Papież w Holguín: patrzmy na innych, jak na nas patrzy Jezus PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 21 września 2015 21:59

Do Holguín, „Miasta Parków”, Papież przybył ok. 9:20. Z lotniska przejechał papamobile na Plac Rewolucji Calixto Garcii, XIX-wiecznego bohatera narodowego walk o niepodległość Kuby. Wzdłuż całej trasy Papieża witały tłumy ludzi. Holguín, czwarte co do wielkości miasto na Kubie (ok. 250 tys., prowincja Holguín – ok. 1,5 mln), gościło Papieża po raz pierwszy. Położone we wschodniej części Kuby, czuje się bliższe Jamajce i Haiti, a słynne jest z pięknej i rytmicznej muzyki. To właśnie do tego regionu przybył Krzysztof Kolumb w 1492 r. W 1612 r. w zatoce Nipe została znaleziona figura Matki Bożej Miłosierdzia, która dzisiaj znajduje się w Sanktuarium w Cobre. Dziękując Papieżowi za wizytę miejscowy ordynariusz bp Emilio Aranguren Echeverría podkreślił, że Kościół diecezjalny rozwija „duszpasterstwo spotkania” w rzeczywistości naznaczonej „uprzedzeniami i niezgodami”.

 

 

W homilii na Mszy w Holguín Papież nawiązał do dziejów nawrócenia patrona dzisiejszego dnia, św. Mateusza, które on sam opowiedział w swojej Ewangelii.

 

„Pewnego dnia, takiego jak każdy inny, gdy siedział on przy stole zbierając podatki, Jezus przechodził i ujrzał go, zbliżył się i powiedział mu: «Pójdź za Mną». A on powstał i poszedł za Nim. Jezus spojrzał na niego. Jakąż siłę miłości musiało mieć spojrzenie Jezusa, aby zmobilizować Mateusza do tego, co uczynił; ileż siły musiały mieć te oczy, aby go podnieść! Wiemy, że Mateusz był celnikiem, to znaczy ściągał podatki od Żydów, aby przekazać je Rzymianom. Dzierżawcy ci byli źle widziani, a nawet uważano ich za grzeszników, toteż żyli oddzielnie i byli pogardzani przez innych. Nie można było z nimi jeść ani rozmawiać czy modlić się. Ludzie traktowali ich jak zdrajców, którzy łupili swój naród, aby dać innym. Dzierżawcy podatkowi należeli do tej kategorii społecznej”  - powiedział Papież.

 

Chrystus – przypomniał Ojciec Święty – zatrzymał się przy Mateuszu i spojrzał nań oczami pełnymi miłosierdzia, jak wcześniej nikt inny na niego nie patrzył. A to spojrzenie otworzyło mu serce, wyzwoliło go, uzdrowiło, dało mu nadzieję, nowe życie – podobnie jak każdemu z nas.

 

„Jest to nasza historia osobista. Podobnie jak wielu innych, każdy z nas może powiedzieć: ja również jestem grzesznikiem, na którego Jezus kieruje swe spojrzenie. Zachęcam was, abyście dzisiaj w swych domach czy w kościele, kiedy jesteście spokojni, sami, zatrzymali się na chwilę milczenia, aby wspomnieć z wdzięcznością i radością okoliczności chwili, w której miłosierne spojrzenie Boga spoczęło na naszym życiu. Jego miłość nas uprzedza, a Jego spojrzenie wychodzi przed nasze potrzeby. On umie widzieć dalej, poza to, co widoczne, poza grzech, niepowodzenie czy nikczemność. Umie patrzeć poza kategorię społeczną, do której należymy. On patrzy dalej niż to wszystko, widzi tę godność dziecka, którą wszyscy mamy, niekiedy skalaną przez grzech, ale zawsze obecną w głębi naszej duszy. On przyszedł właśnie szukać tych wszystkich, którzy czują się niegodni Boga, niegodni innych” – powiedział Papież.

 

Franciszek zwrócił uwagę, że Pan Jezus spojrzał na Mateusza z miłosierdziem i mówiąc mu: „Pójdź za Mną”, powierzył mu misję, a on zmienił się wewnętrznie. Przemieniło go spotkanie z Chrystusem, z Jego miłością miłosierną.

 

„Przedtem czekał, siedząc, aby ściągać podatki, aby zabierać innym, a teraz musi z Jezusem powstać, aby dawać, aby obdarzać, aby poświęcać się innym. Jezus spojrzał na niego i Mateusz znalazł radość w posługiwaniu. Dla Mateusza i dla każdego, kto poczuł spojrzenie Jezusa, jego współobywatele nie są tymi, z których «się żyje», których się wykorzystuje i nadużywa. Spojrzenie Jezusa rodzi działalność misyjną, posługi, oddania się. Jego współobywatele to ci, którym On służy. Jego miłość leczy naszą krótkowzroczność i pobudza nas do patrzenia dalej, abyśmy nie popadali w pozory czy w poprawność polityczną. Jezus spogląda naprzód, poprzedza nas, otwiera drogę i wzywa nas, abyśmy szli za Nim” – powiedział Franciszek.

 

Papież zachęcił, byśmy uczyli się od Chrystusa patrzeć tak, jak On patrzy na nas, podzielając Jego czułość i miłosierdzie względem chorych, więźniów, starców czy rodzin przeżywających trudności.

 

„Wiem, z jakim wysiłkiem i poświęceniem Kościół na Kubie pracuje, aby zanieść wszystkim, także do najodleglejszych miejsc, słowo i obecność Chrystusa. Na szczególne wspomnienie zasługują tzw. «domy misji», które – wobec braku świątyń i kapłanów – pozwalają wielu ludziom mieć miejsce modlitwy, słuchania Słowa, katechezy i życia wspólnotowego. Są to małe znaki obecności Boga w naszych osiedlach i codzienna pomoc, aby żywe były słowa Pawła Apostoła: «Zachęcam was, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój» (Ef 4, 1-3)” – powiedział Papież.

 

W Mszy św. udział wzięło ok. 150 tys. osób. Obecny był również prezydent Kuby Raúl Castro. Po zakończeniu liturgii Papież przejechał do siedziby biskupa na obiad i krótki odpoczynek.

 

Po południu Ojciec Święty pojedzie na Wzgórze Krzyża (Loma de Cruz), skąd udzieli błogosławieństwa miastu i całemu regionowi. Loma de Cruz jest najbardziej znanym miejscem w Holguín, skąd rozciąga się wspaniały widok na dużą część wyspy. W 1790 r. przełożony miejscowej wspólnoty franciszkańskiej ustawił krzyż, który chroni mieszkańców miasta przed złem i nieszczęściami.

 

Następnie Franciszek uda się do Santiago de Cuba, gdzie w seminarium św. Bazylego Wielkiego spotka się z biskupami Kuby. Po spotkaniu wszyscy pojadą do sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w El Cobre, gdzie Papież będzie przewodniczył modlitwie maryjnej.

 

M. Raczkiewicz CSsR, ak/ rv

 

źródło: