"Nie chcę żadnego (więcej) bachora!" - odpowiedź człowieka na dar od Boga PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
czwartek, 05 lutego 2015 13:14

Przykre a nawet szokujące, ale niestety prawdziwe. Nie można zaprzeczyć, że takie właśnie stwierdzenia goszczą w naszym polskim, jeszcze katolickim społeczeństwie. Często takie stwierdzenia padają w sytuacji, gdy kobieta dowiaduje się o ciąży – niezaplanowanej, niespodziewanej, przy trudnych warunkach życia. Wtedy też kobieta pod wpływem emocji, chwilowego uniesienia wypowiada tak przykre stwierdzenia. Nie zawsze jednak takie stwierdzenia wiążą się z warunkami życiowymi, co raz częściej takie właśnie stwierdzenia padają w środowiskach usytuowanych, o dobrych warunkach materialnych, finansowych.

 

 

 

Takie odrzucenie daru życia, dziecka, które poczęło się w wyniku aktu dwojga często dorosłych już ludzi może świadczyć o braku szacunku do człowieka a także o całkowitym braku rozsądku i odpowiedzialności za to co się robi. Decydując się na przyjemności należy brać pod uwagę możliwość poczęcia się dziecka i być przygotowanym do stawienia czoła odpowiedzialności i obowiązkom jakie czekają na przyszłych rodziców. Gdy dochodzi już do takiej sytuacji, że dziecko się pocznie człowiek postępuje tak, jakby poczęte dziecko było przysłowiową „kulą u nogi”, balastem, którego trzeba się pozbyć jak odpad, jak niepotrzebny śmieć. Czy wartość życia jest już naprawdę taka niska a stosunek do człowieka sięga już totalnego upadku moralnego?

 

Byłbym może jeszcze w stanie zrozumieć kobiety, które mają naprawdę trudną sytuację a nieplanowana ciąża może jeszcze bardziej wprowadzić kobietę w stan biedy, choć i taka trudna sytuacja nie jest powodem, aby w taki sposób traktować tak ogromny dar jakim jest ludzkie życie, aby zabijać poczęte dzieci, tylko dlatego, że nie ma się odpowiednich warunków do życia. Istnieją bowiem inne rozwiązania problemu z nieplanowanym dzieckiem : okna życia, pozostawienie dziecka w szpitalu lub oddanie do placówki opiekuńczej.Jestem też w stanie zrozumieć rodziny wielodzietne a szczególnie matki, które obciążone trudem wychowywania gromadki dzieci stają przed kolejnym faktem przyjęcia nowego życia. Nic jednak nie może usprawiedliwiać bezsensownego, nieuzasadnionego konkretnymi warunkami postępowania, które ma na celu pozbycie się niechcianej ciąży. Także w takiej sytuacji należy brać pod uwagę powyższe rozwiązania (szpital, okno życia itp), aby tylko nie pozbawiać życia niewinnego dziecka.

 

Nie mogę jednak zrozumieć jak mogą w tak perfidny, niemoralny sposób do daru życia odnosić się osoby, które są w stanie zapewnić dziecku to wszystko co potrzeba, osoby, które mają ustabilizowaną, bardzo dobrą sytuacje materialno-finansową. Czyżby wygodnictwo i żądza przyjemności uderzała tak bardzo człowiekowi do głowy, że zapomina on o właściwym szacunku do człowieka, do niewinnego dziecka, o odpowiedzialności za swoje czyny? Takie zachowania człowieka nie da się wytłumaczyć, nie da się również usprawiedliwić w żaden sposób. Takie zachowanie wypada tylko piętnować i przypominać, że każde poczęte dziecko to nie śmieć, to nie balast, którego trzeba się pozbyć tak jak śmiecia, to tez nie zabawka, którą można się pobawić chwilę a potem rzuć w kąt. Każde dziecko to dar od Boga, to obowiązek i odpowiedzialność, której trzeba się podjąć. Gdy człowiek dla wygody, przyjemności seksualnych odrzuca ten dar życia pozbawia się tego podstawowego trzonu jakim jest moralność, w skład której wchodzi szacunek do drugiego człowieka, także tego poczętego. Taki brak odpowiedzialności i zasad moralnych bardzo źle świadczy o człowieku, bez względu na jego wykształcenie, status materialny, pozycję a nawet jeszcze bardziej jako człowieka wykształconego, szanowanego zniża go do poziomu człowieka zdemoralizowanego.

 

Oglądając różnego rodzaju programy telewizyjne, w tym także program pt. „Sąd rodzinny” słyszałem stwierdzenia w orzeczeniach sądu: „ i uznaję (I/N) za osobę zdemoralizowaną...”.

Nie zawsze czyn młodych ludzi wynikał naprawdę ze stanu demoralizacji, było wiele takich sytuacji, gdy były to jednorazowe głupie zachowania za które młody człowiek potem żałował. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć takie zachowania nastolatków, chociaż też ich nie pochwalam, ale nie jestem w stanie zrozumieć postaw osób dorosłych, które powinny ukazywać poziom dorosłości i odpowiedzialności. Jeśli więc takich nastolatków za jakiś jeden głupi wybryk określa się jako zdemoralizowane to jakim określeniem można nazwać osoby dorosłe, które w tak perfidny, niemoralny sposób odnoszą się do daru życia, które dla wygody, przyjemności są w stanie zabić własne dziecko ukazując w ten sposób pogardę dla życia a wielki szacunek dla dóbr materialnych, przyjemności seksualnych pozbawiając się tego trzonu moralnego? Brakuje słów.

