Rozważanie na 29.11.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 28 listopada 2015 02:42

I Niedziela Adwentu, Rok C


Jr 33, 14-16; Ps 25 (24), 4bc-5ab. 8-9. 10 i 14 (R.: 1b); 1 Tes 3, 12 – 4, 2; Ps 85 (84), 8; Łk 21, 25-28. 34-36


Adwent jest czasem oczekiwania na narodziny Chrystusa, na Nowy rok, na może lepsze życie. Dlaczego by adwentu nie potraktować, jako czasu naszych narodzin dla świata? W dzisiejszą niedzielę, wraz z całym Kościołem, wchodzimy w inny wymiar liturgiczny, dziś rozpoczynamy nowy rok liturgiczny, którego progiem jest pierwsza niedziela Adwentu. Różnie jest nazywany adwent - czas oczekiwania przyjście, obecność kogoś, czas narodzin, czas czuwania i modlitwy. Różnie można też ten czas przeżyć, można w ogóle go nie przeżyć – bo za rok będzie kolejny, kolejny ….

 

 

 

 

To czas oczekiwania na narodziny Chrystusa, na Nowy rok, na może lepsze życie. Dlaczego by adwentu nie potraktować, jako czasu naszych narodzin dla świata? Wiemy dobrze jak ważny jest okres dziewięciu miesięcy, kiedy dziecko jest w łonie swojej matki. Jeśli matka żyje życiem swego dziecka, kiedy jeszcze przed narodzeniem troszczy się o nie, kiedy pragnie, aby było zdrowe, jest zdolna do największych poświęceń. Po narodzinach, dziecko jest w stanie dalej się rozwijać, pod jej czujnym okiem. Jest wyposażone we wszystko, co potrzebne do życia, jest zdrowe, silne i radosne – jest piękne. Więc jeśli ja przez czas adwentu pozostanę w łonie Matki, którym jest Kościół po to, aby nabrać sił duchowych, aby wyposażyć się w to, co niezbędne do życia w świecie, mogę wraz z Chrystusem przyjść na ten świat. Z Nim mogę żyć bez lęku. W jaki sposób? Mogę jak dziecko w łonie matki, przez pępowinę, pobierać dwa pokarmy: Słowo Boże i Eucharystię. Bez tego pokarmu „urodzę się” ułomny.

 

 

 

Poprawiony: wtorek, 01 grudnia 2015 19:42