Na krzyżu o młodych trzeba nam powalczyć PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
poniedziałek, 01 lipca 2013 21:13

Pomyślałem sobie wczoraj... że Pan Jezus przegrywa czasami w sercach młodych z jeziorem Miedwie (jest upalnie, więc jedźmy nad wodę, co tam Msza, co tam bł. Jose...), że przegrywa z piwkiem, z grą komputerową, że przegrywa czasami z dziewczyną, albo chłopakiem, że przegrywa z kumplami... i źle pomyślałem. Bo nie przegrywa. To młodzi wtedy przegrywają. Dają się uwieść. I wcale nie Jezusowi. Bóg zwycięża. Jego MOC zwycięża, także w naszych słabościach. Marnotrawienie łaski... to dramat, rozłożony na wiele lat. Dziś jedno wypięcie na Boga, jutro dwa... A Bóg cierpliwie czeka. Oczywiście, kiedy już diabeł dopełnia dzieła i z człowieka robi "bezrozumne" zwierzę, kiedy młody człowiek już przestaje być młody i jest dorosły, odkrywa nagle, że dalej jest chłopcem, lub że dalej jest dziewczynką....

 

 

 

 

 

Księża nie poddawajcie się, rodzice nie kapitulujcie. Nawet wtedy gdy młodzi będą was gów... obrzucać, gdy będą was olewać, nie wywieszajcie białej flagi. Walczcie o nich. Marnotrawni zawsze mogą wrócić. Oni muszą wiedzieć, głęboko w sercu - gdzie mogą wrócić, do kogo mogą wrócić. I że ich nie odrzucimy, że ich z błotem nie zmieszamy. "Miłość cierpliwa jest" - powiada św. Paweł...

 

 

Wiecie, co mnie najbardziej boli? Kiedy młodzi, w których się tyle duchowo i fizycznie inwestuje, zaczynają odchodzić, w dalekie strony pogaństwa, diabelskich iluzji, wirtualnych zaświatów. Ma boleć... Dobrze, że boli. "razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża". Znów św. Paweł. Jezusa też bolało, kiedy swe życie ofiarował za ludzi, za nas. Strasznie Go bolało. Ale właśnie w tych ciemnościach bólu Syna, Bóg Ojciec - podnosił swoje dzieci z gleby, oczyszczał je, dawał nowe życie.

 

 

Pamiętacie bogatego młodzieńca? Odszedł od Chrystusa zasmucony. Bo Chrystus mu powiedział: "zostaw wszystko i pójdź za Mną"... Młody nie poszedł. Był przywiązany do przyjemności, do bogactw. Poszedł zasmucony: człowiek, który Jezusa rzuca na odstawkę jest dziwnie smutny. Czasami obserwuję młodych: wielu z nich musi się nachlać, wyrzygać, najarać... Rżą wtedy jak konie. Ale w sercu są dziwnie smutni. Jakaś pustka... Młodzieniec odszedł - zasmucony. Porażka duszpasterska Jezusa? Nie... Zwykłe uszanowanie wolnej (i zniewolonej) woli. Szacunek do wolnej (i zniewolonej) decyzji. Jakie były dalsze losy młodzieńca? Nie wiemy. Czy Jezus się poddał i już o niego nie zawalczył? Zawalczył. Ale innym sposobem - na krzyżu...

 

 

Walczyć do końca. Chodzić po wodzie i wisieć na krzyżu. Dać się opluć i wygwizdać. A w sercu pozostać mocnym w Panu. I walczyć o młodych do końca... Nawet wbrew ich woli. Woli, która często jest zniewolona i słaba. Ad maiorem Dei Gloriam.... Wszystko na chwałę Pana...

 

 

I ksiądz musi się swoje nacierpieć. Ale niech ksiądz nie wywyższa się ponad Mistrza. Niech rodzice nie wywyższają się ponad mistrza. W załamanych i przebitych łzami, nocami nieprzespanymi - rękach, kryje się moc dziwnie Boska. W bólu i cierpieniu - skrywa się "siła fatalna, która zjadaczy chleba w aniołów przerobi" (Juliusz Słowacki). Trzeba się dać przybić z Chrystusem do krzyża. Ech,,, jak my się tego krzyża czasami boimy... A przecież innej drogi nie ma.

 

 

O młodych - z sercem zniewolonym - walczyć można tylko na krzyżu... Najpierw modlitwą, na kolanach, z różańcem w ręku (tak na marginesie: ile godzin przed Najświętszym Sakramentem spędzamy my księża, duszpasterze młodych, w intencji kochanej młodzieży?...). Potem konkretem: uchem otwartym i cierpliwym, słowem pełnym szacunku i wyrozumiałości, Słowem Bożym - czasem mocnym i jasnym... bez ściemy, owijania w bawełnę, wreszcie - nauczaniem Kościoła, przystępnym i ludzkim językiem tłumaczonym... To kosztuje.

 

 

I dlatego powiadam: na krzyżu trzeba nam o młodych walczyć. Coraz bardziej się o tym przekonuję... Daj mi siłę, Panie... Daj siłę kapłanom, rodzicom i wychowawcom, Panie...

 

 

 

AUTOR: Ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

 

 

 

ŹRÓDŁO: http://www.sorkovitz.blogspot.com

Poprawiony: wtorek, 02 lipca 2013 00:52