| Poniedziałek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu |
|
|
|
| Wpisany przez Beata |
| niedziela, 10 marca 2019 21:10 |
|
I tydzień Wielkiego Postu, Rok C
Dzisiaj w Ewangelii słyszymy o całkowicie innym sądzie. Trybunał sądu nie znajduje się na ziemi, ale w niebie. Sędzią nie jest żaden człowiek, ale sam Bóg. W tej rozprawie sądzony jest człowiek. Jego adwokatem jest jego życie i codzienne świadectwo jego miłości wobec drugiego człowieka. Na tej wokandzie sądowej sądzony będzie każdy z nas. Dowodami w tej sprawie będą nasze dobre uczynki lub ich brak. Na tym sądzie samo twierdzenie, że jestem wierzący, to będzie jeszcze za mało…
W kontekście dzisiejszej Ewangelii każdy z nas powinien postawić sobie również pytanie: Po której stronie bym się znalazł, jeśli byłbym osądzony przez Boga? Czy znalazłbym się w gronie sprawiedliwych, którzy w swoim życiu karmili głodnych, przyjęli przybyszów, odwiedzili chorego, a przede wszystkim w drugim człowieku zawsze widzieli Jezusa? Bóg kiedyś dokona sądu nad nami. Będzie sądził nas z miłości. Jest to najtrudniejsze zadanie, jakie człowiek musi wykonać.
Miłość to nie tylko piękne słowa, ale przede wszystkim czyny. Stąd niewielu z ręką na sercu może powiedzieć, że zawsze jest dobrym mężem, ojcem, matką. Zbyt często odkrywamy, jak wiele nam brakuje do pełnej miłości i to nawet najbliższych. Miłość to trudna sztuka i nieliczni otrzymują z niej ocenę bardzo dobrą. Najczęściej popełniany błąd polega na tym, że kochamy danego człowieka za późno. Kochamy wówczas, gdy go już zabrakło, gdy miłość staje się bólem straconej szansy.
Na szczęście sąd jeszcze się nie zaczął. Jest przed nami. Wiemy poprzez słowo Boże, czego oczekuje od nas Jezus i co mamy czynić. Naszym zadaniem jest zapracować swoim życiem na wyrok otwierający nam bramę do nieba. Każdy dzień jest nam dany po to, abyśmy wykorzystali go na miłość, która objawia się w pomocy i służbie drugiemu człowiekowi. Jest to o tyle ważne, że służąc drugiemu człowiekowi, służymy samemu Jezusowi. W pięknych słowach wyraziła to św. Matka Teresa z Kalkuty, która swoim siostrom często przypominała: „Kiedy służymy ubogim, służymy Jezusowi. Ja służę mu 24 godziny na dobę. Cokolwiek czynię dla innych, czynię to dla Jezusa. Z miłości ku Niemu miłuję ubogich”.
Cokolwiek uczyniliśmy jednemu z tych najmniejszych, to uczyniliśmy dla Jezusa. I za to będziemy kiedyś sądzeni. Obyśmy kiedyś na sądzie byli tymi sprawiedliwymi, którzy w drugim człowieku zawsze widzieli Jezusa. Amen.
autor: o. Łukasz Baran CSsR Duszpasterz w Parafii św. Józefa i Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu (Toruń – Bielany)
|
Menu
Wiadomości
Statystyki








![]() | Dziś | 6325 |
![]() | Wczoraj | 6779 |
![]() | Ten tydzień | 29454 |
![]() | Poprzedni tydzień | 26874 |
![]() | Ten miesiąc | 6325 |
![]() | Poprzedni miesiąc | 118015 |
![]() | Ogólnie | 39017561 |






Poniedziałek, 11 marca 2019 roku,








