Planowanie rodziny, małżeństwo
Bioetyczny labirynt: kogo ratować – matkę czy dziecko PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
sobota, 29 grudnia 2012 01:11

Słuchaj:  http://pl.radiovaticana.va/Articolo.asp?c=651259

 

 W dyskusjach nad kwestiami bioetycznymi prędzej czy później – przy czym mam wrażenie, że prędzej, gdy moi rozmówcy są bardziej skłonni do moralnych kompromisów, a później, gdy tej skłonności jest niewiele – rozmowa dochodzi do kwestii dylematu, kogo należy ratować: matkę czy dziecko. Prawdę mówiąc, najdziwniejsze w tej rozmowie jest to, że nawet najprostsza analiza faktów pokazuje fałszywość samego dylematu. Do rzadkości bowiem należą sytuacje, w których można by dokonać wyboru pomiędzy matką i dzieckiem.

Rzecz oczywiście dotyczy sytuacji kobiety noszącej dziecko w swoim łonie. Nie ma wątpliwości, że niemal do samego końca okresu płodowego swego życia, dziecko jest zależne od matki. Jej życie jest warunkiem przetrwania i rozwoju dziecka. Nie można zatem ich sobie przeciwstawiać, tak jakby przetrwanie jednego było uwarunkowane od uśmiercenia drugiego. Co więcej, życie matki nie jest w niczym lepsze, czy też ważniejsze od życia jej dziecka, podobnie jak dziecko nie jest ważniejsze od matki. Każde z nich jest osobą, obdarzoną godnością wynikającą z własnego człowieczeństwa, osobą wobec której jedyną właściwą postawą jest bezwzględny szacunek.

 

Więcej…
 
Bioetyczny labirynt: karmienie piersią PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
sobota, 22 grudnia 2012 19:13

Słuchaj:  http://pl.radiovaticana.va/Articolo.asp?c=649732

 

Jedną z najpiękniejszych scen, jakie czasem zdarza mi się widzieć, jest matka karmiąca piersią swoje dziecko. Odczytuję w nich za każdym razem obraz miłości matki, która oddaje własne życie, ale też obraz ufnego powierzenia się dziecka, które do swojej matki lgnie i tuli się w poszukiwaniu pokarmu i ciepła... Dziecko jest bezbronne, ale odnajduje przy swojej mamie poczucie bezpieczeństwa, dając mu jednocześnie szansę poznawania świata.

Więcej…
 
Bioetyczny labirynt: poród fizjologiczny PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 09 grudnia 2012 04:39

Słuchaj:  http://pl.radiovaticana.va/Articolo.asp?c=645772

 

Cud narodzin jest wcale nie mniejszy, niż cud poczęcia. Dokładna analiza fizjologii porodu każe ze czcią pochylić się przed wspaniałością stworzenia. Okazuje się bowiem, że poród jest czymś zdecydowanie poważniejszym, niż prostym wydostaniem się dziecka z matczynego łona. Jest precyzyjnie zaplanowanym procesem, który ma zaowocować uruchomieniem kolejnych funkcji organizmu dziecka. Siłą rzeczy, nieuzasadnione medycznie ingerencje w jego przebieg, mogą mieć poważne konsekwencje dla zdrowia – a niekiedy życia – młodego człowieka.

Poprawiony: niedziela, 09 grudnia 2012 05:04
Więcej…
 
Boży zamysł wobec małżeństwa i rodziny PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 18 listopada 2012 00:00

"CO WIĘC BÓG ZŁĄCZYŁ, CZŁOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA"
(Mt 19, 7)


Modlitwa


Panie Boże, Ty stworzyłeś człowieka na Twój obraz i na podobieństwo Twojej miłości. Ty pragniesz, aby kobieta i mężczyzna złączyli się w małżeństwie w jedno ciało, aby dzielili się miłością wierną i nieodwołalną, aby mocą Twojej miłości tworzyli szczęśliwą rodzinę. Prosimy Cię, Boże, o światło Twojej prawdy i moc Twojej miłości, abyśmy w czasie tej katechezy lepiej zrozumieli, na czym polega dojrzała miłość małżeńska i rodzicielska i abyśmy szczerze takiej miłości się uczyli.

