| Abp Zenari: konflikt w Syrii popada w zapomnienie |
|
|
|
| Wpisany przez TOMASZ32-VAD |
| środa, 28 listopada 2012 18:16 |
|
Na przedmieściach stolicy Syrii, Damaszku, walki trwają dniem i nocą. Bombardowania przetrwały tylko nieliczne budynki. „Kilku moich pracowników mieszka w siedzibie nuncjatury. Inni nocują w piwnicach lub prowizorycznych schronach – powiedział abp Zenari. – Parafie zamieniły się w noclegownie. Klasztory próbują przyjmować wszystkich, choćby w ogrodach. Ale teraz, gdy nadchodzi zima, uchodźcy są narażeni na śmierć z głodu i zimna. Kościół udostępnił całą przestrzeń, jaką dysponuje: biura, magazyny i same miejsca kultu. Jednak bez pomocy z zewnątrz i zawieszenia broni to wszystko może być tylko kroplą w morzu potrzeb” – uważa nuncjusz w Syrii. Problemem jest też wzrastająca przestępczość. Masowo dochodzi do uprowadzeń, i to nie tylko ludzi majętnych. Porwania służą celom politycznym, ale też interesom grup przestępczych nie zaangażowanych w konflikt. W wielu parafiach powstały specjalne komisje do negocjacji z porywaczami. „Kościół pozostał jedyną nienaruszoną instytucją w tym kraju. Każda inna, państwowa czy prywatna, rozpada się. Pomocy szukają u niego wszyscy: chrześcijanie i muzułmanie różnych odłamów, sunnici czy alawici. Księża i zakonnicy często narażają życie” – mówił abp Zenari. Jego zdaniem Zachód powinien starać się zrozumieć sytuację w Syrii, w której nie ma „arabskiej wiosny”, jak w innych państwach Bliskiego Wschodu. „Po roku zamieszek i demonstracji pojawiło się w tej wojnie zbyt wiele czynników zewnętrznych. Ludzie nie mają żadnego głosu. Ich jedynym pragnieniem jest powrót do normalnego życia” – zakończył nuncjusz. mz/ rv, asianews.it ŹRÓDŁO: |
Menu
Wiadomości
Statystyki








![]() | Dziś | 1703 |
![]() | Wczoraj | 3930 |
![]() | Ten tydzień | 21699 |
![]() | Poprzedni tydzień | 38703 |
![]() | Ten miesiąc | 37273 |
![]() | Poprzedni miesiąc | 118015 |
![]() | Ogólnie | 39048509 |














