Rozważanie na 4.08.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 03 sierpnia 2015 23:16

XVIII Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B


Lb 12, 1-13; Ps 51 (50), 3-4. 5-6. 12-13 (R.: por. 3a); Ps 130 (129), 5; Mt 14, 22-36


Historia wiary w życiu człowieka przebiega niejako falami. Tak, jak fala wznosi się wysoko i opada w dół. Cały czas będąc umacnianym łaską, czując w sobie tę Bożą moc, zachowuje się jak Piotr. „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”. Wyczuwamy w jego głosie zapał. Czujemy miłość, która wręcz rozsadza serce Piotra. Jezus go wybrał na głowę Kościoła. Jak wielką przemianę musiała przejść jego dusza, jego charakter, osobowość, ileż pracy musiał sam w to włożyć, aby ostatecznie zostać Piotrem - Opoką Kościoła.

 

 

 

W nocy na jeziorze znowu emocje biorą górę. Piotr w tym wszystkim jest bardzo szczery. Zawsze szczerze mówił. Często szybciej wypowiadał słowa, niż zdążył pomyśleć nad ich skutkami. Teraz niesiony uwielbieniem dla swego umiłowanego Nauczyciela zapragnął podejść do Niego po wodzie. Jego serce i dusza wyrywały się. W tej chwili wiedział, że wszystko jest możliwe - bo jest Jezus. A z Nim, przy Nim i przez Niego dzieją się różne cuda. Piotr był pewien. Jezus powiedział słowo: „Przyjdź”. Piotr tylko na to czekał. Wyszedł z łodzi, a było to na środku jeziora i szedł po wodzie w kierunku Jezusa. Niosła go miłość, niosły emocje, niosło uczucie uwielbienia, pragnienie zbliżenia do Jezusa, zachwyt nad Jego osobą.

 

Tam gdzie brak wiary, tam nie ma cudu, który na wierze się opiera. Piotr wpadł do wody. Zaczął tonąć. Strach sprawił, że zapomniał o swoich umiejętnościach pływania. Fala wydawała się ogromna, wiatr silny, noc, ciemność. Wszystko jeszcze potęgowało uczucie strachu. Piotr zawołał Jezusa: „Panie, ratuj mnie!” Całe szczęście, nie do końca w tym momencie zapomniał o tym, kim jest Jezus. Jeszcze resztki „pamięci” o mocy Jezusa pozostały w nim. „Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” Wystarczyła dłoń Jezusa, by uratować Piotra. W momencie, gdy Piotr poczuł dotyk dłoni Jezusa, wypełnił go pokój. Powróciła ufność, pewność jego Mocy, poczucie bezpieczeństwa. Teraz znowu wierzył, że nic mu nie grozi, a z Jezusem wszystko jest możliwe i z każdej opresji Jezus potrafi go wyciągnąć.

 

 

 

 

Poprawiony: poniedziałek, 03 sierpnia 2015 23:24