Papież do młodych z Kenii: jak poradzić sobie z problemami PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
piątek, 27 listopada 2015 20:31

Nie jesteśmy w niebie, lecz na ziemi, gdzie jest mnóstwo problemów. Od nas jednak zależy, jak je potraktujemy. Czy staną się one dla nas okazją, by je przezwyciężyć, czy też sami damy się im pokonać. Musimy być jak sportowcy, którzy chcą wygrać – mówił Papież podczas spotkania z kenijską młodzieżą. W spontanicznych słowach odpowiadał na problemy, które przedstawili mu młodzi. Przede wszystkim zachęcił ich do modlitwy. Bo, jak stwierdził, człowiek, który zapomina o modlitwie, traci najważniejszą część swego człowieczeństwa. Czuje się bowiem wszechmocny, nie odczuwa już potrzeby, by prosić Pana o pomoc w przejściu przez tak wiele tragedii.

 

 

Franciszek odniósł się do konkretnych trudności Kenii. Radził, jak przezwyciężyć podziały plemienne. W walce z nim najważniejszy jest dialog i słuchanie się nawzajem i mocne postanowienie, że chcemy z tym walczyć – podkreślił. Wiele miejsca poświęcił też korupcji: jak się jej nie poddać, kiedy jest ona zjawiskiem powszechnym.

 

„Istnieje ona nie tylko w polityce, ale we wszystkich instytucjach. Również w Watykanie są przypadki korupcji. Korupcja jest czymś, co w nas zapada. Jest jak cukier: słodki, smaczny, łatwo dostępny, a potem kończymy marnie! I zaczynając od łatwo dostępnego cukru mamy cukrzycę. Zawsze, gdy godzimy się na kopertę, na łapówkę, wkładamy ją do kieszeni, niszczymy swoje serce, swą osobowość, a także niszczymy swą ojczyznę. Proszę was, byście nigdy nie zasmakowali w tym cukrze, który nazywa się korupcją. «Ależ ojcze – powie ktoś – widzę przecież tak wielu ludzi skorumpowanych, którzy sprzedają się za parę groszy, nie myśląc o życiu innych». Jak we wszystkim, trzeba kiedyś zacząć. Jeśli nie chcesz korupcji w swym sercu, życiu, w swej ojczyźnie, zacznij już dziś! Jeśli ty nie rozpoczniesz, to nie rozpocznie i twój sąsiad. Korupcja odbiera nam radość i pokój. Człowiek skorumpowany nie zazna spokoju!”.

 

Franciszek odniósł się również do pytania o wykorzystanie mediów w ewangelizacji. Zauważył, że najlepszym środkiem komunikacji jest słowo, gest, uśmiech. Pierwszym gestem komunikacji jest bliskość i nawiązanie przyjaźni. Jest to bardziej zaraźliwe niż jakakolwiek sieć telewizyjna – mówił Ojciec Święty.

Innym problemem podjętym przez Papieża była radykalizacja młodzieży, ich rekrutacja przez radykalne środowiska. Zdaniem Franciszka trzeba się najpierw zastanowić nad przyczynami tego zjawiska, nad bezrobociem i niepodejmowaniem nauki. Kiedy ktoś żyje w takich warunkach, łatwo może się z niego zrobić przestępca, łatwo może on wpaść w uzależnienie, a nawet odebrać sobie życie. W Europie statystyk dotyczących samobójstw nie podaje się już do wiadomości publicznej – zauważył Papież.

 

„A co mogę zrobić, by pomóc takiemu człowiekowi? Co zrobić, by powrócił? Przede wszystkim modlić się, ale mocno! Bóg jest mocniejszy od wszelkiej rekrutacji! A potem porozmawiać z nim z miłością, czule i cierpliwie. Zaprosić na mecz piłki nożnej, na spacer, do swojej grupy. Nie pozostawić go samego”.

 

Franciszek odniósł się również do pytania o obecność Boga w życiowych tragediach. Przyznał, że na to pytanie nie ma odpowiedzi, ale jest rozwiązanie: patrzeć na Jezusa ukrzyżowanego.

„Kiedy przychodzi taka chwila, że nie rozumiecie, jesteście zrozpaczeni i wali się wam cały świat, patrzcie na krzyż. Na nim jest przegrana Boga, tam jest Jego wyniszczenie. Ale jest tam również wyzwanie dla naszej wiary: nadzieja. Bo historia nie zakończyła się na tym upadku. Było zmartwychwstanie, które wszystkich odnowiło. Zwierzę się wam z czegoś. Zawsze noszę w kieszeni dwie rzeczy: różaniec do modlitwy oraz to. Wygląda dziwnie. To mała Droga Krzyżowa, historia klęski Boga. Mówi o tym, jak cierpiał Jezus od skazania na śmierć aż po złożenie do grobu. Te dwie rzeczy mi pomagają. Dzięki nim nie tracę nadziei”.

 

Na zakończenie Papież zwrócił się do tych, którzy z różnych powodów nie doświadczyli  rodzinnej miłości.

 

„Jest tylko jeden sposób, by poradzić sobie z tym negatywnym doświadczeniem: czyńcie to, czego wam nie uczyniono. Jeśli nie mogliście liczyć na zrozumienie, bądźcie wyrozumiali dla innych. Jeśli nie otrzymaliście miłości, sami kochajcie innych. Jeśli doświadczyliście bólu samotności, zbliżcie się do tych, którzy są samotni. Ciało leczy się ciałem! Bóg stał się ciałem, aby nas uzdrowić. Również i my czyńmy to samo względem innych”.

 

kb/ rv

 

źródło: