Rodzina a problem alkoholowy PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
piątek, 16 listopada 2012 13:08

W jaki sposób poznać, że ktoś jest alkoholikiem? Przez to, że taka osoba nie potrafi wypić niewielkiej ilości alkoholu i na tym poprzestać. Alkoholicy albo nie piją nic, albo się upijają. Nie są w stanie już do końca życia odzyskać kontroli nad alkoholem, ale mogą nie pić nic. Wtedy stają się trzeźwymi alkoholikami. Nie jest to możliwe bez skorzystania z terapii i bez wejścia do grup samopomocy - Anonimowych Alkoholików lub Klubów Abstynenta.  

 

Alkoholik to ktoś śmiertelnie zakochany w alkoholu (to zakochanie samo nie minie). To także ktoś, kto nałogowo oszukuje samego siebie (system iluzji i zaprzeczeń), czyli łudzi się, że nie jest uzależniony i wmawia sobie, że picie alkoholu nie niszczy jego zdrowia, życia i relacji międzyosobowych.
 

 

Alkoholika nie da się namówić, aby się leczył. Trzeba stosować twardą miłość, czyli zasadę: „ty się upijasz, ty ponosisz wszystkie konsekwencje i cierpisz!” Tylko osobiste cierpienie alkoholika może go skłonić do uznania swojego problemu i do przyjęcia pomocy ze strony specjalistów i grup samopomocy.
 


Jeżeli mąż przyjdzie do domu upojony alkoholem, to czy żona powinna go przebrać i umyć? Nie! Pomaganie mężowi w takim stanie to pomaganie mu, by trwał w nałogu do śmierci. Po wytrzeźwieniu, mąż sam ma się przekonać o tym, do jakiego stanu się doprowadził. A gdyby okazywał agresję wobec żony, ona powinna wzywać policję. Jeśli to nie wystarczy – oddać sprawę do sądu, by skutecznie bronić się przed przemocą.
 


Od strony wiary mądra postawa wobec alkoholika polega na tym, by się przed nim bronić, tak jak Jezus bronił się przed żołnierzem, który Go uderzył. Kto się broni przed krzywdzicielem, ten kocha krzywdziciela, bo taki krzywdziciel ma mniej ofiar na sumieniu i może łatwiej się nawrócić.
 


Mamy prawo bronić się stanowczo przed alkoholikiem, nawet jeśli to małżonek, którego kochamy, bo on nam też ślubował, że będzie nas kochał, a nie że będzie nam zsyłał krzyże i cierpienia. Można się bronić aż do separacji małżeńskiej włącznie. W takiej sytuacji separacja małżeńska to nie odwołanie miłości, ale to miłość na odległość, bo z bliska ta osoba mnie krzywdzi i nie przyjmuje mojej miłości. Trzeba więc naśladować postawę ojca z przypowieści Jezusa, który kochał swojego marnotrawnego syna na odległość, dopóki ten się nie zastanowił, nie zmienił i nie powrócił.
 


AUTOR :  ks. Marek Dziewiecki