| Zbieramy ołówki i długopisy dla Afryki |
|
|
|
| Wpisany przez Beata |
| środa, 04 lutego 2015 23:13 |
|
"„…Wystarczy zatrzymać się gdzieś w wiosce, miasteczku, a nawet po prostu w polu – od razu pojawi się gromada dzieci. Wszystkie nieopisanie oberwane. Koszuliny, porcięta w nieprawdopodobnych strzępach. Za jedyny majątek, za jedyne pożywienie mają małą tykwę z odrobiną wody. Każdy kawałek bułki czy banana zniknie pochłonięty w ułamku sekundy. Głód wśród tych dzieci jest czymś stałym, jest formą życia, drugą naturą. A jednak to, o co proszą nie jest prośbą o chleb czy owoc, nie jest nawet prośbą o pieniądze. Proszą o ołówek. Ołówek kulkowy, cena 10 centów. Tak, ale skąd wziąć 10 centów? A oni wszyscy chcieliby chodzić do szkoły, chcieliby się uczyć…”
Na świecie żyje 2 miliardy dzieci. Na każde 100 dzieci 17 nigdy nie pójdzie do szkoły. A przecież każde dziecko ma do tego prawo, ma prawo do dzieciństwa.
Jeden ołówek potrafi zdziałać więcej niż nam się wydaje.
Dzięki niemu dziecko może pójść do szkoły, może się uczyć. Tylko wykształcenie może wyrwać afrykańskie dzieci z kręgu biedy i bezradności. Szkoła jest jak otwarcie drzwi do rozwoju i wolności, do innego, lepszego świata. Szkoła to najlepsza inwestycja w przyszłość tych dzieci.
My mamy wszystko. Tam dzieci nie mają nic oprócz marzeń. Przez plagę AIDS nie mają często obojga rodziców, mieszkają u krewnych w niewyobrażalnie skromnych warunkach lub w misyjnych sierocińcach.
Bo szkoła niesie nadzieję, w szkole dzieje się tyle ciekawych rzeczy, szkoła wyrywa z nudnej i szarej codzienności. Zmienia bieg ich życiorysów. Tylko w szkole dowiedzieć się mogą o istnieniu innego życia, tylko w szkole usłyszą jak ustrzec się przed groźnymi chorobami w tym AIDS, które dziesiątkują ich rodziny i sąsiadów. Tylko w szkole mogą się nauczyć urzędowego języka, bez niego nigdy nie znajdą pracy w mieście, nawet nigdy nie odważą się do niego wyjechać.
Przy każdej misji powstaje zawsze szkoła. Chcemy te szkoły wesprzeć, chcemy wyposażyć uczniów w darmowe przybory szkolne. Chcemy spowodować, by posłanie dziecka do szkoły nie było dla rodziców czy krewnych wydatkiem. Wydatkiem w ich świadomości zbędnym, którego niejednokrotnie nie rozumieją, bo dziecko, które nie pójdzie do szkoły pomoże w polu czy w obejściu, zaopiekuje się młodszym rodzeństwem. I mimo powszechnego obowiązku edukacji nie wszystkie dzieci są do szkoły posyłane. Zbieramy dla nich szkolne przybory
Każdy ołówek, każdy długopis i kredka są na wagę złota, nam zalegają w szufladach i torebkach, im są potrzebne. Zbierzmy ich ogromną ilość i poślijmy tym dzieciom, niech pójdą do szkoły i zapewnią sobie lepszą przyszłość.
Jak jeszcze można pomóc?
Przybory spakujemy do paczek, w jakich wysyłamy leki i opatrunki do misyjnych przychodni i szpitali. Koszt dostarczenia pocztą jednej paczki do Afryki to w zależności od kraju przeznaczenia i wagi około 300 zł. Wszyscy, którzy są w stanie dodatkowo pomóc nam w wysyłce mogą to zrobić wpłacając na konto Fundacji dowolną kwotę pieniędzy z dopiskiem „Ołówek dla Afryki”. Nr r-ku: 09 1090 2255 0000 0005 8000 0192
Na przybory szkolne czekamy do końca lutego w siedzibie Fundacji „Redemptoris Misio”w domu parafialnym, w godz. 8.00 -15.30, przy ul. Grunwaldzkiej 86, 60-311 w Poznaniu.
Justyna Janiec-Palczewska Koordynator Akcji „Ołówek dla Afryki” Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , tel. 61 8621321
|
| Poprawiony: czwartek, 05 lutego 2015 13:16 |
Menu
Wiadomości
Statystyki








![]() | Dziś | 3640 |
![]() | Wczoraj | 4459 |
![]() | Ten tydzień | 3640 |
![]() | Poprzedni tydzień | 26874 |
![]() | Ten miesiąc | 98526 |
![]() | Poprzedni miesiąc | 138236 |
![]() | Ogólnie | 38991747 |






Znany podróżnik i pisarz Ryszard Kapuściński w swojej powieści pt. „Heban” będącej jednocześnie jego reporterskim zapisem podróży po Afryce tak pisze:
Ale wszystkie chcą się uczyć.
Kontakt:








