Dziękuję Bogu za głęboką i realną jedność między naszymi Kościołami PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 25 czerwca 2016 19:47

Jedność nie jest korzyścią strategiczną, której należy poszukiwać dla wzajemnych interesów, lecz tym, o co prosi nas Jezus i czego wypełnienie zależy od nas – mówił Franciszek podczas głównego wydarzenia ekumenicznego tej podróży. O godz. 19 czasu armeńskiego na Placu Republiki w Erywaniu odbyła się międzywyznaniowa modlitwa o pokój. Miała ona postać liturgii słowa. Przemówienia wygłosili zwierzchnik Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego oraz Papież.

 

Ojciec Święty powiedział, że przybył do Armenii, by zapewnić o głębokiej braterskiej miłości i bliskości Kościoła katolickiego. Przypomniał, że w ostatnich latach wzajemne relacje między dwoma Kościołami bardzo się pogłębiły.

 

 

„Jestem bardzo wdzięczny Bogu za «realną i głęboką jedność» między naszymi Kościołami (por. JAN PAWEŁ II, Spotkanie ekumeniczne, 3, Erywań, 26 września 2001; L’Osservatore Romano, wyd. pl. 11-12 (238)/2001, s.32.) i dziękuję wam za waszą wierność Ewangelii, często heroiczną, która jest nieocenionym darem dla wszystkich chrześcijan. Nasze spotkanie nie jest jedynie wymianą idei, ale jest wymianą darów (por. Tenże, Enc. Ut unum sint, 28): zbieramy to, co Duch zasiał w nas, jako dar dla każdego (por. Adhort. ap. Evangelii gaudium, 246). Dzielimy z wielką radością liczne kroki wspólnej drogi, już bardzo zaawansowanej i naprawdę z ufnością wyglądamy tego dnia, kiedy z Bożą pomocą zgromadzimy się przy ołtarzu ofiary Chrystusowej, w pełni komunii eucharystycznej. Ku temu celowi, tak bardzo upragnionemu «jesteśmy pielgrzymami i pielgrzymujemy razem [...] powierzając serce towarzyszowi drogi bez nieufności, bez uprzedzeń» (tamże, 244)” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zauważył, że na drodze ku jedności poprzedzają nas i towarzysza nam liczni świadkowie, a zwłaszcza wielu męczenników, którzy krwią przypieczętowali wspólna wiarę w Chrystusa. Franciszek przypomniał tu w szczególności postać katolikosa Nersesa IV z XII w., który żywił wielką miłość do swego ludu i jego tradycji, a jednocześnie był otwarty na inne Kościoły i dążył do ich zjednoczenia. Twierdził on, że aby osiągnąć jedność nie wystarcza dobra wolna, niezbędna jest jeszcze wspólna modlitwa.

 

„Święty Nerses – mówił Papież – odczuwał potrzebę rozwoju wzajemnej miłości, ponieważ tylko miłość może uzdrowić umysł i uleczyć rany przeszłości: tylko miłość usuwa uprzedzenia i pozwala rozpoznać, że otwartość na brata oczyszcza i udoskonala nasze przekonania. Zdaniem tego świętego katolikosa, na drodze ku jedności niezbędne jest naśladowanie stylu miłości Chrystusa, który «będąc bogaty» (2 Kor 8,9), «uniżył samego siebie» (Flp 2,8). Idąc za Jego przykładem, jesteśmy wezwani do odwagi, by porzucić sztywne przekonania i własne interesy, w imię miłości, która się uniża i daje siebie, w imię miłości pokornej”.

Franciszek przeszedł w końcu do głównej intencji tego modlitewnego spotkania, a mianowicie pokoju. Zaznaczył, jak wiele jest ku temu przeszkód, szczególnie na Bliskim Wschodzie. W tym kontekście nawiązał do tureckiej rzezi Ormian.

 

„Nie mogę nie myśleć o straszliwych doświadczeniach, jakie przeżył wasz naród: niedawno minęło sto lat od «Wielkiego zła», które na was spadło. Ta «bezprecedensowa i szalona eksterminacja»  (Pozdrowienie na początku Mszy św. dla katolików obrządku ormiańskiego, 12 kwietnia, 2015; L’Osservatore Romano, wyd. pl. 5 (371)/2015, s. 31.), ta tragiczna tajemnica nieprawości, której wasz naród doświadczył na własnym ciele, wyryta jest w pamięci i wypala serce. Chcę podkreślić, że wasze cierpienia są naszymi, «są to przecież cierpienia członków mistycznego Ciała Chrystusa» (JAN PAWEŁ II, List Apostolski z okazji 1700. rocznicy chrztu narodu armeńskiego [2 lutego 2001], 4); ich upamiętnienie jest nie tylko stosowne, ale konieczne: niech będzie ono zawsze przestrogą, aby świat nigdy więcej nie popadł w spiralę podobnych  okrucieństw!” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zaznaczył, że wiara zawsze, również w najtragiczniejszych chwilach dziejów, była dla Ormian siłą napędową. Sprawiała, że rany i straszliwe cierpienia, których doświadczyli, przemienione miłością, stawały się źródłem przebaczenia i pokoju.

 

W tym kontekście Franciszek zwrócił się do młodych pokoleń Ormian.

 

„Drodzy młodzi – powiedział Papież – ta przyszłość należy do was: doceniając wielką mądrość waszych przodków, ubiegajcie się o to, aby stawać się budowniczymi pokoju: nie notariuszami status quo, ale aktywnymi krzewicielami kultury spotkania i pojednania. Niech Bóg błogosławi waszą przyszłość i «da, by podjęto na nowo drogę pojednania między narodem ormiańskim a tureckim, a pokój nastał również w Górskim Karabachu» (Orędzie do Ormian, 12 kwietnia, 2015)”.

kb/ rv

 

źródło: