuczciwości”.

 

 

A zatem nie jest dobrym chrześcijaninem ten, kto nie czyni sprawiedliwości wobec osób od niego zależnych – zaznaczył Franciszek. Nie jest nim także ten, kto nie rezygnuje z czegoś niezbędnego, by dać potrzebującemu. Na tym polega właśnie realność Wielkiego Postu. Nie wystarczy powstrzymać się od mięsa w piątki czy spełniać inne drobnostki, jeśli potem ktoś utwierdza się w egoizmie, wykorzystuje bliźniego czy lekceważy ubogich.

 

 

Ojciec Święty przeszedł tu do konkretów, korzystając z faktu, że większość obecnych na Mszy wiernych to jego diecezjanie. Podał przykład kogoś dobrze obsłużonego w szpitalu ze względu na posiadaną umowę ubezpieczeniową. „I dobrze, dziękuj Bogu – stwierdził Franciszek. – Ale powiedz mi, czy pomyślałeś o tych, którzy takiego zabezpieczenia nie mają i czekają po wiele godzin na przyjęcie, nawet w pilnych przypadkach?”. Papież stwierdził, że dotyczy to wielu ludzi właśnie w Rzymie i że do tego służy Wielki Post, by przemyśleć, co można zrobić dla tych dzieci czy osób w podeszłym wieku, których nie stać na wizytę lekarską.

 

 

Być może Franciszek czynił tu aluzję do własnych inicjatyw dobroczynnych podejmowanych na terenie Wiecznego Miasta za pośrednictwem swego jałmużnika. Zadał bowiem na koniec pytanie o wielkopostne dzieła miłosierdzia również wobec „tych, którzy nie wypełnili przykazań, czyli tych, którzy zbłądzili i teraz siedzą w więzieniu”.

 

 

„Ktoś powie: «Nie, no z tymi ludźmi, to ja nie chcę...». No to wiedz, że jeśli on jest w więzieniu, a nie ty, to tylko dlatego, że Pan pomógł ci nie upaść. Czy zatem w twoim sercu jest miejsce dla więźniów? Czy modlisz się za nich, by Pan pomógł im przemienić życie? «Wspomagaj Boże swoją łaską rozpoczęte dzieła pokutne, aby naszym zewnętrznym wyrzeczeniom towarzyszyła prawdziwa odnowa ducha». Tak modliliśmy się [na początku Mszy]. Niech Pan udzieli nam tej łaski” – zakończył homilię Papież.

 

 

tc/ rv

 

 

źródło: