W każdym cudzoziemcu, który puka do naszych drzwi, powinniśmy widzieć Jezusa Chrystusa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 01 października 2017 22:36

Po przylocie do Bolonii Franciszek spotkał się najpierw z migrantami i uchodźcami, przypominając, że w każdym, kto puka do naszych drzwi, powinniśmy widzieć Jezusa Chrystusa. On bowiem utożsamia się z obcym każdej epoki i każdego stanu, przyjętym lub odrzuconym. Papież podkreślił, że Bolonia jest „portem” docelowym tych, którzy przybywają tu z odległych miejsc i za cenę poświęceń, o których czasem nie potrafią opowiedzieć.

 

 

 

 

"Zjawisko to wymaga wizji i wielkiej determinacji w zarządzaniu, mądrości i struktur, przejrzystych mechanizmów, które nie pozwalają na wypaczenia lub wyzysk, które są tym bardziej nie do przyjęcia, że uderzają w ubogich. Sądzę, że naprawdę konieczne jest, aby większa liczba krajów przyjęła  programy prywatnego i wspólnotowego wsparcia dla przyjmowania uchodźców i otworzyła korytarze humanitarne dla osób w sytuacjach najtrudniejszych, aby uniknąć nieznośnego oczekiwania i straty czasu, które mogą rozczarowywać. Integracja zaczyna się od poznania. Kontakt z innym prowadzi do odkrycia ‹‹sekretu››, który każdy niesie w sobie, a także daru, który stanowi. Kontakt z innym prowadzi do otwarcia się na niego, aby przyjąć jego wartościowe aspekty, ucząc się w ten sposób kochać go i przezwyciężać obawy, pomagać mu we włączeniu się w nową wspólnotę, która go przyjmuje. Każdy z was ma własną historię, mówiła pani, która mi towarzyszyła. Ta historia jest czymś świętym, musimy ją uszanować, zaakceptować, przyjąć i pomóc się rozwijać. Niektórzy z was są niepełnoletni: ci chłopcy i dziewczęta w sposób szczególny potrzebują czułości i mają prawo do ochrony, obejmującej programy dozoru tymczasowego lub opieki zastępczej”- zaznaczył Ojciec Święty.

 

Wspominając tych, którzy do Włoch nie dotarli, bo zostali pochłonięci przez pustynię lub morze, Franciszek dodał, że ludzie wprawdzie ich nie pamiętają, ale Bóg zna ich imiona i przyjmuje ich. Natomiast tym, którzy przybyli, Papież życzył, by ich nadzieja nie przemieniła się w rozczarowanie, lub co gorsza, w rozpacz. Zachęcił też, by byli otwarci na kulturę tego miasta, gotowi do chodzenia po drodze wskazanej przez prawo tego kraju.

„Bolonia była pierwszym miastem w Europie, które przed 760 laty wyzwoliło służących z niewoli. Było ich dokładnie 5855. Tak wielu. A jednak Bolonia się nie bała. Zostali wykupieni przez gminę, to znaczy przez miasto. Być może uczyniono to również z powodów ekonomicznych, ponieważ wolność pomaga wszystkim i jest z korzyścią dla wszystkich. Nie obawiali się przyjąć tych, którzy nie byli wtedy uważani za «osoby» i uznać ich za ludzi. Zapisali w księdze imiona każdego z nich! Jakże chciałbym, aby i wasze imiona zostały zapisane i zapamiętane, aby razem znaleźć, jak to stało się wtedy, wspólną przyszłość” – powiedział Papież.

 

lgo/ rv

 

źródło: