Niech w każdej diecezji pozostanie trwały ślad po Roku Miłosierdzia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 02 kwietnia 2016 22:32

Wiara, która nie potrafi być miłosierna, nie jest wiarą, lecz ideologią – mówił Franciszek na wieczornym czuwaniu modlitewnym na placu św. Piotra. Papież przyznał, że łatwo jest mówić o miłosierdziu, trudniej jest stać się konkretnie jego świadkiem. Wieczorna modlitwa w Watykanie zgromadziła członków ruchów, stowarzyszeń i zgromadzeń zakonnych, które żyją duchowością miłosierdzia. Dziś i jutro przeżywają one swój jubileusz.

 

 

 

Na samym wstępie Franciszek powiedział, że modlitwa ta jest wprowadzeniem w Niedzielę Miłosierdzia, której tak bardzo pragnął Jan Paweł II, aby spełnić w ten sposób prośbę św. Faustyny. Przypomniał, że Papież Polak umierał dokładnie przed 11 laty. W swym rozważaniu Ojciec Święty nawiązał do świadectw, od których rozpoczęło się czuwanie. Pozwoliły one wypłynąć – jak powiedział – na wielki ocean miłosierdzia Bożego.

 

„Jakże wiele jest twarzy Jego miłosierdzia, z którym wychodzi On nam na spotkanie? Jest ich doprawdy wiele. Nie sposób ich wszystkich opisać, gdyż  Boże miłosierdzie jest nieustannym wzrostem. Bóg je niestrudzenie wyraża, a my nie powinniśmy nigdy przyzwyczaić się do jego przyjmowania, poszukiwania i pragnienia.  Jest czymś nieustannie nowym, budzącym podziw i zdumienie, gdy widzimy wielką twórczą wyobraźnię Boga, przychodzącego do nas ze swoją miłością. Bóg się objawił ukazując wiele razy swoje imię, a imię to brzmi: «Miłosierny» (por. Wj 34,6). Tak, jak wielka i nieskończona jest natura Boga, tak też wielkie i nieskończone jest Jego miłosierdzie, do tego stopnia, że opisanie Go we wszystkich jego aspektach wydaje się przedsięwzięciem trudnym” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że na kartach Pisma Świętego miłosierdzie Boga wyraża się przede wszystkim w Jego bliskości, w pomocy i ochronie, której udziela swemu ludowi.

 

„Jest to bliskość ojca i matki, która znajduje odzwierciedlenie w pięknym obrazie proroka Ozeasza: «Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go» (11,4). To bardzo wyrazisty obraz: Bóg bierze każdego z nas i podnosi do swego policzka. Ileż zawiera on czułości i ile wyraża miłości! Czułość – to słowo niemal zapomniane, a świat, my wszyscy, tak bardzo go potrzebujemy. Myślałem o tym słowie widząc logo Jubileuszu. Jezus nie tylko niesie ludzkość na swoich ramionach, ale zbliża swój policzek do policzka Adama, do tego stopnia, że dwa oblicza zdają się stapiać w jedną całość. Nasz Bóg nie jest Bogiem, który nie potrafiłby zrozumieć i współczuć z naszymi słabościami (por. Hbr 4,15). Przeciwnie! Właśnie ze względu na swoje miłosierdzie Bóg stał się jednym z nas” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zaznaczył jednak, że miłosierdzia Pan Bóg oczekuje również od nas, abyśmy mogli się stać narzędziem w Jego rękach. Sam Jezus przypomina nam, że mamy być miłosierni tak jak Ojciec. Ten, kto więcej otrzymuje miłosierdzia, ten jest też wezwany, by bardziej je ofiarowywać, dzielić z innymi. Nie można go trzymać w ukryciu albo zatrzymywać jedynie dla samych siebie.

 

„Miłosierdzie nie może nas nigdy zostawiać w spokoju. Jest miłością Chrystusa, która nas «niepokoi», aż nie uda się nam osiągnąć celu; która pobudza nas do objęcia i przyciśnięcia do siebie, do wciągnięcia osób potrzebujących miłosierdzia, aby umożliwić, żeby wszyscy byli pojednani  z Ojcem (por. 2 Kor 5,14-20). Nie powinniśmy się lękać. Jest to miłość, która do nas dociera i angażuje do tego stopnia, byśmy wychodzili poza nasze ograniczenia, pozwalając rozpoznać Jego oblicze w obliczu braci. Pozwólmy się posłusznie prowadzić tą miłością a staniemy się miłosierni jak Ojciec” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie Franciszek wyraził życzenie, aby w każdej diecezji na świecie pozostał trwały ślad po tym nadzwyczajnym Roku Świętym w postaci konkretnego dzieła miłosierdzia.

 

kb/ rv

 

źródło: