Audiencja ogólna po podróży do Afryki: apel o powołania misyjne PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 02 grudnia 2015 19:52

Bycie misjonarzem to piękne i heroiczne powołanie. Nie zakładajcie z góry, że ono was nie dotyczy – apelował Papież do młodych na audiencji ogólnej. Dziś zamiast katechezy podzielił się wrażeniami z zakończonej przedwczoraj podróży apostolskiej do Afryki. Szczegółowo omówił kolejne etapy swego pielgrzymowania, poczynając od Kenii.

 

 

 

„Kraj ten dobrze ukazuje globalne wyzwanie naszych czasów, którym jest ochrona dzieła stworzenia poprzez reformę modelu rozwoju, aby był sprawiedliwy, integrujący i zrównoważony. Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w Nairobi, największym mieście Afryki Wschodniej, gdzie współistnieją bogactwo i ubóstwo, a jest to prawdziwy skandal. Nie tylko w Afryce, również tutaj. Wszędzie współistnienie bogactwa i biedy jest wielkim skandalem, hańbą ludzkości. (...) Przy każde okazji zachęcałem, by docenić wielkie  bogactwo tego kraju: bogactwo naturalne i duchowe, na które składają się zasoby ziemi, nowe pokolenia i wartości tworzące mądrość ludu. W tym kontekście, tak dramatycznie aktualnym, z radością zaniosłem Jezusowe słowo nadziei: «Bądźcie mocni w wierze, nie lękajcie się». To było motto mojej wizyty. Jest to słowo przeżywane codziennie przez wielu ludzi pokornych i prostych ze szlachetną godnością; słowo, któremu w sposób tragiczny i heroiczny dali świadectwo młodzi z uniwersytetu w Garissie, zabici 2 kwietnia bieżącego roku dlatego, że byli chrześcijanami” – powiedział Papież.

 

Mówiąc o Ugandzie, Franciszek zwrócił uwagę na rolę świadectwa. Jego wzorem są ugandyjscy męczennicy. Dziś idą w ich ślady katechiści i misjonarze, a także ci wszyscy, którzy służą najuboższym, niepełnosprawnym i chorym.
Wspominając następnie swą wizytę w Republice Środkowoafrykańskiej, Papież zwrócił uwagę na trudności, z jakimi boryka się ten kraj.

 

„Ta wizyta miała faktycznie pierwsze miejsce w moim zamyśle, ponieważ kraj ten stara się wydostać z bardzo trudnego okresu gwałtownych konfliktów i wielkich cierpień ludności. Dlatego chciałem właśnie tam, w Bangi, z tygodniowym wyprzedzeniem, otworzyć pierwsze Drzwi Święte Jubileuszu Miłosierdzia, bo kraj ten bardzo cierpi. Miał to być znak wiary i nadziei dla tego ludu, a symbolicznie dla wszystkich  mieszkańców Afryki najbardziej potrzebujących wyzwolenia i pocieszenia. (...) Podczas ostatniej Mszy na stadionie w Bangi, w święto apostoła Andrzeja, ponowiliśmy gotowość do naśladowania Jezusa, który jest naszą nadzieją, pokojem i obliczem Bożego Miłosierdzia. Była to wspaniała Msza, z liczną obecnością młodzieży. Cały stadion młodych! Ponad połowa mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej to nieletni! Jest to nadzieja, która pozwala iść naprzód!” – powiedział Papież.

 

Na marginesie wspomnień z podróży do Afryki Franciszek podzielił się również refleksją nad rolą misjonarzy w Kościele.

 

„Są to mężczyźni i kobiety, którzy zostawili wszystko, ojczyznę, od młodości, i odeszli tam, gdzie jest tak dużo pracy, gdzie niekiedy muszą spać na ziemi. W Bangi spotkałem pewną zakonnicę, Włoszkę. Było widać, że jest już w podeszłym wieku. «Ile ma siostra lat?» – zapytałem. – «81». – «A, to nie tak dużo, tylko dwa lata starsza ode mnie». I była tam z małą dziewczynką, która nazywała ją babcią. Ta zakonnica przybyła tam, kiedy miała 23-24 lata. Spędziła tam całe życie, jak wiele innych. «Ale ja nie jestem stąd – powiedziała mi. – Jesteśmy z sąsiedniego kraju, z Konga. Przypłynęłam z tą dziewczynką na łódce, kanadyjce». Tacy są misjonarze, odważni! «A co siostra tu robi?» – «Jestem pielęgniarką, potem nauczyłam się położnictwa i odebrałam 3.280 porodów» – powiedziała. Całe życie poświęciła dla życia, dla innych. I takich sióstr jest bardzo dużo, podobnie jak i księży. Tak wielu zakonników poświęca całe życie, spala się, aby głosić Jezusa Chrystusa. Pięknie jest móc coś takiego zobaczyć. To bardzo piękne” – powiedział Franciszek.

 

Tę ofiarność misjonarzy Papież chciał dać za wzór młodzieży. Zauważył jednak, że na placu św. Piotra młodych jest mało, bo nie ma ich też w Europie. Rodzicielstwo wydaje się tu być luksusem – stwierdził przypominając, że wskaźniki dzietności oscylują koło zera.

 

„Zwracam się jednak do młodych: pomyślcie, co robicie ze swoim życiem. Pomyślcie o tej siostrze zakonnej i wielu innych, które tak jak ona poświęciły swoje życie, a tak wiele poniosło nawet śmierć. Misyjność nie jest prozelityzmem, bo jak mówiła mi ta siostra, muzułmańskie kobiety przychodzą do nich wiedząc, że są one dobrymi pielęgniarkami, dobrze leczą, ale nie robią im katechezy, aby je nawrócić! Świadectwo, a potem, jak ktoś zechce, to zrobią dla niego katechezę. Świadectwo – na tym polega wielka, heroiczna misyjność Kościoła. Głosić Jezusa Chrystusa własnym życiem! Zwracam się do młodych: pomyśl, co chcesz zrobić ze swoim życiem. Nadszedł czas, by o tym pomyśleć i poprosić Pana, aby dał ci odczuć swoją wolę. Ale, proszę, nie wykluczaj z góry tej możliwości, że zostaniesz misjonarzem, by nieść miłość, wartości ludzkie i wiarę do innych krajów. Nie, by uprawiać prozelityzm. Tym zajmują się ci, którzy mają inne cele. Wiarę głosi się najpierw świadectwem, a potem dopiero słowem, powoli” – powiedział Ojciec Święty.

 

Do swej niedawnej podróży do Afryki Franciszek nawiązał również w słowie do Polaków.

 

„Pozdrawiam serdecznie Polaków przybyłych na audiencję i tych, którzy łączą się z nami przez radio i telewizję. Dziękuję wam za modlitewne wsparcie mojej podróży apostolskiej do Afryki. Rozpoczęliśmy okres Adwentu. W kontekście Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, który wkrótce zaczniemy, niech będzie on dla nas czasem modlitwy, szczególnej czujności i otwarcia serc dla Jezusa Miłosiernego. Na to duchowe przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia z serca wam błogosławię” – powiedział Papież.

 

kb/ rv

 

źródło: