Zabawa czy zagrożenie? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 31 października 2018 00:00

Wraz z szeroko rozumianym postępem do naszego kraju, kultury napływają i wpisują się w kalendarz różne święta, zwyczaje. Czy zawsze są one dla nas dobre. Wiele kontrowersji budzi nie tylko w środowisku katolickim obchodzenie Halloween. Dlatego, aby przybliżyć ten problem, jego skalę poprosiłam o wypowiedź ks. Tomasza Stefanowskiego SAC, egzorcystę.


‒ Moim zdaniem problem HALLOWEEN jest złożony. Można dostrzec w nim przynajmniej dwa aspekty. Pierwszy to przeżywanie tego dnia przez satanistów lub grupy o charakterze okultystycznym. Ci ludzie traktują „święto” HALLOWEEN, jako czas posiadający szczególną moc. Jak pisze ks. Posacki, „Noc HALLOWEEN łączą z wieczorem tzw. czarnych mszy i orgii seksualnych, związanych z jednoczeniem się z demonami; wiąże się to także ze składaniem ofiar z ludzi w kulcie satanistycznym, o czym świadczą wypowiedzi byłych satanistów, naocznych świadków tych zdarzeń.”(ks. Aleksander Posacki, Encyklopedia zagrożeń duchowych, s. 273, Radom, 2009).

 

 

 

Dotyczy to jednak stosunkowo niewielkiej liczby ludzi.

 

Drugi, to przenikanie treści z nim związanych do pop kultury. W wielu filmach, książkach, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży HALLOWEEN pokazane jest, jako niewinna zabawa. Ot takie sobie figle w stylu „cukierek albo psikus”. Co może być niebezpiecznego w takiej zabawie? Czy dziecko, które założy na siebie ubranie wampira lub przebierze się za ducha, musi być już automatycznie opętane? Oczywiście nie. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem dręczenia czy wręcz opętania z powodu uczestnictwa w takiej zabawie. Być może inni egzorcyści mają odmienne doświadczenia.

 

 

W czym zatem widzę niebezpieczeństwo? Zabawa w przebieranie się za wampiry, duchy, wiedźmy, stawianie świecącej dyni mającej oszukać złe duchy i spowodować, żeby nie przyszły do domu z pozoru wygląda niewinnie. Jednak każdy pedagog przyzna, że dziecko uczy się przez zabawę. Dziewczynki, bawią się lalkami i tak uczą się wypełniania w dorosłym życiu roli żony i matki. Chłopcy z reguły wolą samochody, klocki, czy nawet zabawki militarne. W ten sposób przygotowują się do roli męża, ojca, do obowiązków, jakie w przyszłości będą podejmować. Do czego zatem przygotowują się dzieci biorąc udział w „święcie” HALLOWEEN?... Pewnie, że nie każdy dorosły, który w dzieciństwie przebierał się za ducha czy wampira, zostanie zaraz satanistą… Jednak jego czujność na treści pogańskie i okultystyczne, sprzeciwiające się nauce Kościoła i pierwszemu przykazaniu Bożemu (Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną), w którym Bóg zakazuje bałwochwalstwa, będzie znacznie osłabiona. Taki człowiek w przyszłości łatwiej wybierze się do wróżki, maga czy szamana. A tu może już grozić niebezpieczeństwo dużego kalibru.

 

 

HALLOWEEN jest powrotem do tradycji pogańskich i wpływa na nieprawidłowe rozumienie Uroczystości Wszystkich Świętych i Wspomnienia Wiernych Zmarłych sprowadzając je tylko do wymiaru śmierci. Powoduje to osłabienie wiary u chrześcijan w dogmat o obcowaniu świętych i otwieranie się na treści sprzeczne z wiarą katolicką.

 

 

Poza tym HALLOWEEN obce jest naszej kulturze. Przywędrowało do nas razem z amerykańskimi filmami. Jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu nie było ono tak rozpowszechnione jak obecnie. Dziś wielu Polaków, i co smutniejsze, tych, którzy pracują z dziećmi, bezkrytycznie przyjmuje treści tego „święta”. Wydaje mi się, że niesie to ze sobą niebezpieczeństwo rozmywania się poczucia polskości. Biorąc pod uwagę pomysły władz oświatowych na dzisiejsze wychowanie patriotyczne; zmiany w składzie lektur obowiązkowych, zmniejszenie liczby godzin historii itp., tym bardziej napawa to niepokojem.

 

 

HALLOWEEN przez swój pop kulturowy charakter wpisuje się w promocję treści okultystycznych szczególnie wśród najmłodszych. Nie pozostają na nie obojętni także dorośli. Można odnieść wrażenie, że jest to celowa, zakrojona na szeroką skalę, część polityki walki z wartościami chrześcijańskimi sięgającej czasów oświecenia i rewolucji francuskiej. Dodajmy – polityki bardzo skutecznej. Jak ocenić popularność, jaką cieszą się wśród dzieci zabawki, które odwołują się do treści magicznych, mrocznych czy wprost okultystycznych. Lalki, które przypominają swoim wyglądem prostytutki, skąpo ubrane z wystającymi wampirzymi kłami, trupie czaszki, potwory przywołują historie rodem z horrorów. Jest to wytwór ku cywilizacji śmierci, o której nauczali bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI. Czy to rzeczywiście dobre i pożyteczne dla dziecka, aby wzrastało wśród takich zabawek? Czy to dobre, by uczyło się oglądając filmy o Harrym Potterze, jak rzucać zaklęcia, czarować i wróżyć? Rodzice przez kupowanie tego typu zabawek, książek i filmów wprowadzają swoje pociechy w mroczny świat magii, czarów i okultyzmu. W ten sposób wyrządzają dzieciom ogromną krzywdę. Zanim da się córeczce lalkę –wampirzycę, warto się dwa razy zastanowić…

 

 

Jako katolicy mamy być solą ziemi i światłem świata. Jezus wzywa nas do czujności. To samo przypomina nam św. Piotr: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”.(1P 5,8)

 

 

 

Niech ta wypowiedź będzie nie tylko ostrzeżeniem, ale także okazją do głębszego zastanowienia się nad tym, czy jest to tylko forma niewinnej zabawy, czy też początek ku zagrożeniom duchowym.

 

 

Dziękuję za wypowiedź.

Z ks. Tomaszem Stefanowskim SAC, egzorcystą rozmawiała Beata Fabiś.

Poprawiony: wtorek, 30 października 2018 22:43