Audiencja ogólna: o rodzinnym doświadczeniu choroby PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
środa, 10 czerwca 2015 16:57

Choroba któregoś z członków rodziny to czas trudny, wymagający od jego bliskich nierzadko heroizmu. Jednak jest to również okazja do umacniania wzajemnych więzi oraz swoista szkoła życia dla najmłodszych – mówił Papież na audiencji ogólnej. Zauważył, że choroba w rodzinie to jakby dodatkowe cierpienie i troska, której doświadczają najbliżsi chorego. „Bardzo często ojcu i matce trudniej jest znosić chorobę dziecka, niż własną”.

 

Papież przypomniał, że w Ewangeliach Jezus jest ukazany jako ten, który spotyka się z chorymi, uzdrawia ich, bo przyszedł, aby uleczyć człowieka z wszelkiej choroby, zarówno ducha, jak i ciała. Dlatego przyprowadzano do Niego chorych i opętanych.

 

„Gdy myślę o wielkich współczesnych miastach, zastanawiam się, gdzie są drzwi, przed które można przynieść chorych z nadzieją, że zostaną uzdrowieni! – mówił Ojciec Święty. – Jezus nigdy nie odmawiał im pomocy. Nigdy nie przechodził obojętnie, nigdy nie odwracał twarzy w drugą stronę. A gdy ojciec lub matka czy po prostu osoby zaprzyjaźnione przychodziły do Niego z chorym, aby go dotknął i uzdrowił, nie odkładał tego na potem. Uzdrowienie było ważniejsze niż prawo, nawet tak święte, jak odpoczynek szabatu. Uczeni w prawie napominali Go, bo uzdrawiał, czynił dobrze w szabat. Ale miłość Jezusa polega na przywracaniu zdrowia, czynieniu dobrze. To zawsze jest na pierwszym miejscu. Jezus posyła swoich uczniów, aby realizowali Jego dzieło, i obdarza ich mocą uzdrawiania, czyli bycia blisko chorych i dogłębnego zatroszczenia się o nich”.

 

Franciszek przytoczył też ewangeliczną scenę z niewidomym od urodzenia. Kiedy apostołowie zastanawiają się, kto jest temu winny, Jezus ujawnia, że choroba ta ma służyć objawieniu się dzieła Bożego. W taki też sposób Kościół powinien postrzegać choroby, jako okazję do okazania pomocy, pocieszenia, bliskości, podniesienia na duchu.

 

W tym kontekście Papież wskazał też na potrzebę modlitwy za chorych. O jej znaczeniu przekonuje nas z kolei scena z kobietą kananejską, która wytrwale prosi Jezusa o uzdrowienie swego dziecka.

 

„W obliczu choroby także w rodzinie pojawiają się trudności, powodowane ludzką słabością – zaznaczył Franciszek. – Jednak na ogół czas choroby umacnia siłę więzi rodzinnych. Myślę, że bardzo ważne jest wychowywanie dzieci od najmłodszych lat do solidarności w czasie choroby. Wychowanie, które chroni od wrażliwości na ludzką chorobę, czyni serce obojętnym i sprawia, że dzieci są «znieczulone» na cierpienie innych, niezdolne, by poradzić sobie z cierpieniem i żyć z doświadczeniem ograniczoności. Ale ileż razy widzieliśmy, że ktoś przychodzi do pracy ze zmęczeniem widocznym na twarzy, kompletnie wycieńczony. Pytamy, co się stało, a on odpowiada: «Spałem dziś tylko dwie godziny, bo czuwamy na zmianę przy chorym dziecku, dziadku czy babci». A przy tym dzień trwa dalej, trzeba pracować. Oto heroizm, heroizm rodzin! Heroizm ukryty, który ma miejsce, kiedy ktoś zachoruje – tata, mama, dziecko. Dokonuje się on z czułością i odwagą”.

 

Na koniec Papież podkreślił potrzebę pomocy takim rodzinom ze strony Kościoła, innych rodzin w parafii. Jest to świadectwo kościelnego braterstwa. Takie doświadczenie jest dla parafii prawdziwym skarbem, źródłem mądrości, przejawem czułości Boga.

 

O opiece rodziny nad chorymi mówił też Franciszek w słowie do Polaków:

 

„Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, dziś w sposób szczególny proszę was, abyście wspierali modlitwą i konkretnymi gestami duchowej i materialnej pomocy rodziny, które muszą zmierzyć się z chorobą kochanej osoby, zwłaszcza rodziców, którzy walczą o zdrowie swego dziecka. Niech towarzyszy im zawsze nasza serdeczna bliskość i życzliwość, jako znak Bożego błogosławieństwa. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

 

 

kb/ rv

 

 

ŹRÓDŁO:

BANER