ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE : Kamień odsunięty od grobu PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 31 marca 2013 04:53

A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono". Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.  (Jan 20,1-9)

 

Biegowi towarzyszy rozwój. Maria Magdalena przechodzi w swoim rozwoju od ciemności do światła. Bieganie oznacza dążenie w sensie duchowym, moralnym. Maria Magdalena zdąża do uczniów Jezusa, aby podzielić się z nimi odkryciem „pustego grobu”. Jest zatroskana, aby przekazać tę prawdę. Biegnie do tych, których Jezus kochał. Wspólnotę dzielenia się najważniejszymi prawdami możemy stworzyć z tymi, którzy doświadczają miłości, są kochani i kochają, oczekują z sercem otwartym. Spragnieni są prawdy, która obudzi w nich miłość, przypomni wspólne chodzenie z Jezusem i radość, jaką odczuwali, będąc z Nim.

 

Aby wypełnić pragnienie Jezusa, trzeba iść naprzód, nie zniechęcając się tym, że inni nie uwierzą, nie przyjmą tego, co będzie im objawione. Maria Magdalena jest niejako niesiona przez prawdę o Zmartwychwstaniu. To przesłanie jest jej siłą. Jej radością jest to, co ma do przekazania, a nie to, w jaki sposób zostanie przyjęta. Skupienie się na reakcjach ludzi, wobec których odsłaniamy to, czym żyjemy, może prowadzić do zniechęcenia i zamknięcia się na życie w wolności ducha i serca. Mocą i mądrością prawdy, w której żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jest Pan. „Biegniemy do przodu”, choćby innych to niepokoiło, drażniło czy też powodowało odrzucenie z ich życia. Maria Magdalena biegnie, ponieważ uczniowie zapomnieli o Zmartwychwstaniu, przyjęli postawę oczekiwania na to, co się z nimi stanie. Zapomnieli o słowach Jezusa, dlatego nie czekają. Niesamowita jest postawa kobiety, w której ujawnia się piękno i siła macierzyństwa. Ona rodzi w nich „nowe życie” przez prawdę, którą przyniosła. To są ich narodziny, będące owocem Zmartwychwstania Jezusa. Byli zamknięci, obawiali się. Oto zmartwychwstają! Wychodzą przestraszeni z Wieczernika i również biegną. To jest bieg ku wolności, ku światłu, ku nowemu życiu.

 

Jan wyprzedził Piotra. Człowiek o czułym sercu biegnie szybciej. Miłość jest szybsza niż rozum i wola, których uosobieniem jest Piotr. Piotr wiedział, gdzie dobiec. Co przeżywali, zdążając do grobu? Jaka była ich wewnętrzna sytuacja po śmierci Mistrza? Czy biegnąc, Piotr widział ten wzrok Jezusa z dziedzińca Arcykapłana? Piotra może hamuje pamięć o zaparciu się. Jana może dopinguje doświadczenie miłości. Dla obydwóch otwiera się droga nowej nadziei, którą zgubili w czasie męki. Każdy z nich na swój sposób przeżył mękę. Radości Zmartwychwstania doświadcza ten, kto mocno przeżył smutek Wielkiego Piątku. Jan przybył pierwszy, ale czeka na Piotra. Piotr wszystko zauważa, ale niczego nie rozumie. Jan natomiast widzi i wierzy. Rozum nie potrafi pojąć Zmartwychwstania, tylko miłość wierzy w taką możliwość. Jan wierzy, ale nie spotyka się przy grobie ze Zmartwychwstałym. Zostało ono jakby zastrzeżone dla Marii Magdaleny, tej namiętnej kobiety, która sporo grzeszyła, ale i bardzo kochała. Te wydarzenia przedstawiają kobietę grzeszną jako pierwszego świadka Zmartwychwstania. Zmartwychwstać nie oznacza zachowywać się jak dawniej, lecz spotykać się na innej płaszczyźnie.

 

Co daje człowiekowi Zmartwychwstanie? Co może dać? Każdy potrzebuje radości Zmartwychwstania. Czy jest to czas przeżywania w sposób wierny, jak u Jana, czy tak jak Piotr – potrzebujemy radości. Potrzeba uświadomienia sobie, że w ten Poranek Wielkanocny nie ma ludzi lepszych (Jan), będących z Panem do końca Jego krzyżowej męki, i „gorszych” (Piotr), „trzymających się z daleka” w obawie o własne życie. W Poranek Wielkanocny oni są razem, spotykając się w drodze do Pustego Grobu. Odsunięty kamień grobowy staje się obrazem kamieni, które nas blokują i odcinają od życia. Często jakiś kamień, jakiś ciężar przytłacza nas właśnie tam, gdzie coś chciałoby się obudzić do życia. Jednakże z powodu tego kamienia nie może rozkwitnąć. Czasami są to ludzie, którzy zawężają naszą przestrzeń życiową. Czasami blokują nas lęki, zahamowania, tchórzostwo, niezdolność samoakceptacji lub różne doświadczenia związane z bolesnymi zranieniami. Zmartwychwstały uwalnia nas od wszelkich krępujących nas więzów, abyśmy mogli oprzeć się wszelkim przeciwnościom, przekroczyć granice lęku i wyprostować się w tej wolności.
 

 

AUTOR:  ks. Józef Pierzchalski SAC

 

ŹRÓDŁO: