Papież podczas Pasterki: odkrywajmy na nowo, kim jesteśmy! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
piątek, 25 grudnia 2015 23:20

Uroczystą Pasterką sprawowaną przez Papieża Franciszka w Bazylice Watykańskiej rozpoczęły się w Watykanie święta Bożego Narodzenia. Kilkadziesiąt tysięcy wiernych zebranych zarówno w świątyni, jak i przed telebimami na Placu św. Piotra, modlitwą i kolędami powitało wraz z Namiestnikiem Chrystusa przychodzącego na świat Zbawiciela. Liturgię poprzedziło czuwanie modlitewne z różańcem, a także odśpiewanie przez lektora tzw. Kalendy, czyli orędzia na Boże Narodzenie z Martyrologium Rzymskiego.

 

 

 

Do Bazyliki w procesji, poza koncelebransami, weszły także dzieci niosące kwiaty. Pochodziły one przede wszystkim z tych krajów, które już Papież nawiedził w czasie swego pontyfikatu, lub gdzie ma wkrótce się udać: Belgii, Włoch, Kenii, Ugandy, Republiki Śodkowoafrykańskiej, Filipin, Sri Lanki, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Figurka dzieciątka znajdowała się przed konfesją św. Piotra i to właśnie tam dziewczęta i chłopcy złożyli kwiaty.

 

Po uroczystej liturgii Słowa, celebrowanej w kilku językach, Ojciec Święty wygłosił homilię. Nawiązał w niej na początku do pierwszego czytania z Księgi Izajasza, gdzie mowa jest o nocy, w której rozbłysła „światłość wielka” (Iz 9, 1). Wskazując, że nad nami wszystkimi jaśnieje światło narodzenia Jezusa, dodał, że dziś prawdziwe i aktualne są także kolejne słowa z tego tekstu: „Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele” (9, 2). Nasze serce było już wcześniej pełne radości z oczekiwania na to wydarzenie. Teraz jednak uczucie to zostało pomnożone i jest przeobfite, ponieważ obietnica się wypełniła, wreszcie się urzeczywistniła.

 

„Radość i wesele upewniają nas, że orędzie zawarte w tajemnicy tej nocy pochodzi naprawdę od Boga. Nie ma miejsca na wątpliwości; zostawmy je sceptykom, którzy pytając jedynie rozumu, nigdy nie znajdują prawdy. Nie ma miejsca na obojętność, panującą w sercach tych, którzy nie są w stanie kochać, bo boją się coś stracić. Przepędzony zostaje wszelki smutek, ponieważ Dzieciątko Jezus jest prawdziwym pocieszycielem serca” - podkreślił Papież.

 

Franciszek mówił dalej, że przez narodzenie Syna Bożego wszystko się zmienia. Zbawiciel świata staje się uczestnikiem naszej ludzkiej natury, nie jesteśmy już samotni i opuszczeni. Przychodzi światłość prawdziwa, aby rozjaśnić nasze życie, często zamknięte w cieniu grzechu.

 

„Dzisiaj odkrywamy na nowo, kim jesteśmy! W tę noc zostaje nam ukazana droga, jaką trzeba przemierzyć, aby osiągnąć cel. Teraz musi ustać wszelki strach i lęk, ponieważ światło wskazuje nam drogę do Betlejem. Nie możemy pozostać bezczynni. Nie godzi się nam stać w miejscu. Musimy iść i zobaczyć naszego Zbawiciela złożonego w żłobie. To jest powód do radości i wesela: to Dziecię «nam się narodziło», «zostało nam dane», jak zapowiada Izajasz (por. 9, 5). Ludowi, który od dwóch tysięcy lat przemierza wszystkie drogi świata, aby pozwolić każdemu człowiekowi na udział w tej radości, powierzona zostaje misja, by dać poznać «Księcia Pokoju» i stać się Jego skutecznym narzędziem wśród narodów» – powiedział Franciszek.

 

Ojciec Święty sugerował, że kiedy słyszymy o narodzinach Chrystusa, powinniśmy pozostać w milczeniu i pozwolić, aby przemawiało samo Dziecię Jezus. „Wpiszmy w nasze serce Jego słowa, nie odrywając wzroku od Jego oblicza. Jeśli weźmiemy to Dzieciątko w nasze ramiona i pozwolimy, żeby nas objęło, to przyniesie nam Ono pokój serca, który ​​nigdy się nie skończy” – mówił Franciszek.

 

„To Dzieciątko uczy nas, co jest naprawdę istotne w naszym życiu. Rodzi się w ubóstwie świata, bo dla Niego i Jego rodziny nie ma miejsca w gospodzie. Znajduje schronienie i wsparcie w stajni i złożone jest w żłobie dla zwierząt. Jednak z tej nicości wyłania się światło chwały Bożej. Stąd dla ludzi prostego serca zaczyna się droga prawdziwego wyzwolenia i odkupienia wiecznego. Od tego Dzieciątka, na którego obliczu wyryte są rysy dobroci, miłosierdzia i miłości Boga Ojca, wypływa dla nas wszystkich Jego uczniów, jak uczy Apostoł Paweł, zobowiązanie do «wyrzeczenia się bezbożności» i bogactw świata, by żyć «rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie» (Tt 2,12)” – powiedział Papież.

 

Franciszek przypomniał także to, co w dzisiejszych czasach, na skutek przyjętego stylu funkcjonowania świata, utrudnia zrozumienie, co w życiu jest najistotniejsze.

 

„W społeczeństwie, często upojonym konsumpcjonizmem i przyjemnościami, obfitością i luksusem, pozorami i narcyzmem wzywa nas On do zachowania wstrzemięźliwego, to znaczy prostego, zrównoważonego, rzetelnego, zdolnego, by zrozumieć to, co istotne, i tym żyć. W świecie, który zbyt często jest surowy wobec grzesznika, a łagodny wobec grzechu, musimy pielęgnować silne poczucie sprawiedliwości, poszukiwania i realizacji woli Boga. Pośród kultury obojętności, która nierzadko staje się w końcu bezlitosna, niech nasz styl życia napełniony będzie zmiłowaniem, empatią, współczuciem, miłosierdziem, czerpanymi codziennie ze studni modlitwy”  – powiedział Franciszek.

 

Pasterkę zakończyła procesja z dzieciątkiem do żłóbka przygotowanego w bocznej nawie Bazyliki św. Piotra. Tam Papież złożył niesioną przez siebie figurkę Bożego Dzieciątka.

 

lg/ rv

 

źródło: