| Wierzcie w Ewangelię ! |
|
|
|
| Wpisany przez TOMASZ32-VAD |
| niedziela, 31 marca 2013 18:22 |
|
Redakcja serwisu V.A.D
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim. (Marek 1,14-20)
Wezwani przez Jezusa, to ludzie zaangażowani, całkowicie oddani pracy, którą mieli wykonać. Jedni zarzucali sieć w jezioro, inni zaś ją naprawiali. Zarzucanie sieci kojarzy się z głoszeniem słowa Bożego, naprawianie zaś sieci – z posługą pojednania z Bogiem, nawrócenia, wzywania do pokuty. Nie trzeba wychodzić ze swojego środowiska, aby zrozumieć, czego Jezus ode mnie oczekuje, do czego wzywa. Konieczne jest natomiast bycie całym w tym, co zrozumieliśmy, jako nasze powołanie.
Jezus może zmienić nasze powołanie. Posługa rybaka jest ważna, lecz są sprawy ważniejsze od łowienia ryb. Jezus wskazuje na to, aby nie zajmować się wyłącznie w swoim życiu tym, co dotyczy życia na ziemi, lecz brać pod uwagę również duchowy jego wymiar. "Nie samym chlebem żyje człowiek". Jezus dostrzegł w rybakach osoby zdolne do pójścia za Nim. Pierwsze w naszym życiu nie jest wykonywanie spraw uznanych za dobre i potrzebne, lecz pierwsze jest – pójście za Panem.
Nie wiedzieli, za kim idą. Zapewne słyszeli, kim jest Jezus z Nazaretu. Nie było im dane poznać w chwili powołania tego, co ich czeka w przyszłości. Nie to jest najważniejsze, jaka będzie ich przyszłość, jaki ból, cierpienie, doświadczanie osamotnienia i samotności. W tej chwili nieważne było również to, w jaki sposób stawać się będą "rybakami ludzi", co będą mówili, z jakim skutkiem będzie realizowana ich misja. Najważniejsze było życie w bliskości z Jezusem. Codziennie mieli słuchać i przeżywać to, co mówił. Powołaniem pierwszym było patrzenie codzienne na Niego w taki sposób, aby On przeniknął ich serca sobą samym.
Słowo ma swoją wartość dopiero w połączeniu z piękną postawą tego, który je wypowiada. Uczniowie zostali wezwani, aby Jezus przeniknął całe ich życie, czyli to wszystko, co zamieszka w ich sercu. Uczymy się Boga przez bliskość z Nim, wpatrywanie się w Niego i wsłuchiwanie w słowo.
Wezwani odpowiedzieli natychmiast. Nie było w nich chęci czekania, stawiania pytań, słuchania ewentualnych wyjaśnień. Może odczuli, że to wezwanie jest tak bardzo inne. Nie zwlekali z odpowiedzią. Słowo, które usłyszeli objawiło się tchnieniem młodości i domagało się odpowiedzi serca, które się nie lęka, potrafi podąć ryzyko, jest odważne i mężne.
Jezus był dla nich wiarygodny. To jest tajemnica serca każdego, kto został wezwany przez Pana. Często przez całe życie nie wiemy, jak się to stało, że daliśmy odpowiedź: "IDĘ". Nie pytali o warunki, w jakich będą mieszkali. Nie interesował ich plan zajęć, wizja, z którą przychodzi Nauczyciel. W jednej chwili stał się ich DOMEM i odpowiedzią na każde pytanie. W wezwaniu musiało być wszystko. To "wszystko" odczuwają wezwani, poznają sercem, choć inni mą, że to jest głupie, pozbawia szans, jakie daje świat, własna rodzina. Wezwania Jezusa i odpowiedzi na nie, nie można ujmować w kategorie logiki tego świata. Wezwanie nie jest z tego świata i na tym świecie nie jesteśmy zdolni pojąć tego, dlaczego za Nim idziemy.
Jezus nie udowadniał tego, że jest wiarygodny. Nie przekonywał. Proste wezwanie. Odczytuję w jego treści rzecz fascynującą. Jezusowi nie chodziło o siebie samego. On to czynił dla ludzi. Wielu tworzy wokół siebie aurę wyjątkowości chcąc zainteresować tym, co mają do przekazania, z czym przychodzą. Jezus jest "fatalny" w reklamowaniu siebie i swojej misji. W Nim jednak jest to, czego inni nie mają: słowo z mocą, któremu nie można się oprzeć, niosące miłość samego Boga. Nie można odmówić MIŁOŚCI.
Być może dał im do zrozumienia, że tak wielu potrzebuje pomocy Boga. Gubią się, giną, szatan robi swoje, a nie ma tych, którzy byliby pomocnikami Boga. Potrzeba idących do Jezusa, zdążających za Nim. Tylko tak można pokazać Boga – idąc za Nim samemu. Idący w stronę Pana stają się wspólnotą.
"Łowić ludzi", oznacza, tworzyć z nich wspólnotę osób świadomych tego, dlaczego żyją i dokąd zdążają. Gdy szukamy odpowiedzi w słowie Bożym, zgadzamy się, aby Bóg był naszym Bogiem, a wspólnota Kościoła, naszą wspólnotą braci i sióstr w Chrystusie.
AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC
ŹRÓDŁO:
|
| Poprawiony: niedziela, 31 marca 2013 19:19 |
Menu
Wiadomości
Statystyki








![]() | Dziś | 4723 |
![]() | Wczoraj | 5056 |
![]() | Ten tydzień | 16594 |
![]() | Poprzedni tydzień | 40795 |
![]() | Ten miesiąc | 300935 |
![]() | Poprzedni miesiąc | 174590 |
![]() | Ogólnie | 39664573 |






Przeżywamy Uroczystość Zmartwychwstania Jezusa - czas szczególny dla naszej wiary. Jedni w to wierzą a inni nie. Jednak są też tacy, którzy wiarę tracą lub utracili z różnych powodów. Nie można zapominać o tych, którzy szukają drogi powrotnej, o tych, którzy szukają pomocy i nie mogą jej znaleźć lub też ciężko im zrozumieć różne wydarzenia w ich życiu. Jak zawsze - potrzebna jest modlitwa za takich ludzi, ale potrzeba jest też działania tych wszystkich, którzy wierzą i mogą pomagać po przez głoszenie Ewangeliii. Zmartwychwstały Jezus skłania nas do pogłębiania naszej wiary, aby iść na świat i głosić Ewangelię. Czy mamy tyle wiary i sił aby ją głosić? Czy czujemy tą Bożą moc, aby iść za Jezusem i świadczyć o Jego miłości, o Jego przebaczeniu, o Jego zbawieniu? Okres Wielkanocny będzie jeszcze trwał, ale już po świętach wrócimy do normalnego, codziennego życia, cały czas jesteśmy narażeni na różne pokusy złego, dlatego też i nam potrzeba jest umacniania naszej wiary, abyśmy pewnie mogli głosić Ewangelię, abyśmy mogli dawać prawdziwe świadectwa naszego życia chrześcijańskiego. Bez pomocy ciezko będzie nam służyć Chrystusowi. Niech pomocą dla nas bedzie poniższe rozważanie. Nie mówi ono o Zmartwychwstaniu, ale skłania nas do uwierzenia w Ewangelię, do uwierzenia w Boże Słowo i zachęca nas do czytania Biblii, do jej poznawania, aby móc głosić to Słowo innym atakże aby to słowo mogło także i nas przemieniać, pomagać nam w codzienności, w walce ze złymi pokusami, bronić nas od zła ukazując prawdziwą wolę Boga, Jego oczekiwania względem nas - wierzących. 








