Szacunek względem dzieci PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
piątek, 08 marca 2013 22:22

Obserwując fora dyskusyjne, różne portale i serwisy internetowe, przeglądając prasę, oglądając telewizję a nawet rozmawiając z różnymi osobami można spotkać się z różnymi opiniami na temat dzieci, aborcji czy innych spraw związanych z rodziną. Często są to opinie pozytywne, ale nie brakuje tez negatywnych zdań na temat dzieci, ich posiadania, wychowania, rozwoju.
Wielu z nas stara się dbać o to, aby dzieci miały odpowiednie warunki życia, nauki, rozwoju, leczenia w przypadku chorób oraz ochrony prawnej w przypadkach, gdy sa naruszane dobra dzieci. Robimy co możemy, aby im to wszystko co dobre dla ich rozwoju zapewnić. Tworzymy różne ustawy chroniące je przed tym co złe, co niewłaściwe. Wiele odpowiedzialności spoczywa na głównych opiekunach dzieci czyli rodzicach, ale nie można także wykluczać z wychowania dzieci innych placówek jak i całego społeczeństwa, które także bierze czynny udział w ich wychowaniu - właśnie po przez ustawy dotyczące dzieci jak i przykład właściwych zachowań. Wiele osób walczy o prawa dzieci, aby były przestrzegane, zwłaszcza przez rodziców.

 

Gdy zauważa się jakieś nieprawidłowości w wychowywaniu, warunkach życia lub traktowaniu zgłasza się do odpowiednich jednostek państwowych, placówek opiekuńczych. Nie patrzymy też na to co dziecko czuje, najważniejsze jest ich zdrowie, bezpieczeństwo i warunki życia.

 

W ostatnich latach nastąpiło wiele zmian dotyczących praw dzieci i rodziców, które z jednej strony mają chronić dzieci przed stosowaniem względem nich przemocy a z drugiej - niszcząc czy też obierając możliwości wychowawcze rodzicom włącznie z odbieraniem dzieci, nawet z takich powodów jak nie najlepsze warunki życia - mieszkaniowe czy wychowawcze. Warto zadać sobie więc pytanie: czy w ten sposób okazujemy dzieciom należny im szacunek?   Czy nie uderzamy prosto w psychikę dziecka, które jakby nie patrzeć najlepiej czuje się u własnych, biologicznych rodziców a nie w ośrodkach, nawet mimo nie najlepszych warunków życia. Czy to prawo przebywania z biologicznymi rodzicami nie jest łamaniem prawa dziecka do posiadania rodziców, do ich miłości? Czy odbierając im to prawo dzieci są szanowane? Czy liczymy się z tym co czuje dziecko, gdy z powodu nie najlepszych warunków odbiera się je rodzicom i oddaje do placówki lub rodziny zastępczej, tym bardziej dając takiej rodzinie dodatkowe fundusze na dziecko i to chyba nie takie małe?
Czy w takie sposób okazuje się szacunek dziecku? Czy w taki sposób się mu pomaga w jego właściwym rozwoju?

 

Kolejna forma, którą daje się zauważyć w społeczeństwie i to nie tylko polskim to przykład negatywnych zachowań osób dorosłych, które jakby nie patrzeć dziecko obserwuje i wykorzystuje na dalszym etapie rozwoju. Tak bardzo rażące stwierdzenia względem dzieci i zachowania w różnych publicznych miejscach, w mediach, środkach przekazu są bronią skierowaną przeciwko dzieciom, ale tutaj mało kto reaguje, mało kto walczy o ustawy zabraniające takich zachowań.
W wielu komentarzach, na różnych forach oraz w różnych miejscach można usłyszeć stwierdzenia określające dzieci w sposób wręcz wulgarny, mimo, że dzieci nie zasłużyły sobie na takie traktowanie a są tak traktowane z różnych niezależnych od nich powodów takich jak urodzenie w związkach partnerskich, choroby, poziomie edukacji czy stanu rodziców.
Gdy czytam lub słyszę takie określenia to zastanawiam się czy już społeczeństwo upada aż tak nisko, aby nie rozumieć jak bardzo krzywdzi dzieci określając ich mianami: "matoł", "bękart", "bachor", "debil"  wielu innych, które nie są przyjemne nawet dla dorosłego człowieka a co mówić dla dziecka.
Tylko różnica między dzieckiem a dorosłym jest taka, że dorosły będzie latał po sądach, będzie walczył o swoje prawa a co ma czynić dziecko? Czy też ma takie możliwości, tym bardziej chore? Czy też dorośli mają prawo wyzywać dzieci chore, szczególnie na zespoły, które utrudniają im właściwy rozwój?

 

Już same takie postawy dorosłych, takie wulgarne komentarze w sieci dotyczące dzieci są bardzo niebezpieczne dla rozwoju dzieci, także tych zdrowych - niszczą bowiem w dziecku to co dobre, to co niektórzy rodzice starają się wpoić swoim dzieciom, te właściwe relacje jednego dziecka do drugiego,także do osób dorosłych, starszych. Takie zachowania niszczą dzieci i w późniejszym czasie dzieci zaczynają zachowywać się tak samo jak dorośli - w sposób wulgarny, chamski względem innych dzieci, w tym własnych a także wobec dorosłych, osób starszych wobec których dziecko powinno okazywać szacunek.

