Papież na Anioł Pański: potrzebujemy nawrócenia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 06 grudnia 2015 19:51

Nawrócenie było głównym punktem papieskiego rozważania poprzedzającego niedzielną modlitwę Anioł Pański. Franciszek spotykając się ze zgromadzonymi na Placu św. Piotra wiernymi nawiązał do czytań liturgicznych drugiej niedzieli Adwentu. Wskazał, że na kartach Ewangelii św. Łukasza spotykamy postać Jana Chrzciciela, który głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów. Papież zastanawiał się jednak, kogo to nawrócenie ma tak naprawdę dotyczyć.

 

 

 

„My być może pytamy się: dlaczego mamy się nawracać? Nawrócenie dotyczy ateisty, który staje się wierzącym, grzesznika, który staje się sprawiedliwym. Ale my go nie potrzebujemy, my jesteśmy już chrześcijanami! Możemy zadać sobie to pytanie, ale wszystko jest w porządku. I to nie jest prawdą! Tak myśląc nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie takie założenie – iż jesteśmy chrześcijanami, wszyscy dobrzy, i że wszystko jest w porządku – właśnie takie założenie wymaga przemiany. Założenie, że w sumie wszystko jest w porządku i nie potrzebujemy żadnego nawrócenia. Spróbujmy jednak zadać sobie pytanie: czy to prawda, że w różnych sytuacjach i okolicznościach życia mamy w nas takie same odczucia jak Jezus? Czy naprawdę myślimy tak, jak myśli Jezus? Na przykład gdy doświadczamy jakiegoś zła albo afrontu, czy potrafimy zareagować na to bez animozji i z serca przebaczyć tym, którzy proszą o wybaczenie? Jak trudno jest przebaczyć, nieprawdaż? Jak trudno! Ja się mu odpłacę – te słowa przychodzą z naszego wnętrza, nieprawdaż? Gdy jesteśmy poproszeni o przeżywanie z kimś radości i smutków, czy wtedy umiemy szczerze zapłakać z tymi, którzy płaczą i radować się z tymi, którzy się weselą? Czy wtedy, gdy wyrażamy naszą wiarę, potrafimy robić to z odwagą i prostotą, bez wstydzenia się Ewangelii?” – pytał Papież.

 

Franciszek zauważył, że głos Jana Chrzciciela woła także z głębi dzisiejszego świata, gdzie ludzie mają twarde serca i zamknięte umysły. A to prowokuje pytanie czy i my jesteśmy na dobrej drodze żyjąc zgodnie z Ewangelią. Jest to także zaproszenie do otwarcia serca i przyjęcie zbawienia, które Bóg nieustannie i niemal z uporem nam ofiaruje, ponieważ chce wszystkich wybawić z niewoli grzechu. Ojciec Święty przypomina, że zbawienie jest dla wszystkich ludzi, z każdego narodu, bez wyjątku, ponieważ Bóg chce, aby wszyscy byli zbawieni przez jedynego pośrednika jakim jest Jezusa Chrystus.

 

„Każdy z nas jest powołany do ukazania Jezusa tym, którzy jeszcze go nie znają. Ale to nie oznacza uprawiania prozelityzmu! Nie, to jest otwarcie drzwi. «Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii!» (1 Kor 9, 16) – mówił św. Paweł. Jeśli Pan Jezus przemienił moje życie, i zmienia je za każdym razem gdy idziemy za Nim, jak nie odczuwać pragnienia, by poznali go również ci, których spotykamy w pracy, w szkole, w domu, w szpitalu, w miejscach gdzie przebywamy? Jeśli rozejrzymy się wokół nas, znajdziemy ludzi, którzy będą gotowi do tego, by albo rozpocząć, albo wrócić ponownie, na drogę wiary, na której spotkają chrześcijan zakochanych w Jezusie. Czy nie powinniśmy, i czy nie możemy my sami, być takimi chrześcijanami? Zostawiam wam to pytanie: czy naprawdę jestem zakochany w Jezusie? Czy jestem przekonany, że Jezus ofiaruje mi i daje zbawienie? A jeśli jestem zakochany, musze przedstawić Go innym. Ale do tego potrzeba odwagi! Trzeba obniżyć góry dumy i rywalizacji, zapełnić rowy wykopane przez obojętność i apatię, prostować ścieżki naszego lenistwa i naszych kompromisów” – powiedział Papież.

 

lg/ rv

 

źródło: