Przemień mnie Jezu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 12 marca 2017 23:38

Z pewnością wiele osób zastanawia się, dlaczego w II Niedzielę Wielkiego Postu udajemy się na Górę Tabor razem z apostołami, aby tam być świadkami Przemienienia Pańskiego. Jezus często szedł na odludne, pustynne wzniesienia, by tam na modlitwie doświadczyć obecności Ojca.

W ciszy świętej obecności realizuje się pragnienie Boga i człowieka, by być razem, wejść w głębię modlitwy przemieniającej, kreującej żywą relację dziecka Bożego z Ojcem Niebieskim. Po co właściwie udajemy się na Górę Tabor razem z Jezusem i Apostołami? W jednej z pieśni kościelnych zanosimy do Syna Bożego następujące pragnienie:

 

 

 

 

 

„Słuchaj Jezu, jak Cię błaga lud

Słuchaj, słuchaj uczyń z nami cud

Przemień o Jezu, smutny ten czas.

O Jezu pociesz nas.”

 

 

 

Przemienienie jest, więc wielkopostną odpowiedzią na nasze błaganie. Na górze przygotowuje Jezusa i Jego uczniów do dramatycznych wydarzeń Misterium Paschalnego, które mają niedługo nastąpić. Bez tego bylibyśmy niezdolni dźwigać ofiarowany nam krzyż . Pod jego ciężarem zrodziłby się w nas bunt, zrodziłaby się rezygnacja i chęć ucieczki. Taka była również pierwsza reakcja uczniów w zetknięciu się z męką i śmiercią Chrystusa. To także wielkie umocnienie zarówno dla Apostołów jak i  dla nas samych do przyjęcia i godnego dźwigania ofiarowanego nam krzyża. Musimy pamiętać, że każdy ma swoją Górę Tabor, swoje misterium paschalne. Dzięki tajemnicy Przemienienia zostaje odsłonięta przed uczniami droga do chwały, gdyż Jego droga stanie się także ich drogą. Piotr, Jakub i Jan byli świadkami objawienia i przemienienia na Taborze, ale nie rozumieli do końca tego, co się tam stało. Wystraszeni, po zejściu milczeli, mało, kto uwierzyłby w ich słowa i w to, czego oni tam doznali i co widzieli. Zeszli jednak z Góry Przemienienia bogatsi o nowe doświadczenie. Wyjście na górę i zejście z niej coś w nich poruszyło i jednak zmieniło, ale nie oznacza to, że całkowicie zostali przemienieni. Po zejściu z Góry Przemienienia była jeszcze Golgota, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.


Aby zrozumieć tajemnicę Boga musimy modlitewnie trwać w niej i starać się dochowywać wierności w naszym trwaniu przed Bogiem. Pamiętamy z Pisma Świętego jak Apostołowie posnęli nie tylko na Górze Przemienienia, ale także na Górze Oliwnej. Również i nam grozi ciągłe usypianie siebie. Możemy łatwo poczuć się duchowo napełnieni, ubogaceni, zadowoleni z siebie, nie zdając sobie sprawy, że jest to tylko nasze indywidualne, złudne odczucie, które nie znajduje odbicia w naszym doświadczeniu wewnętrznym. Wielki Post to czas obudzenia tego, co w nas uśpione, nawrócenia się. Cóż z tego, że posiądziemy większość dóbr tego świata, jeśli tak naprawdę pozostaniemy duchowymi nędzarzami? Trafnie ujmują to słowa Apokalipsy (3,17):


„Ty bowiem mówisz: "Jestem bogaty", i "wzbogaciłem się", i "niczego mi nie potrzeba",

a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,

i biedny i ślepy, i nagi.”


Z Przemienienia na górze Tabor promieniuje również atmosfera radości i chwały, która jest zapowiedzią i obietnicą zmartwychwstania Jezusa. Dwóch mężów z Góry Przemienienia przypomina dwóch młodzieńców, którzy ukazali się kobietom przy pustym grobie Jezusa. Ich lśniące szaty podobne są do lśniąco białego odzienia Chrystusa z góry Tabor. Obłok, symbol chwały Bożej, osłania Jezusa na Górze Przemienienia, jak i Zmartwychwstałego, wstępującego do nieba. Syn Boży pragnie jeszcze raz powiedzieć swoim umiłowanym, iż zbliżające się rozstanie zrodzi wprawdzie smutek i ból, ale będzie on przejściowy. Także i wy teraz doznajecie smutku — mówi Jezus. Rozłąka, która jest źródłem bólu dla obu stron, będzie tylko chwilowym doświadczeniem: „Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać”. (J 16, 22).


Wielki Post to czas refleksji, pytań o moją wiarę oraz poszukiwanie prawdy i dróg do Boga. Prawdę o naszym życiu chrześcijańskim mierzy się doświadczeniem wewnętrznej radości, którą w sposób spontaniczny dzielimy z innymi. To przede wszystkim wyruszenie z krzyżem naszych radości i smutków na swoją Górę Tabor. Wzorem naszego Mistrza – Jezusa Chrystusa mamy modlić się i przemieniać w lepszych ludzi. Nasza modlitwa nie ogranicza się tylko do wypowiadania pięknych słów, ale niech towarzyszy jej pokora i miłosierdzie względem drugiego człowieka.

 

Niech od naszych przemienionych serc bije światłość – znak, że jesteśmy w pełni gotowi na spotkanie z Chrystusem Zmartwychwstałym.

 

 

autor: Beata Fabiś

 


Poprawiony: niedziela, 12 marca 2017 23:52