Samotność wiary PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 18 grudnia 2013 10:58

Nie kwestionujemy wspólnotowego charakteru życia i wyznawania wiary, czyli dawania świadectwa. Istnieje jednak konieczność osobistego, bardziej radykalnego zaangażowania w sprawy wiary osób konsekrowanych. Chodzi o odwagę do podjęcia decyzji ustawienia się „pod prąd”. Chodzi o decyzję porównywalną z odwagą pierwszych męczenników, odwagę wiary, która znajduje siłę w sobie samej, bez oczekiwania wsparcia ze strony wspólnoty zakonnej. Dzisiaj osoba konsekrowana winna być mistykiem, nie w znaczeniu przeżywania nadzwyczajnych wydarzeń, ale chodzi o to, by w sercu tych osób znajdowało się prawdziwe i osobiste doświadczenie Boga. Niekiedy we wspólnocie zakonnej żyje się według określonych opinii, poglądów, zasad. Bywa i tak, że żyjemy według własnych upodobań. Osoba konsekrowana winna umieć zachować we wspólnocie swoją „niezależność w samotności”, w bardzo spokojny sposób.

 

 

Boga spotykamy w samotności, gdy nie ma nikogo więcej, kto by nas pochwalił, zauważył, wyraził uznanie. W takiej samotności, osoba konsekrowana uniezależnia się od opinii innych osób, otwierając się na doświadczenie Boga. Dzisiaj, osoba zakonna winna żyć na takim poziomie doświadczenia duchowego: radykalnym i samotnym. Trzeba tej rzeczywistości coraz pełniej doświadczać. Kto jest zdolny do przebywania sam na sam z Bogiem, będzie też zdolny do przebywania sam na sam z braćmi. Każdy z nas winien osobiście spotkać Boga, żeby później móc dzielić się wiarą. Kiedy wejdę w siebie, zejdę w głąb mojej ludzkiej samotności i odnajdę tam Boga, to mi umożliwi życie we wspólnocie. Tylko brat, która nie boi się samotności, jest zdolna do życia wspólnotowego i naprawdę uczestniczy w jej tworzeniu. Tylko ta osoba, która nie boi się życia we wspólnocie, będzie zdolna do życia w samotności, która nie zabija.

 

 

Jeżeli nie jesteśmy w stanie przyjąć naszej samotności życiowej, związanej z życiem w celibacie i czystości, nasze poszukiwanie wspólnoty i towarzystwa innych osób, będzie ucieczką przed sobą samym. I odwrotnie: samotność osoby, która odrzuca wspólnotę, w tym celu, żeby poświęcić się modlitwie, nie prowadzi do spotkania z Bogiem: jest samotnością, która zabija.

 

 

 

autor: ks. Józef Pierzchalski SAC

źródło:

Poprawiony: niedziela, 22 grudnia 2013 00:25