 

Czy takie postawy dorosłych są wyrazem dobrego traktowania dzieci? Czy takie postawy są w jakiś sposób zwalczane ustawami? Kto ma walczyć o dobre traktowanie i szacunek dla dzieci, szczególnie chorych? Kto będzie bronił dzieci przed takim wulgarnym zachowaniem, skoro sami dorośli i tez często dobrze wykształceni dorośli w taki sposób odnoszą się do dzieci lub o nich mówią w taki sposób? Czy dzieci mają same się bronić przed takimi wulgaryzmami względem nich? Czemu dzieci są winne, że używa się względem nich takich określeń broniąc się jeszcze przed  zwracaniem uwagi na takie zachowania prawem do wolności słowa? Zauważmy też, że bardzo często dzieci w wieku szkolnym korzystają z takich środków jak internet. Jeśli natkną się na takie opinie,komentarze względem nich to jak będą się czuły? Czy to dobre jest dla ich rozwoju? Czy też tak ma wyglądać szacunek względem dzieci?

 

Domagając się praw dla dzieci, aby je chronić przed przemocą, chcąc im zapewnić odpowiednie warunki rozwoju, wychowania zadbajmy może o to, abyśmy sami dawali dzieciom dobry przykład kultury, wzajemnego szacunku, traktowania dzieci w taki sposób na jaki zasługują bez względu na to czy mamy do czynienia z dzieckiem chorym czy z rodzin biednych, patologicznych lub związków partnerskich a więc dzieci tzw. "nieślubnych". One nie są gorsze od innych, one niczemu nie zawiniły, są normalnymi ludźmi jak i my, tyle, że wymagają więcej zainteresowania, opieki, miłości, ale im także należy się szacunek i jakieś prawa.

 

I jak daje się zauważyć to często my sami dorośli doprowadzamy dzieci do takiego stanu po przez nasze złe zachowania, że dzieci zachowują się tak samo jak i my - dorośli, bo takich postaw nauczyły się od dorosłych. Uczymy dzieci braku szacunku wobec innych, uczymy ich nienawiści, wykorzystywania innych nie licząc się z niczym, okazujemy brak szacunku względem tych, którzy niczemu nie zawinili - dzieci, które urodziły się w takiej a nie innej rodzinie, mają taką czy inną chorobę, mają taką czy inna urodę, mają takie a nie inne warunki życia. Same wulgaryzmy źle świadczą o nas dorosłych a nie o takich dzieciach i takie słownictwo bardziej pasuje do naszego postępowania niż do takich dzieci, bo skoro my nie potrafimy się właściwie zachować względem dzieci, przy dzieciach to jak można nas nazwać?

 

Niech ten tekst będzie tym środkiem, który otworzy nam oczy na nasze błędy, na nasze złe zachowania, które szkodzą dzieciom i tez motywacją do tego, aby zmieniać nasze zachowania, nasz brak szacunku, brak kultury, aby móc budować w dzieciach te właściwe postawy, by uczyły się szacunku względem każdego. Inaczej nie zmienimy niczego, gdyż nowe pokolenie będzie odbiciem starego i te pokłady nienawiści, braku szacunku będą przechodziły z pokolenia na pokolenie. I żadne ustawy nie pomogą, sami będziemy demoralizować nasze dzieci, nasze nowe pokolenie nadając sobie te wszystkie epitety, jako głównym sprawcom zdemoralizowanego pokolenia.

 

Jest czas Wielkiego Postu - czas refleksji, czas rozważania własnego życia. Niech będzie to tez czas na rozważanie naszego stosunku do innych ludzi a zwłaszcza dzieci.  Zadajmy sobie pytanie: czy rzeczywiście uczę dzieci właściwych postaw i szacunku względem innych, szczególnie tych, którzy potrzebują więcej miłości, zainteresowania, opieki? Stańmy w prawdzie o sobie, przefiltrujmy nasze życie, sumienia i nasze postawy, pojednajmy się też z Bogiem - jeśli tego nie uczyniliśmy. Niech ten czas będzie czasem nie straconym, a błogosławionym. Niech ten czas Wielkiego Postu i Roku Wiary przyniesie wiele dobrych owoców, niech nas przemienia w lepszych ludzi, w lepszych rodziców, opiekunów i w lepsze społeczeństwo, które będzie dbało o dobro dzieci pod każdym względem, także szacunku, traktowania i praw, które dzieciom przysługują: PRAWIE MIŁOŚCI I POSIADANIA WŁASNYCH RODZICÓW, bez względu na stan majątkowy czy inne sytuacje, cechy, sposób wychowywania przez rodziców (oczywiście pomijając te najtrudniejsze, krytyczne sytuacje, kiedy trzeba dziecku zapewnić bezpieczeństwo gdy nie czynią tego rodzice, opiekunowie), aby dziecko miało zagwarantowane prawo do pobytu z własnymi rodzicami i potrzebna pomoc pod każdym względem.

 

Dbajmy też o dobro rodzin, gdyż RODZINA jest podstawowym filarem każdego społeczeństwa, przez nią Bóg błogosławi każdemu krajowi. Jeśli rodzina będzie zdrowa i chroniona, wspierana to i społeczeństwo będzie zdrowe.