Rozważanie na 17.08.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 16 sierpnia 2015 19:00

XX Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B

Sdz 2, 11-19; Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab-44 (R.: por. 4); Mt 5, 3; Mt 19, 16-22

 


Na czym polega nasze podobieństwo do bogatego młodzieńca? Przyszedł on do Jezusa z pytaniem, co ma robić, aby otrzymać życie wieczne. Jezus wskazał mu na przykazania. Wystarczy, że każdy z nas będzie je wypełniać, a życie wieczne ma zapewnione. Jednak Jezusowi chodzi o coś więcej. Gdy młodzieniec ten stwierdził, że od dawna ich przestrzega, Jezus mu odpowiedział: „Jeśli chcesz być dokonały, idź sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”.

 

Tak, jak ów młodzieniec szukamy, pytamy. Czujemy, że Bóg oczekuje czegoś więcej, że nasze życie nie jest pełne, że jest głębia, której jeszcze nie poznaliśmy. Pragniemy do niej dotrzeć. Dlatego pytamy, jak ten młodzieniec: „Czego mi jeszcze brakuje?”

Chodzi o sam wysiłek przez nas podejmowany, by trwać w przykazaniach Bożych. Jezus widzi je, a Jego Serce przepełnione jest wielką miłością do nas. On widzi nasze starania i widzi również nasze poszukiwanie „czegoś więcej”.

 

W naszych sercach odczytuje to pytanie: „Czego mi jeszcze brakuje?” Dlatego tym bardziej patrzy z miłością na każdego z nas. Dlatego jeszcze większa fala miłości zalewa Jego Serce. On pragnie dusz, które chciałyby żyć w większej bliskości z Bogiem, w większej zażyłości. Nie tylko wypełniając przykazania. On pragnie od dusz prawdziwej miłości, oddania, umiłowania całkowitego i do końca.

 

Obciążeniem są nasze nastawienia, nawyki, przekonania. Niekiedy tak sztywno trwamy w swoim sposobie myślenia, że nie potrafimy dojrzeć tego powiewu Ducha Świętego. Tak bardzo mocno tkwimy w swych przekonaniach i przyzwyczajeniach, że nie przyjmujemy innego myślenia. Bóg pragnie odświeżyć nasze umysły, nasze serca.    Kolejna sprawa, to miłość własna. Jest to ogromny balast, ciężar, który niekiedy przytłacza nas całkowicie do ziemi, przeszkadza w najdrobniejszych sprawach. Niestety przyczynia się wraz z pychą do braku czystości naszych intencji, myśli, słów i czynów. Miłość własna i pycha są tymi czynnikami, które potrafią skierować duszę w objęcia szatana. Dlatego stale prośmy Maryję, by oczyszczała nasze serca z tych dwóch, aby dała nam swoją miłość i swoją pokorę, by one w nas były i nas kształtowały.