 

Tytuł tego artykułu porusza jeszcze jedną bardzo ważną sprawę a może tez problem, który uderza prosto w dzieci. Słowo „bachor” mimo że istnieje w słowniku jest raczej wyrażeniem niestosownym a może też uwłaczającym godności dziecka, każdego dziecka. Jeśli tak trudno zrozumieć jak czuło by się dziecko słysząc z ust rodzica lub innej osoby słowo „bachor” TO MOŻE WARTO POSTAWIĆ SIĘ NA MIEJSCU TAKIEGO DZIECKA. Czy chcielibyśmy usłyszeć takie słowa z ust swoich rodziców? Jak byśmy się czuli słysząc takie słowo? Osobiście czułbym się jak niepotrzebny balast, jak śmieć, którego trzeba wyrzucić do kosza. Bardzo uderza mnie fakt, że odbiera się dzieci rodzicom ze względu na warunki życia, sytuację materialną lub nawet z takich powodów, gdy rodzic w ramach kary daje dziecku klapsy a w żaden sposób nie piętnuje się i nie każe osoby, które często nawet publicznie używają takiego określenie względem dzieci. Czy takie zachowanie, takie określenie nie krzywdzi dziecka? Czyż nie czyni z dziecka czegoś co nie jest potrzebne, takiego balastu? Takie słownictwo, które często tez gości w prasie czy telewizji w wypowiedziach ludzi jest bardziej krzywdzące dla dziecka niż ten rodzicielski klaps czy nie najlepsze warunki życia. Po przez odebranie dzieci rodziców z powodu warunków do życia lub innych, które w żaden sposób nie zagrażają życiu dziecka wyrządza się dzieciom ogromną krzywdę. Nie wiele jednak się robi z takim poniżaniem dziecka poprzez używanie niewłaściwego słownictwa względem dziecka lub publicznym szerzeniu stosunku do życia, stając po stronie zwolenników aborcji i wszystkiego co wiąże się z zabijaniem poczętych dzieci.

 

Jeśli tak bardzo walczymy o dobro dzieci, jeśli tak bardzo chcemy, aby dzieci czuły się bezpieczne i kochane to warto zastanowić się nad takimi postawami, nad eliminacją niewłaściwego słownictwa w sferze publicznej, aby dzieci nie musiały stykać się z takim poniżającym słownictwem, z nastawieniem dorosłych względem daru Życia. Zamiast więc wspierać rynek aborcyjnej lub farmakologicznej śmierci poczętych dzieci lepiej inwestować i wspierać programy nauczania dzieci, nastolatków, które pozwolą na przygotowanie młodego pokolenia do odpowiedzialnego życia do szacunku dla życia, do obowiązków jakie czekają je w dorosłym życiu, które uchronią młode pokolenie przed demoralizacją społeczną. Czas na to, aby życie ludzkie miało wartość bezcenną, aby życie i zdrowie ludzkie stało wyżej niż przyjemności, wygody, kariera czy inne rzeczy. Demoralizacja młodzieży wynika bowiem z demoralizacji. dorosłych, którzy nie liczą się z drugim człowiekiem i dla własnych korzyści, przyjemności są w stanie czynić zło, krzywdzić innych. Określanie młodych ludzi, dzieci mianem osób zdemoralizowanych jest krzywdą dla takich ludzi, świadczy o negatywnym systemie wychowawczym państwa Nie można winić młodych ludzi za to co czynią, gdyż w dużej mierze są to konsekwencje złego postępowania, zachowania osób dorosłych, więc za nim zaczniemy oczekiwać od młodego pokolenia właściwego zachowania to najpierw trzeba zacząć wymagać od dorosłych tego samego. Nie można uczyć dzieci, młodzieży szybkiego rozwiązywania problemów w sposób niegodny i niemoralny ukazując brak szacunku do życia ludzkiego przedstawiając im jak można szybko pozbyć się niechcianej ciąży faszerując młode organizmy środkami farmakologicznymi (antykoncepcja, środki wczesnoporonne), które jak tez badania wykazują mają też szkodliwy wpływ na organizm człowieka (kobiety).

 

Uwzględniając tez patriotyczną stronę życia człowieka pragnę zachęcić do dbania o to co dobre dla naszego kraju a patriotyzm wiąże się z troską nie tylko o samą ojczyznę, o jej dobra materialne ale przede wszystkim z troską o innych ludzi, aby każdy miał prawo do życia, do właściwego szacunku, tolerancji i zachowania godności. Dbajmy o to, aby rzeczy materialne, przyjemności, kariera zawodowa nie niszczyły w nas tego trzonu moralnego, abyśmy z wartościowego człowieka nie stali się człowiekiem pozbawionym tego co ludzkie, abyśmy nie weszli s tan jakiegoś upodlenia.

 

Módlmy się za nasz kraj, aby był krajem wolnym, bezpiecznym dla każdego, abyśmy jako społeczeństwo byli ludźmi odpowiedzialnymi troszcząc się o każdego człowieka, także o tego poczętego, niewinnego. Stwórzmy młodemu pokoleniu ojczyznę czystą od tego co złe, od tego co niszczy i zabija, dając im to co buduje, co może dawać im szczęście.

 

Poprawiony: czwartek, 05 lutego 2015 13:35