Dentysta w Afryce PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 30 października 2013 22:08

Wspólnie z Fundacją „Redemptoris Missio” pragniemy poinformować, że w poznańskiej Farze do połowy listopada można zobaczyć wystawę zdjęć wolontariusza Fundacji „Redemptoris Missio” lek. stom. Krzysztofa Gniazdowskiego pt. „Dentysta w Afryce”. Wystawa powstała dzięki środkom Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP i obrazuje pracę polskich dentystów w Kamerunie. Niezwykły i fascynujący świat widziany oczami nie turysty – człowieka, który na chwilę pojawia się, dokumentuje i wraca do swojego kraju, ale świat widziany oczami lekarza, który przez kilka miesięcy żyje wśród Kameruńczyków, przyjaźni się z nimi, leczy im zęby. Kiedy jest prąd leczy w działającym do dwóch lat w Kamerunie polskim gabinecie dentystycznym, kiedy prądu brakuje, wyrusza ze swoimi narzędziami do buszu. Wystawa to kawałek innego świata, wspaniałe barwy, dzika przyroda, bieda i radość, życie, które się toczy z dala od zgiełku europejskich miast. Jesteśmy przekonani, że po obejrzeniu zdjęć przedstawiających zabiegi stomatologiczne przeprowadzane w buszu widzowie  zaczną z sympatią myśleć o gabinecie swojego stomatologa.

 

 

 

 

Projekt „Dentysta w Afryce” nieprzerwanie trwa już od dwóch lat. Kameruńskim pacjentom staramy się zapewnić ciągłość leczenia, obecnie na misji w Abong – Mbang  przebywa warszawski stomatolog – Szymon Chełstowski. Poszukujemy materiałów stomatologicznych i pieniędzy na bilety lotnicze i wizy dla naszych stomatologów.

 

 

„Dentysta w Afryce” to projekt autorstwa Konrada Rylskiego, który postanowił leczyć zęby mieszkańcom Kamerunu. Aby projekt mógł trwać i się rozwijać Fundacja „Redemptoris Missio” otoczyła go swoją opieką. W ramach projektu do misji w Abong-Mbang wyjeżdżają kolejni wolontariusze i leczą zęby miejscowej ludności. Do tej pory oprócz doktora Konrada swoją misję w Kamerunie  pełnili Joanna Cudnoch, Krzysztof Gniazdowski, Sławomir Burda, Joanna Czylewicz i Szymon Chełstowski.

 

 

 

Praca w tropiku jest niezwykle trudna, nie tylko z uwagi na panujące temperatury, ale również konieczność zmagania się z ciągłym brakiem prądu i koniecznością konserwacji sprzętu. Doktor Rylski nie liczy dokładnie swoich pacjentów, ale mówi, że warto było tam pojechać nawet dla jednej osoby. Poza pracą w gabinecie przy misji w Abong Mbang lekarze pracują również w ramach kliniki wyjazdowej do miejsc, z których pacjentom szczególnie trudno dotrzeć. Na wyjazdach dentyści leczą  dopóki starczy im czystych narzędzi i środków znieczulających. Nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się kolejna szansa na leczenie. Co ciekawe, trudno jest prowadzić gabinet w wyznaczonych godzinach, bywa, że pacjentów zatrzymuje w domach deszcz.

 

 

 

Pozbawieni opieki stomatologicznej Kameruńczycy mają własne sposoby na radzenie sobie z bólem zębów. Jeśli kogoś stać, korzysta z usług „wyrywacza zębów” czyli miejscowego szamana, gdzie w niesterylnych warunkach ząb zostaje usunięty. Kameruńczyk mieszkający w lesie przyzwyczaja się do bólu i gnijącej kości. Lud Bantu ma swoje sposoby na bolące zęby  jak chociażby położenie na zębie kawałka palącego się drewna, aby ten obumarł i się pokruszył. Przeważnie jednak zepsute zęby są rzeczywistością, z którą miejscowi szamani nie mogą sobie poradzić. Stomatolodzy widywali przepisane przez szamanów „recepty”. Widniały na nich rekwizyty, które należy ze sobą zabrać gdy udaje się o szamana z bólem zęba – czarny kogut, maczeta i 500 franków. Życie przeciętnego Kameruńczyka jest trudne.  Żyją biednie, posiadają tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Kilka ubrań, garnek i maczeta to często cały dobytek. Utrzymują się z tego co sami wyhodują na przydomowych poletkach. Czasem uda im się to sprzedać i w ten sposób zarabiają kilka groszy. Bieda i choroby są największym utrapieniem Kameruńczyków, to co w Europie nie wydaje się niczym poważnym tam codziennie zabija wielu ludzi. Głównym zabójcą jest AIDS. Nie ma rodziny w której ktoś by nie chorował.  Krzysztof Gniazdowski napisał po powrocie : „Pomimo wielu trudności ludzie są niesamowicie szczęśliwi i promienieją optymizmem. Żyją pełnią życia, i to mnie każdego dnia zachwycało. Każda osoba, której pomogłem jest wielkim sukcesem tego projektu. Niejednokrotnie pacjenci wracali do gabinetu i dziękowali za leczenie. „

 

 

Justyna Janiec - Palczewska

Fundacja Pomocy Humanitarnej

"Redemptoris Missio"

ul. Grunwaldzka 86

60-311 Poznań

tel. 61 8621321

 

 

 

 

więcej na www.medicus.ump.edu.pl

 

 

 

 

 

 

Poprawiony: środa, 30 października 2013 22:38