 

Prosimy o to przez Chrystusa, jedynego Pana naszego życia. Amen.

 

Więcej…
 
Szukam dojrzałej kobiety... Do bycia matką... PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
sobota, 10 listopada 2012 23:00

„Kryzys ojcostwa” nie pojawia się znikąd. To, że wielu mężczyzn nie jest w stanie zrealizować się w byciu ojcem jest często pokłosiem innego problemu, mianowicie „kryzysu macierzyństwa”. O ile „kryzys ojcostwa” doczekał się wielu solidnych analiz i w miarę merytorycznych dyskusji, o tyle kobieta mająca poważne trudności w przeżywaniu swojego macierzyństwa pozostaje wciąż tematem tabu albo żadnym tematem, bo (ponoć) problem nie istnieje…

 

Macierzyństwo wpisane jest w naturę kobiety. To fakt. Zresztą nie tylko biblijny i teologiczny. W antropologii i psychologii również jest o tym mowa. Ale czy natura pokiereszowana przez wiele doświadczeń życiowych (np. aborcję) jest w stanie stworzyć dziecku klimat macierzyńskiej miłości w stu procentach?...

 

Więcej…
 
Bioetyczny labirynt: Dziecko przed narodzinami PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
wtorek, 23 października 2012 20:13

Gdy kobieta nosi w sobie Młodego Człowieka pojawia się w niej specyficzna relacja do kogoś, kogo czuje, choć nie jest w stanie zobaczyć. Niejednokrotnie jest w stanie zdać sobie sprawę ze swego ukrytego jeszcze macierzyństwa, choć nie świadczą o nim żadne sygnały. Ten pierwszy okres bycia mamą wykracza poza wszystko, co dostępne dla mężczyzny – ojca dopiero co poczętego dziecka. Jego relacja z Maluchem rozgrywa się od początku do końca niejako na odległość. Relacja matki z jej dzieckiem naznaczona jest niewiarygodną wręcz bliskością.

To wcale nie oznacza jakiejkolwiek sielanki. Okres zwany ciążą jest zazwyczaj bardzo trudny, nawet jeśli nie ma żadnych niepokojących sygnałów. Jeśli jednak matka przyjmuje swoje dziecko i ogarnia je miłością, nawet najpoważniejsze dolegliwości i ciężary ponosi jako dar swej miłości dla dziecka. Bo taka właśnie jest prawdziwa miłość: daje siebie w całkowicie bezinteresowny sposób.

Więcej…
 
Małżeństwo - balast czy brak wiary? PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
środa, 26 września 2012 20:44

"Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą.  Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża.  Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi.  Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.  To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu. Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki.  Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja.  Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć.  Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża!  Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony. " (1 Kor 7, 1-11)

 

Obserwując obecną sytuację rodzin mozna zauważyć co raz większy spadek zawieranych małżeństw sakramentalnych. Wzrasta jednak ilość związków tzw wolnych, partnerskich opartych na zwykłych relacjach człowieka do człowieka, bez uwzględniania wzajemnej odpowiedzialności a także odpowiedzialności za nowe życie, które może sie począć w wyniku pożycia. Mało tego - co raz bardziej zauważa sie wzrost związków partnerskich tej samej płci  a posuwajac sie dalej ku większym upadkom człowieczeństwa - usilne walki o legalizacje takich związków za formalne związki, którym należą sie takie same prawa jak związkom naturalnym a więc miedzy kobietą i mężczyzną, w tym tez prawa do adopcji dzieci. Nie mam nic do takich ludzi, gdyz każdemu należy się szacunek, są jednak różnice miedzy naturalnymi związkami a związkami tej samej płci. Największy jednak problem pojawia się, gdy tego typu związki zaczynają się domagać większych praw. Czy to ma oznaczać, że każda forma związku która powstaje ma domagać się swoich praw wbrew naturze? Czy także Kościół ma ulegać i dążyc do uznawania takich związków jako związki sakramentalne?

 

Poprawiony: niedziela, 24 lutego 2013 02:23
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 2