Papież na Boże Ciało: Krew Chrystusa łączy się z krwią współczesnych męczenników PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
czwartek, 04 czerwca 2015 23:34

Do solidarności z prześladowanymi chrześcijanami wezwał Franciszek w czasie Mszy św. Bożego Ciała.  „Idąc w procesji eucharystycznej, trwajmy w jedności z tak wieloma braćmi i siostrami, którzy nie mają wolności wyrażania swej wiary w Jezusa Chrystusa. A w sercu naszym oddawajmy cześć tym braciom i siostrom, od których zażądano ofiary z życia za wierność Chrystusowi. Ich krew, zjednoczona z Krwią Pana Jezusa, niech będzie zadatkiem pokoju i pojednania na całym świecie” – powiedział Franciszek w homilii.

 

Zgodnie z tradycją papieska Msza została odprawiona przed Bazyliką św. Jana na Lateranie. Podobnie jak w ubiegłym roku sam Franciszek nie wziął jednak udziału w procesji Bożego Ciała przywróconej w Rzymie przez Jana Pawła II. Po Mszy Papieża przewieziono do Bazyliki Matki Bożej Większej, która jest punktem docelowym rzymskiej procesji.

 

 

 

 

W homilii Franciszek przypomniał, że Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy pozostawia swym uczniom pokarm, który zapewnia im wszystko, co niezbędne do podróży przez dzieje i szerzenia Królestwa Bożego. Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszej modlitwy brewiarzowej, w której pojawia się zachęta do spożywania Ciała i Krwi Chrystusa, aby się nie rozdzielić i by nie zwątpić o swej wartości. Wyjaśnił też, jak rozumie te słowa.

 

„Rozdzielamy się – mówił Papież – kiedy nie jesteśmy ulegli Słowu Pana, kiedy nie żyjemy w braterstwie między sobą, kiedy współzawodniczymy o pierwsze miejsce, kiedy brak nam odwagi do świadczenia o miłości, kiedy nie jesteśmy w stanie dawać nadziei. Eucharystia sprawia, że się nie rozdzielamy, ponieważ jest ona więzią jedności”.

 

Z kolei zwątpienie o swej wartości to zdaniem Papieża rozwadnianie naszej chrześcijańskiej godności.

 

„Oznacza to – mówił Franciszek – skazić się bałwochwalstwami naszych czasów: pozorami, konsumpcją, totalnym egocentryzmem, ale także współzawodniczyć, być aroganckim, aby dominować, nie musieć nigdy uznać własnej winy czy własnych potrzeb. Wszystko to sprawia, że zaczynamy wątpić o swej wartości, stajemy się chrześcijanami byle jakimi, letnimi, mdłymi. Jezus przelał swoją Krew, aby nas wykupić i obmyć, abyśmy byli oczyszczeni z wszystkich grzechów. Aby nie wątpić o swej wartości patrzmy na Niego, pijmy z Jego źródła, a uchronimy się przed groźbą zepsucia”.

 

 

kb/ rv

 

źródło: