Msza za Amerykę: Papież wyjaśnił, czym jest miłosierdzie i modlił się za swych rodziców w 80. rocznicę ślubu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 12 grudnia 2015 19:53

Miłość miłosierna to najbardziej zdumiewający atrybut Boga, synteza całego przesłania Ewangelii, wiara Kościoła – mówił Ojciec Święty w czasie Eucharystii, którą dziś wieczorem odprawił w Bazylice Watykańskiej. Była to Msza za Amerykę sprawowana z okazji święta Matki Bożej z Guadalupe, patronki tego kontynentu. Zwyczaj papieskich Mszy z tej okazji zainaugurował Benedykt XVI przed trzema laty.

 

W homilii Franciszek skupił się na znaczeniu miłosierdzia. „Bóg kocha nas tak bardzo, że cieszy się z nas i z nami. Kocha nas miłością bezinteresowną, bez granic, niczego nie oczekując w zamian” – mówił Papież.

 

 

 

 

„Słowo miłosierdzie – powiedział – składa się w [językach romańskich] z dwóch odrębnych słów: nędza i serce. Serce oznacza umiejętność kochania; miłosierdzie jest miłością, która ogarnia nędzę człowieka. Jest to miłość, która odczuwa czyjąś biedę jak własną, po to, by od niej uwolnić. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Słowo stało się ciałem, aby dzielić wszystkie nasze słabości, by doświadczyć naszego ludzkiego położenia, aż po przyjęcie ciężaru Krzyża wszystkich ludzkich cierpień”.

 

Ojciec Święty zapewnił, że żaden grzech nie może wymazać miłosiernej obecności Boga czy powstrzymać Go od urzeczywistnienia łaski nawrócenia, pod warunkiem, że Go o to prosimy.

 

„Co więcej – kontynuował Papież – sam grzech sprawia, że z jeszcze większą mocą jaśnieje miłość Boga Ojca, który, aby wykupić niewolnika, poświęcił własnego Syna. To miłosierdzie Boże dociera do nas wraz z darem Ducha Świętego, który w chrzcie umożliwia, stwarza i karmi nowe życie swych uczniów. Bez względu na to, jak wielkie i poważne byłyby grzechy świata, Duch, który odnawia oblicze ziemi, umożliwia cud życia bardziej ludzkiego, pełnego radości i nadziei”.

 

Papież zauważył, że największe miłosierdzie polega na tym, że Bóg jest pośród nas, idzie obok nas, wskazuje nam drogę miłości, podnosi, kiedy upadamy, wspiera w trudnościach, towarzyszy nam we wszystkich okolicznościach naszego życia.

 

„On otwiera nam oczy, abyśmy mogli zobaczyć naszą nędzę i nędzę świata, ale zarazem napełnia nas nadzieją. «A pokój Boży będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie» (Flp 4, 7). Oto źródło naszego pogodnego i szczęśliwego życia: nikt nie może nas pozbawić tego pokoju i szczęścia, pomimo cierpień i prób życiowych. Pielęgnujmy to doświadczenie miłosierdzia, pokoju i nadziei, na drodze Adwentu, którą teraz pokonujemy, oraz w świetle Roku Miłosierdzia. Głoszenie Dobrej Nowiny ubogim, tak jak Jan Chrzciciel, oraz czynienie dzieł miłosierdzia to dobry sposób na oczekiwanie przyjścia Jezusa” – powiedział Franciszek.

 

Odkrywanie tak rozumianego miłosierdzia w rozpoczętym już Roku Świętym Papież zawierzył wstawiennictwu Maryi, która w starożytnym hymnie Salve Regina jest przyzywana jako Matka Miłosierdzia.

 

W modlitwie wiernych Papież modlił się też za swych rodziców, którzy, jak powiedział, przekazali mu życie i wiarę. Dziś bowiem mija 80-ta rocznica ich ślubu.

 

kb/ rv

 

źródło:

 


 

Poprawiony: sobota, 12 grudnia 2015 22:44