Komentarz na niedzielę 3.07.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 03 lipca 2016 09:29

XIV Niedziela zwykła, Rok C


Iz 66, 10-14c; Ps 66 (65), 1-3a. 4-5. 6-7a. 16 i 20 (R.: por. 1); Ga 6, 14-18; Kol 3, 15a. 16a; Łk 10, 1-12. 17-20



Pole z dojrzewającym zbożem, na którym brakuje robotników – tym żywym obrazem wziętym z codzienności posługuje się Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Kiedy żniwo jest dojrzałe, należy się spieszyć. Nie można zbyt długo czekać. Czas nagli. Kiedy plon nie zostanie w porę zebrany może się zmarnować. Może zostać zniszczony przez złą pogodę. W ten sposób rolnik może stracić owoc swojej pracy.   W słowach Jezusa z dzisiejszej Ewangelii można wyczuć także pewne przynaglenie: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”.


Jakby Chrystus spoglądał na dojrzałe pole i dostrzegł, że dramatycznie brakuje żniwiarzy, robotników. O jakie żniwo chodzi Mistrzowi z Nazaretu i o jakich robotników?   Pole, na którym oczekuje żniwo, jest niezwykle wielkie: cały świat. Jezus nie myślał tylko o swojej małej ojczyźnie Galilei, czy o Ziemi Świętej. Od samego początku chodziło mu o cały świat. Jego dobra nowina winna dosięgnąć wszystkie narody. Jest przeznaczona dla wszystkich ludzi. Dlatego Jezus posyła swoich wysłanników, swoich uczniów do wszystkich krajów świata.



Nad uczniem Jezusa wciąż wisi groźba prześladowania, jednak nigdy nie może on sam ulec pokusie stosowania przemocy czy narzucania czegokolwiek. Ma być zawsze głosicielem pokoju, który proponuje i zachęca. Z drugiej strony nie może ulegać kompromisom i okolicznościom. Stąd w niektórych sytuacjach trzeba umieć strząsnać proch z nóg i pójść dalej głosząc słowa bliskości królestwa Bożego.