Papież na audiencji ogólnej o modlitwie w rodzinie PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
środa, 26 sierpnia 2015 17:33

„W naszych miastach są dzieci, których nie nauczono znaku krzyża. Jest to tymczasem jeden z najpiękniejszych obowiązków rodziców. Mamo i tato, nauczcie swe dzieci pacierza, nauczcie się je przeżegnać” – apelował na audiencji ogólnej Ojciec Święty. W dzisiejszej katechezie kontynuował rozważanie o tym, co kształtuje życie rodzinne. Poprzednio mówił o świętowaniu i pracy, dziś natomiast o modlitwie. Przyznał, że chrześcijanie często skarżą się na brak czasu na modlitwę. Zaznaczył jednak, że jeśli chodzi o wykorzystanie czasu, to rodzice są zdolni do rzeczy niemożliwych: w 24 godziny robią to, co normalnie zajmuje 48 godzin. „Nie wiem, jak to robią” – mówił Papież i żartował że należy im się za to nagroda Nobla.

 

Mówiąc o skarżeniu się na brak czasu na modlitwę, Franciszek zauważył że świadczy to o powszechnej potrzebie modlitwy. „Ten żal jest niewątpliwie szczery, bo ludzkie serce zawsze poszukuje modlitwy, nawet o tym nie wiedząc; a jeżeli jej nie znajduje, nie ma pokoju. Lecz aby modlitwa i serce się spotkały, musimy pielęgnować w naszych sercach żarliwą miłość do Boga, miłość uczuciową” – mówił Papież.

 

„To dobrze, że wierzymy w Boga całym sercem, że liczymy na Jego pomoc w trudnościach i czujemy się zobowiązani do dziękczynienia. To wszystko jest ważne. Ale czy kochamy Go choć trochę? Czy Jego myśl nas wzrusza, zaskakuje, rozczula? Pomyślmy o wielkim przykazaniu, na którym opierają się wszystkie pozostałe: «Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił». Przykazanie to posługuje się żarliwym językiem miłości w odniesieniu do Boga” – powiedział Franciszek.

 

Papież podkreślił, że taka właśnie uczuciowa miłość do Boga jest źródłem ducha modlitwy. To ona sprawia, że duch ten jest obecny w każdej chwili życia i nigdy nie zanika.

 

„Czy potrafimy myśleć o Bogu jako o czułości, która podtrzymuje nas przy życiu, i od której nic nie jest ważniejsze. Czułość, od której nic, nawet śmierć, nie zdoła nas odłączyć. A może myślimy o Bogu jako o wielkiej Istocie, Wszechmocnym, który wszystko stworzył i jest Sędzią, który wszystko kontroluje. Wszystko to jest prawdą, oczywiście. Ale jedynie wtedy, gdy Bóg jest naszą największą miłością, ponad jakąkolwiek inną miłością, dopiero wtedy słowa te nabierają pełnego znaczenia. I wtedy czujemy się szczęśliwi, a nawet trochę zmieszani, bo On o nas myśli, a przede wszystkim nas kocha. Czyż to nie jest zdumiewające? Czyż nie jest zdumiewające to, że Bóg okazuje nam czułość ojca? Jakże to piękne! Mógł przecież dać się poznać jako Najwyższa Istota, przekazać przykazania i czekać na efekty. On natomiast zrobił nieskończenie więcej. Towarzyszy nam na drodze życia, chroni nas i kocha” – powiedział Papież.

 

Franciszek podkreślił, że bez takiej miłości duch modlitwy w nas nie płonie i nie ogrzewa naszego życia, nawet gdybyśmy mnożyli słowa i obrzędy.

 

„Kiedy w sercu obecna jest miłość do Boga, to modlitwą staje się również sama myśl, bez słów, albo też inwokacja przed świętym obrazem czy pocałunek posłany w stronę kościoła. To takie piękne, kiedy mamy uczą swe małe dzieci posyłać buziaki Jezusowi lub Maryi. Ile jest w tym czułości! W tym momencie serce dziecka staje się miejscem modlitwy. I jest to dar Ducha Świętego. Nigdy nie zapominajmy prosić o ten dar dla każdego z nas. Bo Duch Boży na swój sposób wypowiada w naszych sercach Abba – Ojcze. Uczy nas mówić to tak jak Jezus. Sami nigdy się tego nie nauczymy. Jeśli nauczysz się tego z tą samą spontanicznością, z jaką uczysz się mówić tato, mamo, to nauczysz się tego na zawsze” – powiedział Papież.

 

Na zakończenie Franciszek zaapelował o pielęgnowanie codziennej modlitwy w rodzinach, zwłaszcza przy stole. Zachęcił też do wspólnej lektury Słowa Bożego, bo jak zauważył, Ewangelia czytana i rozważana w rodzinie staje się dobrym chlebem, który karmi serca wszystkich.

 

Ten sam temat Franciszek podjął też w słowie do Polaków.

 

Pozdrawiam polskich pielgrzymów. Moi drodzy, prośmy razem Pana o dar Ducha Świętego. Tylko On może rozpalić w naszych sercach ogień miłości tak, że z gorącym synowskim uczuciem będziemy mogli zwracać się do Boga Abba – Ojcze i prawdziwie modlić się. Z tym uczuciem zawsze znajdziemy czas na modlitwę osobistą i rodzinną. Ona przyniesie nam pokój i szczęście tych, którzy czują się kochani. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” – powiedział Franciszek.

 

Warto zauważyć, że była to już setna audiencja ogólna od początku pontyfikatu. Ze względu na duży napływ pielgrzymów i nieco mniejszy upał, odbyła się ona nie w Auli Pawła VI, lecz ponownie na Placu św. Piotra.

 

 

kb/ rv

 

 

ŹRÓDŁO:

BANER